Donald Tusk: Maksymalnie 76 800 zł dla lekarzy
– Wprowadzimy limit wynagrodzeń lekarzy w publicznym systemie. Będzie to 76 800 zł. Tyle będzie mógł zarobić ktoś, kto wypracuje równowartość dwóch pełnych etatów – zapowiedział premier Donald Tusk.
Donald Tusk zabrał głos przed wtorkowym (21 lipca) posiedzeniem Rady Ministrów, podczas którego, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda miała przedstawić informacje na temat pakietu zmian w systemie ochrony zdrowia oraz poinformować o stanie prac nad ich realizacją.
Premier dodał, że kwota, którą zaproponuje rząd jako górny pułap zarobków lekarzy, to szesnastokrotność płacy minimalnej. – Biedy nie ma – powiedział szef rządu.
– Te 76 800 zł będzie mógł zarobić ktoś, kto wypracuje równowartość dwóch pełnych etatów. Jeden etat to jest osiem godzin dziennie. A więc to ograniczenie czasu pracy lekarzy też nie jest drastyczne – wyjaśnił. – Lekarze będą mogli pracować długo, żeby zarobić dużo, ale wymagane tu będzie precyzyjne określenie, jak długo może lekarz pracować. Chodzi o bezpieczeństwo pacjenta. I chodzi o wyeliminowanie pola do nadużyć – stwierdził Donald Tusk.
Dodał, że niektórym będzie się wydawało, że kwota 76 tys. zł to bardzo dużo. – Bo to jest dużo, ale oczywiście mówimy o maksymalnym pułapie – stwierdził. Dalej tłumaczył: – Nielicznym będzie wydawało, że to jest mało, bo zarabiali w tym niekonsekwentnym i zupełnie niekontrolowanym systemie wynagrodzeń dużo więcej. Ten pułap [76,8 tys. zł – red.] wydaje się przyzwoity i na pewno nie skazuje nikogo na niskie zarobki – stwierdził.
Tusk podkreślił, że „nie chodzi o to, żeby lekarze zarabiali źle”. – Wręcz przeciwnie. Ta propozycja oznacza, że polscy lekarze i tak będą bardzo wyraźnie powyżej średniej europejskiej, jeśli chodzi o możliwość zarabiania. Naprawdę nie będzie krzywdy, chociaż spodziewam się z niektórych stron poważnych emocji – zauważył.
Tusk: Koniec z procentami od procedury
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w projektach przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia znajdą się też m.in. zapisy uniemożliwiające ustalanie wynagrodzeń lekarzy na zasadzie procentu od procedury. – Leczenie nie jest tak po prostu brutalnym biznesem – stwierdził premier.
– Mówimy także o pełnej jawności kontraktów, które będą zawierały wszystkie jednostki korzystające z publicznych środków. Żeby sprawa była jasna – to nie jest wymierzone w jakąś grupę zawodową, na przykład w lekarzy. Wszyscy bez wyjątku w Polsce, którzy korzystają ze środków publicznych, są zobowiązani do przejrzystości, a więc do publikowania wartości kontraktów i treści kontraktów. A zatem ta jawność nie jest niczym szczególnym – dodał szef rządu.
Ustawy w Sejmie już na początku września?
Donald Tusk wyjaśnił, że rząd potrzebuje kilku tygodni na wypełnienie ustawowego obowiązku przeprowadzania konsultacji przygotowanych przez siebie projektów. – Nazwę rzecz po imieniu – chcę, aby pragnący ewentualnie zawetować te ustawy prezydent nie miał żadnego formalnego pretekstu, by to zrobić – tłumaczył premier. Wyjaśnił, że takim pretekstem może być na przykład brak konsultacji z zainteresowanymi środowiskami. – Dlatego będziemy pilnowali tutaj każdej godziny i każdego dnia. Tak, aby jak najszybciej, ale zgodnie z przepisami, doprowadzić do głosowania w Sejmie.
Według premiera „realistycznym” terminem, w którym może do tego dojść, jest początek września.
Rzecznik rządu Adam Szałapka po zakończeniu posiedzenia Rady Ministrów dodał, że być może jeszcze w sierpniu zostaną przyjęte niektóre rozporządzenia przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia (choć one również wymagają konsultacji).
Przeczytaj także: „Cztery projekty ministerialne trafią do konsultacji – zapowiada Ministerstwo Zdrowia”.
