Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Menedżer Zdrowia, TVP Info

Widzę szansę na rozmowę i odwagę do zmian w ochronie zdrowia

PAP/Adam Warżawa

– Doskonałych systemów publicznych ochrony zdrowia nie ma na świecie. My przede wszystkim obserwujemy od dłuższego czasu, że już nam się wyczerpał system tylko składki zdrowotnej i że musi być on zasilany z dotacji budżetowych – podkreśliła w rozmowie z TVP Info minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda ma za sobą trudny ostatni tydzień sejmowy. Najpierw, 29 kwietnia stawiła się wraz ze swoim zespołem na Sejmowej Komisji Zdrowia, która rozpatrywała poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia, o czym „Menedżer Zdrowia” pisał szerzej w tekście „Lista wstydu czy polityczny lincz?”. Wniosek przedstawiała była minister zdrowia Katarzyna Sójka z Prawa i Sprawiedliwości, zarzucając obecnej szefowej resortu grabież środków z Funduszu Medycznego, tworzenie „kolejek śmierci”, cięcie stawek na żywienie szpitalne, limity i prowadzenie polskiej ochrony zdrowia na granicę zapaści.

Dzień później, 30 kwietnia, wnioskiem zajęli się posłowie na plenarnym posiedzeniu Sejmu. W obu przypadkach został on zaopiniowany negatywnie, a całą realcję z posiedzenia raportowaliśmy w publikowanym tekście „Co z minister zdrowia?”

Potrzebna odwaga polityczna

Teraz szefowa resortu gościła w „Pytaniu dnia” na antenie TVP Info. W rozmowie padło m.in. przypomnienie, że przed otrzymaniem nominacji od premiera Donalda Tuska mówiła, że reformy zdrowia nie wychodzą przez brak odwagi politycznej.

Minister Sobierańska-Grenda w odpowiedzi przyznała, że dalej widzi szansę na rozmowę i odwagę do zmian w ochronie zdrowia. – W innym wypadku pewnie bym nie kontynuowała swojej misji – stwierdziła.

– Jestem wzmocniona tym, że dyskutujemy o zdrowiu wśród koalicjantów. Rozmawiałam we wszystkich klubach koalicyjnych, gdzie zadawano bardzo rzeczowe pytania. Wychodzą też z niektórymi propozycjami. Tak jak wspomniał pan premier, jednym z elementów naszej rozmowy było to, że mogę rozmawiać z Pałacem Prezydenckim. Jutro odbywa się rada zdrowia u pana prezydenta. Będzie tam reprezentant kierownictwa Ministerstwa Zdrowia, więc wiele rzeczy się toczy – powiedziała, zwracając uwagę, że w ubiegłym roku Karol Nawrocki podpisał dwie ustawy dotyczące ochrony zdrowia.

Kolejne akty prawne w procedowaniu

Chodziło o tzw. ustawę reformującą, którą szefowa resortu zastała na etapie przygotowania, i o ustawę dotyczącą Funduszu Medycznego.

– Dzisiaj na stole kładziemy kolejne akty prawne, m.in. ustawę o zdrowiu, która naprawdę rewolucjonizuje system ochrony zdrowia w kierunku pacjenta, szybszej diagnostyki, konsylia – to, na co czekamy, e-DILO. Liczę, że takie poparcie pana prezydenta będzie również w tej kwestii. Kolejny projekt ustawy przed nami to tzw. Lex szarlatan, o co zabiega bardzo mocno Rzecznik Praw Pacjenta – wyliczała Jolanta Sobierańska-Grenda.

Niewesoło w powiatach
Minister zdrowia odniosła się również do niepokojących sygnałów, które płyną z powiatów. Te dane szeroko przedstawiał „Menedżer Zdrowia”, pisząc o tym m.in. w tekście „Powiat – chłopak do bicia”, w którym Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich, wskazywał, że decyzje płacowe podejmowane są na szczeblu rządowym, a konsekwencje spadają na samorządy.

– Pieniądze na płace „przychodzą” różnymi drogami, zawsze nie do końca kompletne. Różnice muszą pokryć powiaty – przypominał ekspert, wskazując, że efektem takiej polityki są zadłużone lecznice.

Dziś, zgodnie z danymi Związku Powiatów Polskich, około 50 szpitalom grozi upadłość, co oznacza dłuższe kolejki i ewentualność leczenia się daleko poza miejscem zamieszkania w skrajnych przypadkach.

Szefowa resortu, odnosząc się do wspomnianych kwestii, wskazała, że te szpitale mają problemy od lat. 

– Wielomiliardowe zobowiązania były już przed kadencją tego rządu. Mnie szczególnie cieszy, jak przedstawiciele tych szpitali przyjeżdżają i zaczynamy się zastanawiać nad tym, w jaki sposób wspomóc procesy, żeby wyjść z zobowiązań finansowych czy tarapatów – podkreśliła.

– Doskonałych systemów publicznych ochrony zdrowia nie ma na świecie. My przede wszystkim obserwujemy od dłuższego czasu, że już nam się wyczerpał system tylko składki zdrowotnej i że musi być on zasilany z dotacji budżetowych. I faktycznie, w tym roku już o 26 mld zł więcej do NFZ było zaplanowanych na samym wstępie. Przekazaliśmy dodatkowe cztery, czyli mamy już o 30 mld zł więcej – poinformowała.

– Wystarczy spojrzeć na problemy Niemiec, które wydają dużo więcej, jeżeli chodzi o PKB, na ochronę zdrowia, a też borykają się z problemami – przede wszystkim z demografią, z tym, żeby zaprojektować ten system od początku – tłumaczyła minister Sobierańska-Grenda.

Przeczytaj także: „Co czwarta pielęgniarka i każdy ratownik bez lipcowej podwyżki?”, „Szpital to nie firma”, „Ponad miliard złotych z Funduszu Medycznego na konsolidację”, „Bliżej do „Lex szarlatan”. Koniec z leczeniem bez uprawnień?”, „Zdrowotne porządki” „Rozmowy o stawce degresywnej w AOS trwają”

Menedzer Zdrowia twitter

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: ochrona zdrowia Ministerstwo Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda składka składka zdrowotna powiat powiaty szpitale powiatowe budżet polityka