Zdrowotne porządki
– Musimy tak uporządkować finansowanie, aby pieniądze w pierwszej kolejności przekładały się na szybszą i skuteczniejszą diagnostykę pacjentów – mówi minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, odnosząc się do zmian w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Zapowiada też kolejne.
Narodowy Fundusz Zdrowia jest w trudnej sytuacji finansowej. Ograniczy finansowanie kolonoskopii, gastroskopii, rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej wykonanych ponad limit, co wynika z zarządzenia nr 34/2026/DSOZ prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zmieniającego zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna. Czy to jedyne rozwiązanie dotyczące ambulatoryjnej opieki specjalistycznej na stole?
Niejedyne. Natomiast musimy wyciągać wnioski z tego, co wydarzyło się w systemie. Nie możemy bezkrytycznie podchodzić do sytuacji, w której od 2021 r. czterokrotnie wzrosło finansowanie świadczeń. Musimy tak je uporządkować, aby pieniądze w pierwszej kolejności przekładały się na szybszą i skuteczniejszą diagnostykę pacjentów, zwłaszcza tych w najpilniejszej potrzebie.
Priorytetem jest powrót do tego, żeby badania diagnostyczne kosztochłonne faktycznie w pierwszej kolejności otrzymywali pacjenci onkologiczni i dzieci. Uspokajam wszystkich pacjentów onkologicznych – finansowanie jest utrzymane w stu procentach. Chcemy doprecyzować zasady tak, aby pacjenci onkologiczni z kartami DiLO w praktyce nadal byli obsługiwani priorytetowo.
Początkowo NFZ proponował, żeby stawka degresywna w badaniach wyniosła 40 proc. Przedstawiciele szpitali zwrócili uwagę, że taki poziom finansowania nie wystarczy na pokrycie kosztów wynagrodzeń. Jakie są podstawy dla przyjętej stawki degresywnej 50 proc. i 60 proc.?
Wsłuchujemy się w głosy interesariuszy. Podniesienie stawki degresywnej do 50 proc. w tomografii komputerowej i rezonansie magnetycznym, do 60 proc. w kolonoskopii i gastroskopii powoduje, że opłacalność ich wykonywania będzie większa. Pamiętajmy, że w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, ale też w diagnostyce większość personelu pracuje na kontraktach, a więc najczęściej przyjmowaną formą jest rozliczenie procentowe od wartości świadczenia. Być może będzie to dobry moment na dalsze prowadzenie rozmów i dostosowywanie modelu finansowania, który zabezpieczy ciągłość świadczeń i stabilność organizacyjną.
Pacjenci i organizacje pacjenckie mówią, że stracą dostęp do wcześniejszej diagnostyki. W województwach podkarpackim, lubelskim, lubuskim karty DiLO są wystawiane w około 40 proc. przypadków dopiero w szpitalu. Niektóre poradnie zapowiadają, że 1 kwietnia, po wejściu w życie zarządzenia NFZ, wyczerpią się ich kontrakty z funduszem i ograniczą przyjmowanie pacjentów.
W części województw wskaźniki są gorsze i dlatego chcemy tam szczególnie poprawić kierowanie pacjentów do szybkiej diagnostyki onkologicznej. W pozostałej części województw jest dużo lepiej. Stuprocentową płatnością za badania pacjentów z kartą DiLO zachęcimy lekarzy i poradnie do wystawiania karty. Myślę, że sytuacja pacjentów onkologicznych zdecydowanie się poprawi.
Przedstawiciele NFZ zapowiadali, że ograniczenia w finansowaniu badań diagnostycznych to pierwszy krok. Kolejnym mają być świadczenia w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Ograniczeń będzie więcej?
Rozmawiamy o ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Konsultujemy ze środowiskami, również z konsultantami krajowymi. Chcemy wypracować model finansowania, który będzie najbardziej przyjazny dla pacjentów. Mam nadzieję, że wkrótce przedstawimy konkretną propozycję.
Przedstawiciele resortu zdrowia jako przyczyny problemów finansowych NFZ wymieniają koszty ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, przeniesienie finansowania niektórych świadczeń z budżetu do NFZ i niewystarczające wpływy ze składki zdrowotnej. Resort wycofał się z waloryzacji płac, nie było też inicjatyw, żeby cofnąć decyzję o przeniesieniu z powrotem do budżetu płatności za niektóre świadczenia. Trudno nie odnieść wrażenia, że konsekwencje decyzji i ich braku spadną na pacjentów.
Jestem przekonana, że działania, które podejmujemy, są propacjenckie. Problemy NFZ są bardzo dobrze zdiagnozowane. Co najmniej od dwóch lat wiemy, że nie wystarcza składki zdrowotnej na pokrycie wszystkich zobowiązań NFZ. Z badań opinii wynika, że społeczeństwo nie chce płacić wyższych składek zdrowotnych. Dyskusja się toczy. Temat jest podejmowany co najmniej przez dwa ugrupowania. Mówi się o wprowadzeniu podatku zdrowotnego i modyfikacji dotyczącej opłacania składki zdrowotnej przez grupy uprzywilejowane. To wymaga jednak spokojnej analizy międzyresortowej, ale naszym obowiązkiem tu i teraz jest zabezpieczenie leczenia pacjentów w 2026 r.
Jesteśmy przekonani, że ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowie była potrzebna i faktycznie zachęciła wiele osób do podejmowania studiów w obszarze zdrowia czy powrotu do zawodu ze względu na godne wynagrodzenia. Z opinii, w które się wsłuchiwaliśmy wynika, że więcej kontrowersji, niż podwyżki płac minimalnych, budzą te wszystkie kwoty z przestrzeni medialnej o wysokich zarobkach lekarzy. Wśród argumentów tłumaczących takie zarobki było między innymi powoływanie się na fakt wynagrodzeń uzależnionych od wysokości wyceny procedury. Im wyższa wycena procedury, tym wyższe wynagrodzenie lekarza. Zobaczymy, jak rynek zareaguje.
Jak rynek zareaguje na ograniczenie płatności za świadczenia ponad limit?
Na propozycje NFZ finansowania badań diagnostycznych!
Zobaczymy też, jaki finalnie kształt będzie miał model finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. W 2021 r. cieszyliśmy się, że budżet NFZ przekroczył 100 mld zł, w 2026 r. mówimy o 221 mld zł, a pieniędzy znów jest za mało. Dlatego musimy dokonywać korekt, ale to niejedyne działania. Rozmawiamy z wieloma środowiskami, aby te środki przeznaczać faktycznie na leczenie pacjentów.
Przeczytaj także: „Limity w AOS – kolejki dłuższe o 70 proc.”, „Kto badania limituje, ten raka promuje”, „Uwaga, limity!”, „Limity w AOS – wyroki śmierci” i „Limity w AOS = brak diagnostyki”.
Więcej o zmianach w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej po kliknięciu w poniższy baner.
PAP

