Dyżury pod kontrolą NFZ. Na papierze wszystko będzie się zgadzać?
Samo przekazywanie danych i sprawdzanie, czy zgadzają się papiery, może nie wystarczyć bez realnej weryfikacji. Tym bardziej że nad czasem pracy można byłoby zapanować dużo prościej – uważają eksperci komentujący nowe uprawnienia kontrolne Narodowego Funduszu Zdrowia i zwiększenie zatrudnienia. Zmiany mają być receptą na fikcyjne pełnienie dyżurów.
Prawo.pl przypomina, że Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić zmiany w prawie polegające m.in. na nałożeniu na placówki ochrony zdrowia obowiązku przekazywania grafików do NFZ. Ta nowość ma być wprowadzona za pomocą nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Docelowo ma wejść w życie 1 listopada br.
Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw daje większe uprawnienia kontrolerom NFZ, ale przewiduje również zwiększenie zatrudnienia w tej jednostce.
Eksperci, z którymi rozmawiał portal, wyjaśniają, że tak naprawdę sprawę „dyżurowania” w kilku miejscach jednocześnie można byłoby rozwiązać dużo prościej, bez tworzenia nowych podstaw prawnych i obowiązków.
Prawnik zwraca też uwagę, że zwiększenie uprawnień kontrolnych NFZ i wzrost liczby etatów to kropla w morzu potrzeb. – O ile pamiętam, w 2022 r. w Polsce działalność prowadziło 22,5 tys. przychodni, 3,5 tys. praktyk lekarskich oraz 1100 szpitali (różnych). Czy ci ludzie (kontrolerzy NFZ – red.) dadzą radę skontrolować jedną dziesiątą z tych podmiotów? Wątpię – mówi.
W jego ocenie należałoby też zmienić model prowadzenia kontroli – odejść od do wykazów, raportów, sprawozdań na rzecz realnej weryfikacji funkcjonowania.
Czy samo zbieranie danych wystarczy?
Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, zwraca uwagę na realny wpływ nowych obowiązków sprawozdawczych na funkcjonowanie placówek. – Samo zbieranie dodatkowych danych nie jest niczym złym – teoretycznie powinno poszerzyć nasz obraz systemu i pozwolić zlikwidować patologie. Widzę jednak kilka problemów – stwierdza.
– Po pierwsze, już teraz szpitale, przychodnie i inne miejsca pracy mają możliwość weryfikacji, czy dana osoba, która ma zawartą umowę, fizycznie pracuje i znajduje się na terenie placówki. Z jakiejś przyczyny tej weryfikacji albo nie potrafią, albo nie chcą dopełnić, być może udają, że nie widzą pewnych nieprawidłowości. Nie wyobrażam sobie trochę sytuacji, w której ktoś nie widzi, że lekarza nie ma na dyżurze, i na to nie reaguje. Pytanie, czy ktoś zadał sobie trud weryfikacji, czemu w niektórych sytuacjach tak się dzieje – wyjaśnia.
Obaj rozmówcy Prawo.pl zwracają też uwagę, że samo zgromadzenie dużej liczby danych jest niewystarczające. Musi istnieć zarówno możliwość ich zweryfikowania, jak i analizy trendów. Z tym zaś jest problem już teraz.
Przeczytaj także: „Wykrywanie nadużyć – nowy zakres kontroli NFZ”.

