Alkohol, papierosy i migrena – niebezpieczne związki
Wiele osób z migreną unika alkoholu z obawy przed wystąpieniem ataku migreny. Naukowcy nie rozstrzygnęli jednak, czy to sam alkohol, czy też inny składnik chemiczny napojów alkoholowych działa jako czynnik wyzwalający. Podobnie jest z papierosami.
Spożycie alkoholu może powodować dwa rodzaje bólów głowy: ataki migreny oraz opóźniony ból głowy po alkoholu (DAIH), znany również jako ból głowy na kacu. Różnica między tymi dwoma rodzajami bólów głowy jest subtelna. Chociaż każdy może doświadczyć DAIH, osoby z migreną są bardziej podatne. Nawet niewielka ilość alkoholu może spowodować u osób z migreną opóźniony ból głowy lub wywołać atak.
Migrena a alkohol – więcej pytań niż odpowiedzi
Niektórzy badacze uważają, że bóle głowy wywołują produkty uboczne fermentacji alkoholowej, znane jako kongener. Więcej mają ich ciemniejsze napoje, co może wyjaśniać, dlaczego niektóre osoby z migreną nie mogą pić m.in. piwa czy czerwonego wina, jednak potrzebne są dalsze badania, aby to ustalić. W piśmiennictwie opisano też kilka mechanizmów, w których główny składnik alkoholu, czyli etanol, może przyczyniać się do powstawania napadów migreny. Wykazano, że powoduje on miejscowy stan zapalny w układzie trójdzielnonaczyniowym oraz przyczynia się do depresji korowej (CSD – cortical spreading depression), która jest uważana za zjawisko wywołujące aurę migrenową.
– Alkohol, nawet w małych dawkach, zwiększa syntezę tlenku azotu, przyczyniając się do rozszerzenia naczyń krwionośnych. Stymuluje on uwalnianie CGRP z zakończeń nerwu trójdzielnego, co prowadzi do neurogennego stanu zapalnego, rozszerzenia naczyń oponowych i bólu. Nowoczesne leki na migrenę, takie jak przeciwciała monoklonalne oraz gepanty, działają poprzez blokowanie receptora CGRP lub samego peptydu, co przeciwdziała efektom wywołanym m.in. przez alkohol – tłumaczy dr Bartłomiej Błaszczyk.
Dym tytoniowy a migrena
Dym tytoniowy jest już świetnie przebadany: zidentyfikowano w nim ponad 7 tys. różnych substancji, z czego 250 uznanych za szkodliwe, m.in. toluen, benzen, amoniak, tlenek węgla, a 70 z nich jest uznawanych za rakotwórcze.
Podobnie w migrenie zbadano, opisano i udokumentowano wiele czynników wyzwalających ból – jednak jeśli chodzi o wpływ nikotyny na migrenowe bóle głowy, wciąż jest niewiele badań, które by to potwierdzały. – Wśród czynników wyzwalających ból migrenowy nie wymienia się palenia papierosów. Co więcej zaprzestanie palenia tytoniu rzadko jest uwzględniane w tych rekomendacjach dotyczących prowadzenia odpowiedniego stylu życia w celu uniknięcia napadów migreny – zwraca uwagę dr Błaszczyk.
To, co wiemy z całą pewnością, to fakt, że zarówno migrena, jak i palenie papierosów niezależnie od siebie, zwiększają ryzyko wystąpienia udaru niedokrwiennego – metaanaliza z kilku ostatnich lat pokazała, że pacjenci z migreną, którzy palą papierosy, mają prawie dziewięciokrotnie większe ryzyko wystąpienia udarów, w porównaniu z pacjentami z migreną, którzy ich nie palili.
W kontekście migreny w metaanalizie z zeszłego roku wykazano, że o ile palenie papierosów było związane z większym ryzykiem wystąpienia migreny, to nie dotyczyło to migreny z aurą. Nie wykazano jednak związku między paleniem papierosów a występowaniem klasterowego bólu głowy, a dowody naukowe dotyczące związku między paleniem papierosów a napięciowym bólem głowy są niejednoznaczne i często ograniczają się do subiektywnych odczuć pacjentów.
– Wyniki badań często są sprzeczne, a związek ten jest trudniejszy do jednoznacznego udowodnienia niż w przypadku migreny czy klasterowego bólu głowy. Jednak podsumowując wszystkie dostępne badania, można powiedzieć jedno: pacjentom z pierwotnymi bólami głowy – a w ogóle najlepiej wszystkim pacjentom – warto zalecić krótko: nie pić i nie palić – uważa dr Bartłomiej Błaszczyk.
Przeczytaj także: „Migrena – medycyna tradycyjna pod lupą”.

