Wybieraj, służba czy prywata?
Większość z nas nie chce, by lekarze pracowali na dwa fronty.
- O tym, że mówi się o zakazie łączenia pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia, informujemy (od 2 kwietnia 2026 r.) w cyklu „Lekarzu, wybieraj: albo publicznie, albo prywatnie”
Ponad połowa Polaków twierdzi, że lekarze nie powinni łączyć pracy w publicznych i prywatnych placówkach – tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” 10 i 11 czerwca 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1067 osób metodą CATI.
Ankietowanym zadano pytanie, czy lekarze nie powinni łączyć pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia.
W ujęciu zbiorczym 53,5 proc. respondentów odpowiedziało „nie” (sprzeciwiając się zakazowi i opowiadając za możliwością łączenia pracy), natomiast 40,6 proc. wybrało odpowiedź „tak” (popierając wprowadzenie zakazu).
Szczegółowy rozkład odpowiedzi przedstawia się następująco:
- 33,3 proc. – zdecydowanie nie powinni łączyć,
- 25,3 proc. – raczej mogą łączyć,
- 20,2 proc. – raczej nie powinni łączyć,
- 15,3 proc. – zdecydowanie mogą łączyć,
- 5,9 proc. – trudno powiedzieć.
Zakaz łączenia etatów w sektorze publicznym i w prywatnych placówkach postulowały Prawo i Sprawiedliwość oraz Lewica – pisaliśmy o tym w tekstach „Zakaz łączenia pracy na politycznych sztandarach” i „Zgoda ponad podziałami”.Rozwiązanie to miałoby ukrócić patologię, jaką jest omijanie kolejek i przesuwanie pacjentów z prywatnych gabinetów na zabiegi w publicznych podmiotach leczniczych, mający podpisane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Za rozdzieleniem funkcji częściej opowiadają się zwolennicy opozycji (57 proc.) niż koalicji rządzącej (51 proc.).
Różnice w zależności od miejsca zamieszkania i wykształcenia
Analizując odpowiedzi „zdecydowanie nie [powinni łączyć]” według wielkości miejscowości, widać wyraźne różnice w społecznym odbiorze problemu:
- małe miasto (do 50 tys. mieszkańców): 59,5 proc.,
- średnie miasto (50–250 tys. mieszkańców): 29,2 proc.,
- wieś: 27,6 proc.,
- duże miasto (powyżej 250 tys. mieszkańców): 15,5 proc.
Najbardziej zdecydowani na rozdział są mieszkańcy małych miast (do 50 tys. mieszkańców) – popiera go tam aż 7 na 10 respondentów. Najmniej chętni do zmian są mieszkańcy dużych miast, gdzie przeważa opinia (54 proc.), że obie formy praktyki można łączyć.
Jeśli chodzi o wykształcenie, przeciwko pracy w obu miejscach naraz jest najwięcej osób z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym (64 proc.). Wśród osób z wyższym wykształceniem rozdział popiera tylko co czwarty ankietowany, natomiast połowa z nich uważa, że łączenie tych ról jest dopuszczalne.
Przeczytaj także: „Prywatna wizyta? To nie w publicznym szpitalu”, „Publiczny czy prywatny – jak to jest u sąsiadów?” i „Zakaz łączenia pracy to propaganda dla prostego wyborcy”.
Więcej tekstów z cyklu „Lekarzu, wybieraj: albo publicznie, albo prywatnie” po kliknięciu w poniższy baner.

