Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka
Źródło: PAP

Nużeńce i ja

123RF

Większość dorosłych ludzi nosi je na swojej skórze, nawet o tym nie wiedząc. Przez lata uważano je za niegroźnych współlokatorów, dziś jednak wiadomo, że w określonych warunkach mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju przewlekłych chorób oczu i skóry. Mikroskopijne roztocza są znacznie bardziej złożonym elementem mikroekosystemu naszej skóry, niż przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu. 

Nużeńce (Demodex folliculorum i Demodex brevis) należą do pajęczaków. Są bliskimi krewnymi kleszczy, choć ich rozmiary są znacznie mniejsze – dorosłe osobniki osiągają zaledwie około 0,2–0,4 mm długości. Współczesna nauka coraz częściej traktuje je nie jako pasożyty w klasycznym znaczeniu, lecz jako element naturalnego mikrobiomu skóry, który w pewnych okolicznościach może stać się czynnikiem chorobotwórczym.

Powszechność ich występowania u dorosłych jest niemal regułą. Szacuje się, że po 60. roku życia można je wykryć u ponad 80–90 proc. populacji, natomiast u osób w wieku podeszłym odsetek ten zbliża się do 100 proc.

Życie ukryte w mieszkach włosowych

Pajęczaki te zamieszkują przede wszystkim mieszki włosowe oraz gruczoły łojowe. Tych ostatnich najwięcej znajduje się na twarzy – wokół nosa, czoła, brody, policzków i brwi. Bardzo często zasiedlają także brzegi powiek oraz mieszki rzęs.

Oba gatunki różnią się miejscem bytowania. Demodex folliculorum zwykle występuje grupowo wewnątrz mieszków włosowych, natomiast Demodex brevis preferuje głębiej położone gruczoły łojowe oraz gruczoły Meiboma w powiekach.

Cykl życiowy tych stworzeń trwa 2–3 tygodnie. Samice składają jaja wewnątrz mieszków, z których wykluwają się larwy, następnie nimfy, a na końcu osobnik dojrzały. Żywią się głównie wydzieliną gruczołów łojowych oraz komórkami nabłonka.

To, że większość z nas nigdy nie zauważa ich bytowania, nie jest przypadkiem. W prawidłowo funkcjonującej skórze układ odpornościowy, mikrobiom oraz wydzielina łojowa pozostają w stanie dynamicznej równowagi. Naukowcy akcentują, że sam fakt wykrycia nużeńców nie jest jednoznaczny z chorobą. Znacznie ważniejsza okazuje się ich liczebność oraz reakcja organizmu na ich obecność. O demodekozie, czyli nużycy, mówimy dopiero wtedy, gdy dojdzie do nadmiernego namnożenia populacji.

Coraz więcej dowodów wskazuje, że nie tylko same roztocza, ale również bakterie żyjące na ich powierzchni lub w ich przewodzie pokarmowym mogą pobudzać układ immunologiczny. Szczególne zainteresowanie badaczy wzbudza Bacillus oleronius, którego białka wywołują silną odpowiedź zapalną. Sugeruje to, że demodekoza nie jest prostą infekcją pasożytniczą, lecz wynikiem zaburzenia całego mikroekosystemu skóry.

Najlepiej udokumentowany związek dotyczy trądziku różowatego. Metaanalizy obejmujące tysiące pacjentów wykazały, że osoby cierpiące na tę chorobę mają znacznie większe zagęszczenie nużeńców niż osoby zdrowe. Nie oznacza to jednak, że są one jedyną przyczyną dolegliwości. Schorzenie rozwija się wskutek współdziałania wielu czynników – predyspozycji genetycznych, zaburzeń odporności wrodzonej, nieprawidłowej reaktywności naczyń krwionośnych oraz zmian w mikrobiomie. Nużeńce wydają się jednym z elementów podtrzymujących przewlekły stan zapalny.

W ostatnich latach intensywnie rozwijają się badania dotyczące wpływu tych pajęczaków na zdrowie oczu. Okuliści od dawna obserwowali, że wielu pacjentów z przewlekłym zapaleniem brzegów powiek ma liczne osobniki w mieszkach rzęs. Obecnie wiadomo, że charakterystyczne cylindryczne złogi otaczające podstawę rzęs należą do najbardziej typowych objawów nużycy powiek.

Chorzy najczęściej skarżą się na świąd, pieczenie, uczucie piasku pod powiekami, łzawienie oraz przewlekłe podrażnienie oczu. Długotrwała bytność nużeńców może prowadzić do uszkodzenia gruczołów Meiboma – odpowiedzialnych za produkcję warstwy lipidowej filmu łzowego – a w konsekwencji do rozwoju zespołu suchego oka. Skuteczne ograniczenie ich liczby poprawia funkcjonowanie tych gruczołów i zmniejsza nasilenie objawów.

Do nadmiernego rozwoju populacji roztoczy dochodzi znacznie częściej u osób starszych, z osłabioną odpornością, po przeszczepieniach narządów, podczas leczenia immunosupresyjnego oraz u pacjentów cierpiących na niektóre przewlekłe choroby skóry.

Na tropie nużeńca

Rozpoznanie demodekozy stawia się dopiero wtedy, gdy mikroskopijnym obecnościom towarzyszą charakterystyczne objawy kliniczne. Lekarz może potwierdzić diagnozę, wykonując badanie mikroskopowe rzęs lub materiału pobranego z powierzchni skóry. Coraz częściej wykorzystuje się również dermatoskopię i mikroskopię konfokalną, które pozwalają uwidocznić pasożyty bez konieczności pobierania próbek.

Leczenie wymaga cierpliwości, ze względu na kilkutygodniowy cykl życiowy tych stworzeń. W dermatologii stosuje się między innymi preparaty zawierające iwermektynę, metronidazol, permetrynę czy kwas azelainowy. W przypadku nużycy powiek podstawą pozostaje codzienna higiena ich brzegów oraz preparaty zawierające terpinen-4-ol – oczyszczony składnik olejku z drzewa herbacianego. Stosowane są też krople zawierające lotilaner, który w badaniach klinicznych znacząco zmniejszał populację nużeńców i łagodził objawy choroby.

Przeczytaj także: „Krótkowzroczność – smartfony uszkadzają oczy”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: oczy nużeńce Demodex Demodekoza nużyca zdrowie skóry choroby skóry dermatologia okulistyka trądzik różowaty zapalenie brzegów powiek zespół suchego oka mikrobiom skóry pasożyty skóry rzęsy higiena powiek pielęgnacja twarzy