Ministerstwo pokazuje karty w sprawie reformy. Pierwsze projekty już gotowe
– Ministerstwo Zdrowia ma już dwa projekty ustaw i cztery rozporządzeń, wprowadzające m.in. limity wynagrodzeń lekarzy – poinformowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda po posiedzeniu Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia. Z komentarzy związkowców i pracodawców wynika, że resortowi udało się, przynajmniej częściowo, poprawić napiętą atmosferę w relacjach ze stroną społeczną.
– Osobiście odbieram te zapowiedzi [zmian w ochronie zdrowia – red.] jako pierwszy krok w stronę reformy, której wszyscy pacjenci oczekują od 30 lat. Powinno to nastąpić ponad podziałami politycznymi. Mam nadzieję i wierzę, że minister Sobierańska-Grenda będzie pierwszym ministrem, który głęboką reformę ochrony zdrowia przeprowadzi – komentował w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” Tomasz Dybek, przewodniczący zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii, zrzeszonego w OPZZ.
– Co oczywist, nikt z nas nie oczekuje, że stanie się to w ciągu miesiąca, dwóch czy pół roku – dodał.
Czwartkowe posiedzenie zespołu trójstronnego było kontynuacją dwóch poprzednich, przerwanych przez stronę społeczną. 24 czerwca powodem był brak planu zmian w ochronie zdrowia ze strony MZ. Rozmowy miały być kontynuowane 7 lipca. W posiedzeniu miała wziąć udział Jolanta Sobierańska-Grenda. Na spotkaniu zamiast niej pojawiła się jednak wiceminister Katarzyna Kęcka, z którą strona społeczna nie chciała rozmawiać.
Dwie gotowe ustawy
Na posiedzeniu Sobierańska-Grenda powiedziała, że ministerstwo przygotowało już dwa projekty ustaw i cztery projekty rozporządzeń. Założenia do projektu ustawy dotyczącej jawności konkursów i umów zawieranych przez podmioty mające kontrakt z NFZ zostały we wtorek (14 lipca) opublikowane w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.
Szefowa MZ dodała, że kolejny projekt ustawy resort zgłosił do wykazu prac rządowych.
– Zawiera on bardzo dużo rozwiązań, o których była mowa w zeszłym tygodniu [podczas ogłaszania pakietu zmian w ochronie zdrowia – red.]. Mam na myśli zarówno limit stawki godzinowej do 240 zł brutto dla lekarzy, jak i wprowadzenie obowiązku przepracowania przynajmniej pół etatu w jednym szpitalu i obligatoryjność uzyskiwania zgód na pracę w innych miejscach – poinformowała.
– Zmiany będą dotyczyć także tzw. procentu od procedury. Nie wykluczamy stosowania dodatków motywacyjnych, jednak nie powinny być one powiązane z wyceną procedury medycznej – stwierdziła.
W założeniach do projektu ma się znaleźć także zaproponowana przez Rzecznika Praw Pacjenta możliwość zgłaszania i karania procederu omijania kolejek oraz zakaz zawierania umów przez szpitale i przychodnie ze spółkami lekarskimi.
Projekty rozporządzeń
Sobierańska-Grenda zapowiedziała, że poza projektami ustaw resort przygotował też pakiet czterech projektów rozporządzeń wdrażających przedstawione wcześniej propozycje. Projekty te są na etapie uzgodnień ministerialnych. Dotyczą m.in. harmonogramu czasu pracy medyków i zbierania danych przez NFZ. – Ma to pokazać nam, w jakich miejscach pracuje personel medyczny – zaznaczyła.
Jeden z projektów ma też dotyczyć przyspieszenia pełnego wdrożenia centralnej e-rejestracji z czterech do dwóch lat – zgodnie z propozycjami resortu ma być ona gotowa do końca 2027 r. Oznacza to, że będzie można się zapisać do 39 specjalistów przez aplikację mojeIKP czy Internetowe Konto Pacjenta. Kolejna regulacja ma obejmować uruchomienie nowego rozwiązania – e-kolejki.
Jest szansa na prawdziwą reformę?
Tomasz Dybek, przewodniczący zarządu OZZPF, w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” ocenił, że spotkanie przebiegło w dobrej atmosferze. Jego zdaniem, afera w Szpitalu Południowym może stać się impulsem do prawdziwych zmian. Dzięki upublicznieniu informacji o zarobkach Dawida Kacprzyka, a potem również innych lekarzy kontraktowców, pojawiło się nie tylko przyzwolenie społeczne, ale wręcz oczekiwanie, że w kwestiach związanych z zarobkami lekarzy zostaną wprowadzone zmiany.
Podkreślił, że znaczenie dla wprowadzenia reformy systemu będzie miała zmiana przepisów umożliwiająca AOTMiT zbieranie danych o wynagrodzeniach medyków (w powiązaniu z ich numerem PESEL lub PWZ). To powinno dać agencji zdecydowanie pełniejszy obraz tego, jak kształtują się zarobki lekarzy i innych zawodów medycznych w publicznym systemie ochrony zdrowia i ile osób w tym systemie pracuje. – W tej chwili takich twardych danych nie mamy – zwraca uwagę. Przypomina rówież, że już rok temu strona społeczna i pracodawcy apelowali do Ministerstwa Zdrowia o wprowadzenie regulacji umożliwiających AOTMiT zbieranie danych o zarobkach medyków na podstawie numeru PESEL lub PWZ.
W jego ocenie, jeżeli zmiany zapowiadane przez MZ zostaną zrealizowane w najbliższych miesiącach, będzie to krok w kierunku prawdziwej reformy ochrony zdrowia.
– Podczas posiedzenia zadałem minister pytanie o wykorzystanie kompetencji innych zawodów medycznych, ponieważ nie tylko lekarze tworzą ten system. Mamy 85 tys. fizjoterapeutów (jednych z najlepiej wykształconych w Europie), pielęgniarki, diagnostów laboratoryjnych, farmaceutów, logopedów itd. - dodał Tomasz Dybek. – Podkreśliłem, że ma szansę stać się pierwszym ministrem zdrowia, który te kompetencje dostrzeże i wykorzysta dla dobra systemu. Ponieważ w tej chwili, w polskich warunkach, najczęściej zapominamy, że tworzą go nie tylko lekarze. Tymczasem kluczową kwestią jest wspłdzielenie kompetencji między zawodami medycznymi. To przełoży się na szybszy dostęp i udrożni ścieżkę pacjenta do medyka – podsumował.
Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego powiedział, że ustawowe zmiany projektowane przez resort są społecznie oczekiwane, ale spodziewa się, że ich wdrożenie może być wstrząsem dla ochrony zdrowia w związku z krótkim planowanym czasem wejścia w życie regulacji po ich uchwaleniu. – Nie mówię, że nie jest to konieczne, ale jeżeli to zostanie wprowadzone z dnia na dzień, a wydaje się, że taka jest koncepcja, to albo nastąpi uzdrowienie w systemie ochrony zdrowia, albo dojdzie do czasowych bardzo dużych trudności – zaznaczył Wiśniewski.
Poinformował, że rozmowy dotyczyły także finansowania NFZ. – Niestety uzgodnienia rządowe nie uwzględniają dodatkowych przychodów NFZ. Nie zostały przedstawione żadne plany oszczędności – zaznaczył. W jego ocenie poskutkuje to ograniczeniem dostępu do leczenia.
Przeczytaj także: „Projekt budżetu NFZ na 2027 r. z dziurą na 20 mld zł i pozytywnymi opiniami dwóch sejmowych komisji”


