Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Melodia z procentem

PAP

Maja Herman i Grzegorz Juszczyk zwrócili uwagę na odpowiedzialność społeczną artystów, agresywny marketing marek alkoholowych oraz ich wpływ na najmłodszych odbiorców. Sprawa dotyczy bezpośrednio jednej z najpopularniejszych polskich wokalistek – Sanah.

Maja Herman – psychiatrka, psychoterapeutka, prezeska Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych, członkini Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie oraz edukatorka społeczna – to jedna z najpopularniejszych medycznych influencerek w Polsce. Regularnie informuje o zdrowiu psychicznym i uzależnieniach. 15 lipca skrytkowała współpracę Zuzanny Grabowskiej (Sanah) z producentem napojów procentowych.

Wokalistka nagrała utwór zatytułowany „itepe itede”. Piosenka powstała w ramach drugiego sezonu projektu muzycznego „Enklawa”, którego oficjalnym sponsorem jest marka piwa Lech. Oficjalna premiera singla oraz towarzyszącego mu teledysku odbyła się 9 lipca 2026 roku.

Na profilu lekarki na LinkedInie pojawił się pełen goryczy wpis.

– Wiecie, to jest takie przykre. Człowiek się stara, edukuje, odczarowuje to romantyzowanie picia alkoholu, uczy, że to wcale żaden relaks nie jest dla układu nerwowego, a potem wjeżdża taka artystka jak Sanah, której sponsorem nowego singla jest Lech i człowiekowi się słabo robi – skomentowała.

– Po pierwsze, znaczna część najbardziej zaangażowanych fanów Sanah to niepełnoletnie dziewczynki i nastolatki. Jaki to przekaz dla nich, kiedy widzą markę piwa obok swojej ukochanej idolki? Podpowiem wam jaki. Taki, że będą tego pragnąć. Tak właśnie buduje się pozytywne skojarzenia z alkoholem. Psychologia od lat pokazuje, że gdy marka pojawia się obok osoby, którą lubimy, podziwiamy i z którą się identyfikujemy, część tych pozytywnych emocji przenosi się na sam produkt. To tzw. efekt transferu afektu i jeden z podstawowych mechanizmów wykorzystywanych w reklamie. U dzieci i nastolatków, których mózg dopiero dojrzewa, wpływ autorytetów i idoli jest szczególnie silny. Dlatego ekspozycja na logotypy marek alkoholowych powiązane z ulubionymi artystami może zwiększać ich pozytywne nastawienie do alkoholu i chęć sięgnięcia po niego w przyszłości – wyjaśniła.

Psychiatrka zestawiła postawę gwiazdy z dylematami mniej znanych twórców.

– A z drugiej strony myślę o Bardzie Kowalskim. Piosenkarzu, który jest odpowiedzialny społecznie, który marzy o wydawaniu piosenek, ale to jest droga impreza i pewnie alkohol bardzo chętnie wyłożyłby pieniądze. Tylko Bard wie, jakie to ma konsekwencje społeczne i nie wszystko da się przeliczyć na budżet marketingowy – podkreśliła Maja Herman, dodając, że nie chodzi o to, żeby kogokolwiek „cancelować”, a to aby zacząć rozmawiać o odpowiedzialności społecznej.

– Jeśli przez lata walczymy z normalizacją alkoholu wśród młodych ludzi, to czy naprawdę chcemy, żeby ich idole firmowali swoim wizerunkiem marki alkoholowe? – spytała.

Jej wpis skomentował dr hab. n. o zdr. Grzegorz Juszczyk, ekspert zdrowia publicznego, doradca Zarządu Grupy LUX MED oraz były dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

– Coś poszło nie tak, że artyści, zawsze niezależni i buntowniczy, stali się projektami marketingowymi… szkoda, ale może jesteśmy ostatnim pokoleniem wychowanym na muzycznej „rebelii” – stwierdził.

Przeczytaj także: „Picie alkoholu, by rozładować stres, może trwale zmieniać mózg”„Czy powinniśmy leczyć palaczy i pijaków?”, „Wetuje – zdrowia nie szanuje”„Alkosejm” i „Piją, biją, nie pracują, na ulicach śmierć serwują”.

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Maja Herman Grzegorz Juszczyk Sanah Zuzanna Grabowska piwo alkohol reklama alkoholu marketing alkoholowy odpowiedzialność społeczna biznesu transfer afektu psychologia reklamy wpływ na dzieci normalizacja alkoholu marketing muzyczny zdrowie publiczne uzależnienia autorytety młodzieży