Co z pielęgniarkami spoza UE?
Posłanka Lewicy Joanna Wicha zwróciła się do minister zdrowia z pytaniem o pielęgniarki spoza Unii Europejskiej. – Mają obowiązek przedłożenia certyfikatów potwierdzających znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej B1 w terminie do 1 maja 2026 r. To jest problematyczne ze względów organizacyjnych – zwróciła uwagę.
Joanna Wicha, posłanka Lewicy, zastępca przewodniczącej sejmowej Komisji Zdrowia i pielęgniarka, zwróciła się w interpelacji nr 15516 do ministra zdrowia w sprawie ograniczeń systemowych w potwierdzaniu znajomości języka polskiego przez pielęgniarki spoza Unii Europejskiej.
Do jej biura poselskiego zgłosiły się pracownice wykonujące zawód w Polsce na podstawie decyzji ministra zdrowia wydanych dla osób spoza Unii Europejskiej.
Termin problemem
– Poinformowały, że obowiązek przedłożenia certyfikatów potwierdzających znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej B1 w terminie do 1 maja 2026 r. jest problematyczny ze względów organizacyjnych – przekazała.
Dlaczego?
– Bo państwowy egzamin z języka polskiego na poziomie B1 odbywa się jedynie cztery razy w roku, co przy ograniczonej liczbie akredytowanych ośrodków i limitowanej liczbie miejsc na sesje uniemożliwia wielu osobom przystąpienie do certyfikacji. Wiele osób podejmuje wielokrotne, bezskuteczne próby zapisu na egzamin nawet w kilku kolejnych cyklach – wyjaśniła Joanna Wicha.
Pytania
– Pielęgniarki spoza Unii Europejskiej nie posiadają alternatywnej możliwości potwierdzenia kompetencji językowych poprzez egzaminy zawodowe, co pozostawia im tylko jedną, trudno dostępną drogę – a to one są dużym wsparciem dla polskiego systemu ochrony zdrowia, zapewniając ciągłość świadczeń w warunkach deficytu kadrowego, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Nagłe odsunięcie tak licznej grupy personelu od wykonywania zawodu z przyczyn czysto formalnych może realnie zagrozić bezpieczeństwu i stabilności systemu opieki zdrowotnej – podkreśliła Joanna Wicha, pytając między innymi o to:
- czy kierownictwo Ministerstwa Zdrowia planuje podjęcie działań mających na celu przedłużenie terminu na przedłożenie certyfikatu potwierdzającego znajomość języka polskiego co najmniej do końca 2026 r.?
- czy rozważane jest zwiększenie katalogu uznawanych dokumentów o certyfikat TELC, który spełnia europejskie standardy i odbywa się z większą częstotliwością i mógłby stanowić rozwiązanie problemu ograniczonej liczby miejsc na egzaminach państwowych?
- jakie działania przewiduje szefostwo resortu dla osób, które podjęły próby certyfikacji, lecz ze względu na ograniczenia systemowe (brak miejsc, oczekiwanie na wynik) nie będą w stanie dopełnić formalności przed 1 maja 2026 r.?
Na razie bez odpowiedzi
Data wpływu interpelacji to 23 lutego. Do 6 marca nie było odpowiedzi.
TELC – co to?
Certyfikat TELC (The European Language Certificates) to międzynarodowy dokument potwierdzający znajomość języków obcych (w tym polskiego) na poziomach A1–C2, honorowany przez pracodawców i uczelnie w UE. Egzaminy te są ustandaryzowane według systemu CEFR (Common European Framework of Reference for Languages to międzynarodowy standard Rady Europy służący do oceny kompetencji językowych). Popularny egzamin TELC z języka polskiego odbywa się w formule dualnej (B1 i B2), a wyniki znane są po 6–8 tygodniach.
Przeczytaj także: „Ustawa o uznawaniu kwalifikacji pielęgniarek z Rumunii”, „Nie stoimy nad przepaścią – już w nią spadliśmy”, „Nie chodzi o ambicję, lecz o wizję”, „Cztery pielęgniarki z Rumunii? Joanna Wicha chciałaby więcej” i „Usypiani przez nie-Polaków?”.
Sejm
