Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Tak poprawimy sytuację w pielęgniarstwie

PAP/Albert Zawada

– Sytuację w pielęgniarstwie możemy poprawić chociażby wzorem Wielkiej Brytanii, która ma bardzo jasno rozpisaną ścieżkę kariery dla pielęgniarek. Wchodząc do tego zawodu, każda z nich wie, jak długo musi przepracować na podstawowym stanowisku, jakie są widełki czasowe dla awansu, jakie ma możliwości przejścia na inną ścieżkę, nie tylko kliniczną, ale na przykład dydaktyczną czy zarządczą – ocenia ekspert NRL Krzysztof Zdobylak.

  • Na zlecenie „Menedżera Zdrowia” opracowano raport „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza”
  • Wynika z niego między innymi to, że zainteresowanie zawodem pielęgniarskim w grupie 15-latków jest mniejsze niż 1 proc., co plasuje nasz kraj Polska na ostatnim miejscu spośród krajów OECD.
  • Zasadne jest pytanie, z jakiego powodu polska młodzież nie garnie się do wykonywania tego zawodu, skoro zarobki w porównaniu z innymi branżami w Polsce są bardzo dobre.
  • „Menedżer Zdrowia” pyta o to eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw transformacji i strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia, członka zarządu Stowarzyszenia IFIC Polska Krzysztofa Zdobylaka.

Zainteresowanie zawodem pielęgniarki jest 40 razy niższe niż w państwach skandynawskich

– Nie da się ukryć, że zarobki pielęgniarek w porównaniu z innymi zawodami są konkurencyjne, zwłaszcza po wejściu w życie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Nie jest to jednak jedyny czynnik, który decyduje o atrakcyjności tego zawodu. Swoją drogą warto byłoby przeprowadzić pogłębione badania wśród piętnastolatków, dlaczego u nas zainteresowanie zawodem jest nawet 40 razy niższe niż w państwach skandynawskich – mówi Krzysztof Zdobylak.

W jego ocenie na owo zainteresowanie wpływa ogólna atrakcyjność zawodu, ścieżka kariery, jej jasne zdefiniowanie. Tego u nas obecnie nie ma. Mamy za to problem z bezpieczeństwem pielęgniarek, słyszymy w mediach o fizycznych atakach na nie. To wszystko, w połączeniu z brakiem skoordynowanych działań i kampanii ze strony decydentów i organizatorów systemu, powoduje, że to zainteresowanie jest niewielkie.

Jak moglibyśmy zwiększyć to zainteresowanie?

– Przede wszystkim konieczne jest promowanie tej ścieżki kariery wśród młodych osób już na etapie wyboru profilu w szkole średniej, a później wyboru ścieżki studiów. Wśród młodych ludzi trzeba promować ten zawód, prowadzić kampanie, na przykład w formie pogłębionych zajęć doradztwa zawodowego, budowania zrozumienia, że zawód pielęgniarki nie jest zawodem, jaki pamiętamy z seriali, które powstawały 20–30 lat temu, ale jest samodzielnym zawodem medycznym o szerokich kompetencjach. Uświadamiać, iż nie jest tak, że jeżeli nie dostaniesz się na kierunek lekarski, to możesz pójść na pielęgniarstwo. Przekonywać, że jest to samodzielna, ciekawa ścieżka kariery i dobrze by się stało, gdyby była wybierana świadomie. Pomogłyby też kampanie w social mediach, a więc tam, gdzie ci ludzie są obecni – analizuje Krzysztof Zdobylak.

40 proc. absolwentów to osoby w wieku do 25. piątego roku życia

Ekspert zwraca uwagę, że mamy istotne zwiększenie liczby studentów na kierunkach pielęgniarskich. – Na pierwszym roku w języku polskim to już jest w tym momencie kilkanaście tysięcy osób. Jednak kiedy patrzymy na strukturę wiekową absolwentów, to są tam przede wszystkim osoby starsze. Wśród najmłodszych, dla których jest to pierwsza ścieżka kariery, przyrost liczbowy jest minimalny – zauważa Krzysztof Zdobylak.

I dodaje, że obecnie zaledwie 40 proc. absolwentów to są osoby w wieku do 25. roku życia. Reszta to osoby, dla których pielęgniarstwo jest drugą ścieżką kariery. Studia kończą i uzyskują prawo wykonywania zawodu pielęgniarki często osoby po 40. czy nawet 50. roku życia.

Prognozy wskazują, że bez istotnych zmian systemowych luka kadrowa w tym zawodzie może do 2039 roku przekroczyć 200 tys.

W opinii eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej jest to pochodna podaży i popytu.

– Jeśli chodzi o popyt, to biorąc pod uwagę przede wszystkim trendy demograficzne, a także postępującą wielochorobowość, niewiele jesteśmy w stanie zrobić. Dlatego trzeba zwiększyć podaż, liczbę pielęgniarek, które funkcjonują w naszym systemie – uważa Krzysztof Zdobylak.

Ekspert dodaje, że w tym przypadku podstawową dźwignią zwiększenia liczby pielęgniarek jest wydłużanie czasu ich aktywności zawodowej. Niestety, w Polsce wydaje się to być na wyczerpaniu, nasz system już teraz opiera się na pielęgniarkach, które w dużej części osiągnęły uprawnienia emerytalne, dlatego konieczne jest zwiększenie skali kształcenia.

– Musimy mieć pełną świadomość, że to, co teraz obserwujemy, czyli ogromny niedobór pielęgniarek i prognozowane jego zwiększenie, to pokłosie tego, że 25 lat temu, gdy zamykano licea medyczne, zmniejszono drastycznie skalę kształcenia pielęgniarek, nie było żadnej strategii – podkreśla ekspert.

Kształcimy starsze osoby

Krzysztof Zdobylak jest zdania, że teraz, nawet po zwiększeniu tej skali, nadal kształcimy 3–4 razy mniej pielęgniarek niż państwa skandynawskie.

– Ponadto, jak wcześniej wspomniałem, kształcimy zdecydowanie starsze osoby. One po wejściu na rynek pracy, będą aktywne zawodowo przez 10 albo 20 lat, a nie 40 tak jak młode osoby, które prosto po szkole średniej wejdą do zawodu. Czyli główną dźwignią jest zwiększenie skali kształcenia jeszcze mniej więcej trzykrotnie – to oczywiście jest wyzwanie, biorąc pod uwagę naszą demografię i coraz mniej liczebne roczniki młodych ludzi – wskazuje Krzysztof Zdobylak.

Ekspert dodaje, że sytuację w pielęgniarstwie możemy poprawić chociażby wzorem Wielkiej Brytanii, która ma bardzo jasno rozpisaną ścieżkę kariery dla pielęgniarek. Wchodząc do tego zawodu każda pielęgniarka wie, jak długo musi przepracować na podstawowym stanowisku, jakie są widełki czasowe dla awansu, jakie ma możliwości przejścia na inną ścieżkę, nie tylko kliniczną, ale na przykład dydaktyczną czy zarządczą.

– To wszystko jest bardzo jasno rozpisane, niemal jak w korporacji. U nas jedyną dyskusję mamy o tym, po ilu latach powinna być zaawansowana praktyka pielęgniarska – podsumowuje ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej.

Przeczytaj także: „Wyższe wykształcenie pielęgniarek – nie chodzi o ambicje, lecz o prawo polskie i unijne. Stanowisko NRPiP”.

Więcej tekstów o raporcie „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza” po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Krzysztof Zdobylak pielęgniarka pielęgniarki kształcenie zarobki pielęgniarki w Polsce i Europie pielęgniarstwo