Aborcyjne nawrócenie Morawieckiego?
Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl
Mateusz Morawiecki ogłosił, że był przeciwnikiem zaostrzenia prawa aborcyjnego i znów wolałby kompromis. Zrozumiał błąd, skręca ku centrum czy po prostu przeliczył partyjne szanse na powrót do władzy?
Mateusz Morawiecki, były premier z Prawa i Sprawiedliwości, a dziś lider klubu parlamentarnego Rozwój Plus, w wywiadzie z dziennikarzem Bogdanem Rymanowskim opublikowanym 3 sierpnia na YouTube stwierdził, że jest zwolennikiem powrotu do kompromisu aborcyjnego, jeśli tylko pojawi się taka możliwość.
Czy przez byłego szefa rządu przemawia kalkulacja wyborcza?
Wyrok TK to błąd?
Mateusz Morawiecki mówił o utracie władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w wyborach w 2023 r. Stwierdził, że ważny był wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji eugenicznej.
Wyrok w sprawie aborcji – przypomnienie
Trybunał Konstytucyjny – w składzie z przewodniczącą Julią Przyłębską oraz sędziami Zbigniewem Jędrzejewskim, Leonem Kiersem, Mariuszem Muszyńskim, Krystyną Pawłowicz, Stanisławem Piotrowiczem, Justynem Piskorskim, Piotrem Pszczółkowskim, Bartłomiejem Sochańskim, Jakubem Steliną, Wojciechem Sychem, Michałem Warcińskim i Jarosławem Wyrembakiem – orzekł, że aborcja ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z konstytucją.
„Menedżer Zdrowia” pisał o tym w tekście „Wyrok w sprawie aborcji”, informując, że 27 stycznia 2021 r. opublikowano orzeczenie TK z 22 października 2020 r.
Rozstrzygnięcie to uchyliło przepis zezwalający na przerwanie ciąży w przypadku wykrycia ciężkich i nieodwracalnych wad płodu, tym samym kończąc tzw. kompromis aborcyjny obowiązujący od 1993 r. Od tego momentu aborcja pozostała dopuszczalna jedynie w dwóch przypadkach: gdy bezpośrednio zagrożone jest życie matki oraz gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
W konsekwencji przez cały kraj przetoczyły się niespotykane po 1989 r. protesty, a poparcie dla PiS spadło o kilkanaście punktów procentowych.
– Jako przeciwnik aborcji byłem zdania, że ta zmiana [wyrok Trybunału Konstytucyjnego – red.] spowoduje tąpnięcie w sondażach, i miałem rację. Ostrzegałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Mówiłem, aby tego nie ruszać. Prezes po fakcie przyznawał mi wielokrotnie rację, że należało pozostać przy kompromisie – powiedział polityk.
Morawiecki zaznaczył, że wraz z grupą posłów wielokrotnie próbował odwieść prezesa Kaczyńskiego od forsowania tego rozstrzygnięcia, argumentując, że przyniesie ono wyłącznie szkodę ugrupowaniu.
Bogdan Rymanowski zapytał go o obecne podejście do tego zagadnienia i ewentualne poparcie dla przywrócenia dawnych przepisów.
– Byłbym za powrotem do kompromisu. Polska dzisiaj, w bardzo trudnej sytuacji politycznej i geopolitycznej, nie potrzebuje zacietrzewienia wokół sporów światopoglądowych – stwierdził Morawiecki, dodając, że ważne są kwestie gospodarcze i to na nich należy się skupić, a tematy obyczajowe odłożyć na bok.
Pragmatyzm czy idea?
Większość wyborców prawicy może w tym momencie odczuwać dysonans poznawczy.
Oto były szef rządu wywodzący się z największego ugrupowania konserwatywnego twierdzi, że z powodów czysto politycznych nie należało naruszać kompromisu aborcyjnego, deklarując jednocześnie osobisty sprzeciw wobec przerywania ciąży.
Warto dodać, że w tej samej rozmowie podkreślił, iż nie jest „władcą niczyich sumień” oraz że w jego nowym projekcie politycznym nie będzie obowiązywać dyscyplina partyjna w sprawach światopoglądowych.
Czy przez byłego premiera przemawia jedynie pragmatyzm, czy jednak nastawienie do bioetyki zbliżone na przykład do poglądów Szymona Hołowni?
Pierwsza hipoteza wydaje się znacznie bardziej prawdopodobna.
Polityk traktuje budzące wielkie emocje tematy obyczajowe – takie jak aborcja, małżeństwa jednopłciowe czy eutanazja – jako zbędne odciąganie uwagi od wyzwań fundamentalnych. Z jego słów wybrzmiewa przekonanie, że choć są to zagadnienia istotne, należy je odłożyć, ponieważ priorytetem stają się wyzwania gospodarcze i rozwojowe. Wychodzi z założenia, że aby zrealizować program, trzeba rządzić, a żeby rządzić – wygrać wybory.
Z drugiej strony rozważenia wymaga alternatywne wyjaśnienie.
Czy za tą postawą stoi konkretny sposób rozumienia tego, jak katolicy powinni podchodzić do spraw etycznych w państwie?
Przypomnijmy, że były premier był również zwolennikiem refundacji programu zapłodnienia in vitro z budżetu państwa, zajmując stanowisko odmienne od większości swojego klubu parlamentarnego.
– Zawsze za tym optowałem. Znam wiele par, które z tej procedury korzystają – mówił w Sejmie przed głosowaniem nad obywatelskim projektem ustawy przywracającym refundację, po czym tego samego dnia poparł projekt.
Nie sposób zarzucić byłemu szefowi rządu nieszczerości w deklarowanym sprzeciwie wobec aborcji, jednak z jego wypowiedzi wyraźnie wynika, że patrzy na ten problem również przez pryzmat kalkulacji politycznej.
Tekst (zredagowany) publikujemy w „Menedżerze Zdrowia” za zgodą i dzięki uprzejmości Klubu Jagiellońskiego.
Przeczytaj także: „Aborcja jest zabiciem dziecka?”, „Kompromis aborcyjny? Nie pozwoliłby na to, bo jest katolikiem”, „Śledztwo w sprawie zabiegów przerywania ciąży, „Marta Nawrocka przeciw aborcji, za in vitro” i „Więcej aborcji”.

