Prywatna wizyta? To nie w publicznym szpitalu ►
Prawo i Sprawiedliwość chce rozpocząć rozdzielanie publicznej i prywatnej ochrony zdrowia od zakazu kierowania pacjentów z prywatnych gabinetów do publicznych szpitali – mówił o tym były wiceminister zdrowia i poseł PiS Janusz Cieszyński.
- O tym, że politycy z PiS chcieliby zakazu łączenia pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia informujemy (od 2 kwietnia 2026 r.) w cyklu „Lekarzu, wybieraj: albo publicznie, albo prywatnie”
PiS przymierza się do rozdzielenia publicznej i prywatnej ochrony zdrowia. Janusz Cieszyński – 30 czerwca podczas rozmowy z Radiem Zet – zapowiedział, że to zmiany, do których jego ugrupowanie chce dążyć.
– Nie chcemy natomiast, tak jak nasi oponenci polityczni, mówić, że zrobimy to zaraz, za chwilę. Nie. Zaczniemy od zakazu kierowania pacjentów z prywatnych gabinetów do publicznych szpitali, bo to patologia. To da się zrobić w sto dni – przekonywał.
Doprecyzował, że chodzi o placówki, które nie posiadają kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Dopytywany, czy do państwowych szpitali nie będą mogli trafiać pacjenci korzystający z prywatnych pakietów medycznych, wyjaśnił, że taka możliwość pozostanie. Warunkiem będzie jednak posiadanie odpowiedniego dokumentu – gdy dostaną skierowanie od swojego, opłaconego z publicznych pieniędzy (ze składki zdrowotnej dla każdego Polaka), lekarza rodzinnego.
@jciesz zapowiada plan @pisorgpl: Zakaz kierowania z prywatnego gabinetu do publicznego szpitala@RadioZET_NEWS #GośćRadiaZET @marcin_zaborski
— Gość Radia ZET (@Gosc_RadiaZET) June 30, 2026
Rozmowa https://t.co/J8I6jCGgLM pic.twitter.com/xu5NWnxB0j
Zgoda z Lewicą
Sprawa (byłego już) radnego miejskiego, będącego lekarzem w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł, spowodowała, że znów mówi zakazu łączenia pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia.
17 czerwca 2026 r. podczas konferencji prasowej w Sejmie Włodzimierz Czarzasty mówił, o czym – według Lewicy – powinno się natychmiast zacząć rozmawiać.
Jednym z punktów był zakaz łączenia zatrudnienia w placówkach publicznych i prywatnych.
– Aby publiczne zasoby nie były wykorzystywane do zarabiania w prywatnych praktykach – uzasadnił Czarzasty.
Przeczytaj także: „Publiczny czy prywatny – jak to jest u sąsiadów?” i „Zakaz łączenia pracy to propaganda dla prostego wyborcy”.
Więcej tekstów z cyklu „Lekarzu, wybieraj: albo publicznie, albo prywatnie” po kliknięciu w poniższy baner.

