Weto czy podpis? „Lex szarlatan” czeka na decyzję prezydenta
Kancelaria Prezydenta
O uchwalenie ustawy ograniczającej praktyki pseudomedyków zabiegają lekarze, naukowcy, politycy, Rzecznik Praw Pacjenta i kierownictwo Ministerstwa Zdrowia. Czy prezydent Karol Nawrocki ich posłucha i podpisze „Lex szarlatan”?
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta – czyli nowe przepisy, które mają skuteczniej przeciwdziałać niebezpiecznym praktykom pseudoleczniczym oraz rozszerzyć kompetencje urzędu dbającego o interesy chorych – czeka na podpis prezydenta.
„Lex szarlatan” trafił na biurko prezydenta po zakończeniu prac parlamentarnych 31 lipca. Głowa państwa ma na podjęcie decyzji 21 dni – to oznacza, że termin mija 21 sierpnia.
Eksperci zaapelowali o podpis
– Mam nadzieję, że ta ustawa uzyska podpis pana prezydenta – przyznała w TVN24 ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Zaapelowali o to także eksperci z branży medycznej.
– Spotykaliśmy się już z sytuacjami picia siary pawiana czy kąpieli w mleku z wymion krowy po pierwszym wycieleniu – wyliczała w TVN24 prof. dr hab. n. med. Anna Raciborska, kierująca Kliniką Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie.
Podała przykład pięcioletniej pacjentki z mięsakiem, której matka zdecydowała o odroczeniu leczenia konwencjonalnego na rzecz medycyny alternatywnej – właśnie temu mają przeciwdziałać nowe przepisy.
– Kiedy po kilku tygodniach do nas wróciła, okazało się, że dziecko ma chorobę rozsianą i leczenie nie skończyło się dobrze — opowiadała prof. dr hab. n. med. Anna Raciborska. Winą za takie tragedie obarcza oszustów odbierających pacjentom szanse na przeżycie i podkreśla, że powinni oni ponosić odpowiedzialność karną.
Przedstawiciele samorządu lekarskiego przekonywali, że państwo musi skutecznie ścigać osoby bez wykształcenia medycznego oferujące usługi terapeutyczne.
— Jako samorząd lekarski od dawna podkreślamy, że potrzebujemy w Polsce prawa pozwalającego skutecznie walczyć z szarlatanerią – powiedział w rozmowie z TOK FM dr n. med. Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
– W przypadku pseudolekarzy – bo tylko tak mogę nazwać osoby z prawem wykonywania zawodu stosujące niesprawdzone metody – nasz pion orzecznictwa zawodowego może podejmować działania i ich sądzić. W stosunku do osób bez wykształcenia medycznego nie mamy niestety żadnej władzy – wyjaśnił.
O podpisanie ustawy zaapelowała do prezydenta również prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych Wydziału Biologii i Biotechnologii w Lublinie. Zwróciła uwagę na skalę niebezpiecznych i pseudomedycznych praktyk w Polsce.
Szarlatani chcieliby weta
Ci, którzy chcieliby, aby prezydent zawetował ustawę uważają, że ustawa niesie ryzyko zablokowania dostępu do niestandardowych metod leczenia.
Wśród organizacji, które apelowały o weto znajduje się między innymi Instytut Ordo Iuris, według którego nowe regulacje drastycznie naruszają konstytucyjną wolność słowa, swobodę badań naukowych, autonomię pacjenta oraz wolność działalności gospodarczej.
Apel z 25 tys. podpisów złożyła w Kancelarii Prezydenta także delegacja propagatorów medycyny niekonwencjonalnej, w tym Jerzy Zięba [skazany w 2023 r. za znieważenie i zniesławienie lekarzy, przeciwko któremu toczy się również postępowanie dotyczące bezprawnej sprzedaży środków z przypisywanymi właściwościami leczniczymi – red.].
O procedowanych przepisach
Przygotowane przez resort zdrowia we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta przepisy zakładają, że RPP będzie mógł wydawać ostrzeżenia publiczne, jeśli strona postępowania dopuści się praktyk zagrażających pacjentom. Organ ten zyska również prawo do wydawania decyzji tymczasowych, nakazujących natychmiastowe zaprzestanie określonych działań lub zaniechań jeszcze przed zakończeniem pełnej procedury.
Dodatkowo Rzecznik Praw Pacjenta otrzyma uprawnienie do żądania wszczęcia oraz uczestnictwa w postępowaniach cywilnych dotyczących praw pacjenta – na zasadach analogicznych do tych, które przysługują prokuratorowi.
Akt prawny reguluje ponadto kwestie ziołolecznictwa. Chodzi o wyraźne oddzielenie legalnej, bezpiecznej i stosowanej od wieków fitoterapii (często wspierającej medycynę konwencjonalną) od niebezpiecznego znachorstwa. Po wejściu przepisów w życie żaden podmiot nie będzie mógł udzielać świadczeń zdrowotnych bez oficjalnego wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą.
Ministerstwo Zdrowia w porozumieniu z Rzecznikiem Praw Pacjenta przewidziało także surowe sankcje finansowe. Za naruszenie zbiorowych praw pacjentów grozić będzie kara do 1 mln zł, natomiast za brak współpracy z RPP – do 100 tys. zł. Kary te znajdą zastosowanie również w sytuacjach, gdy dana działalność zostanie formalnie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.
Przeczytaj także: „Jak to się stało, że Termedia wygrała proces z Ziębą? – uzasadnienie do wyroku”.

