Ekrany poza zasięgiem malucha
Dzieci przed ukończeniem drugiego roku życia nie powinny mieć regularnego kontaktu z wyświetlaczami – wczesne korzystanie z urządzeń cyfrowych może nieść za sobą długofalowe konsekwencje dla zdrowia, rozwoju oraz ogólnej jakości życia najmłodszych.
Nowy raport grupy iADDICT
Badacze z University of Leeds, Leeds Trinity University, Aston University i Loughborough University, zrzeszeni w interdyscyplinarnej grupie iADDICT, przeprowadzili globalny przegląd recenzowanych prac naukowych. Ich wnioski zostały opublikowane w raporcie zatytułowanym „Impacts of Screen Time, Media and Technology Use on Under 2s during the first 1001 Critical Days: A Systematic Review”1.
Analiza ta jednoznacznie wykazała, że tak małym dzieciom nie należy celowo i systematycznie udostępniać smartfonów, tabletów czy telewizorów. Zdaniem autorów – Carmen Clayton, Rafe’a Claytona, Richarda Jamesa, Amy Sheppard i Jamesa S. Wolffsohna – konieczna jest ponowna weryfikacja aktualnych wytycznych. Należy odejść od przekazów sugerujących, że technologie te są odpowiednie dla każdej grupy wiekowej (o ile dawkuje się je z umiarem) lub że maluchy mogą bezpiecznie z nich korzystać pod okiem opiekunów.
Cyfrowa codzienność a rola rodziców
Autorzy przeglądu zaznaczyli jednocześnie, że problemu nie powinno się sprowadzać wyłącznie do indywidualnych decyzji matek i ojców ani obarczać ich winą. Jak podkreślili, cyfrowe wyświetlacze towarzyszą nam dziś niemal w każdej sferze: w placówkach edukacyjnych, podczas zakupów, w relacjach społecznych, a nawet przy korzystaniu z usług medycznych. Z tego powodu bierna ekspozycja niemowląt na te bodźce stała się niezwykle trudna do uniknięcia.
Opiekunowie potrzebują jednak bardziej jednoznacznych wskazówek oraz systemowego wsparcia.
– Korzystanie z ekranów przez dzieci poniżej drugiego roku życia to problem o skali globalnej, na który w 2026 roku wciąż nie odpowiadamy w wystarczający sposób. Ma to fundamentalne znaczenie dla przyszłości całego pokolenia – ostrzega współautor raportu, Rafe Clayton.
Oficjalne rekomendacje kontra rzeczywistość
Naukowcy przypomnieli, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oraz Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) bezwzględnie zalecają unikanie kontaktu z mediami ekranowymi przed ukończeniem drugiego roku życia. Z zebranych danych wynika jednak, że na całym świecie normy te są łamane już w tym najwcześniejszym, kluczowym okresie rozwoju.
Wśród potencjalnych zagrożeń wynikających z tak wczesnej inicjacji cyfrowej badacze wymienili między innymi:
- ograniczenie szans na budowanie głębokich więzi z najbliższymi,
- mniej czasu na tradycyjną zabawę z rówieśnikami,
- słabsze warunki do naturalnego rozwoju mowy i języka,
- wyższe ryzyko przebodźcowania oraz trudności ze snem,
- negatywny wpływ na zdrowie oczu,
- większe ryzyko rozwoju otyłości dziecięcej,
- nawyk regulowania emocji za pomocą technologii zamiast naturalnych strategii.
Jednocześnie eksperci zastrzegli, że zebrany materiał nie dowodzi bezpośrednich związków przyczynowo-skutkowych między czasem ekranowym a konkretnymi zaburzeniami rozwoju.
Jak rozwiązać ten problem?
Skutecznym rozwiązaniem mogłoby być stworzenie nowych narzędzi do oceny ryzyka związanego z technologią u niemowląt. Powinny one powstać w ścisłej współpracy z decydentami, sektorem ochrony zdrowia i specjalistami od wczesnego dzieciństwa. Pomogłoby to skuteczniej zapobiegać zagrożeniom, dobierać alternatywne formy aktywności oraz szybciej reagować na ewentualne nieprawidłowości.
Tym, co dorośli mogą wdrożyć natychmiast, jest między innymi częste wychodzenie z dzieckiem na świeże powietrze, kontakt z naturą, rezygnacja z elektroniki podczas posiłków, zapewnianie dostępu do tradycyjnych zabawek oraz dbanie o żywe relacje z ludźmi.
Potrzeba zmian społecznych i technologicznych
W raporcie mocno zaakcentowano również fakt, że czas spędzany przed wyświetlaczami przez dorosłych bezpośrednio przekłada się na nawyki ich podopiecznych. Im dłużej z telefonów czy komputerów korzystają rodzice, tym więcej czasu poświęcają im też maluchy. W związku z tym niezbędna jest szeroka edukacja społeczeństwa, która doprowadzi do trwałej zmiany w sposobie użytkowania smartfonów, tabletów, telewizorów i konsol do gier.
Wielką rolę do odegrania mają tu również korporacje technologiczne. Zdaniem autorów, żadne programy ani aplikacje nie powinny być promowane bądź oznaczane jako odpowiednie dla niemowląt, skoro dowody naukowe jasno wskazują, że tego typu treści nigdy nie są dla nich właściwe.
Przypis:
Przeczytaj także: „Czego oczy nie widzą, tego w brzuchu nie ma”.

