Skąd bierze się depresja?
Porządkujemy wiedzę o biologicznych, genetycznych, hormonalnych i środowiskowych uwarunkowaniach depresji.
- Publikujemy tekst Caroline Gurvich, Eveline Mu i Jayashri Kulkarni, ekspertek z Monash University, które porządkują aktualną wiedzę o depresji
- Specjalistki wyjaśniają też, dlaczego proste hasło o „nierównowadze chemicznej” nie oddaje złożoności tego zaburzenia
Depresja jest złożonym i głęboko osobistym doświadczeniem. Choć niemal każdy z nas przeżywa okresy smutku, obniżonego nastroju czy żałoby, depresja to coś więcej. Duże zaburzenie depresyjne ma charakter utrwalony, zaburza codzienne funkcjonowanie i wpływa na pracę, relacje oraz ogólną jakość życia.
Szacuje się, że jedna na pięć osób doświadczy depresji w ciągu życia. Kobiety chorują niemal dwukrotnie częściej niż mężczyźni. Różnica ta pojawia się w okresie dojrzewania i utrzymuje się w dorosłości.
Co powoduje depresję? Najkrótsza odpowiedź brzmi – wiele czynników jednocześnie. Wiadomo, że rolę mogą odgrywać chemia mózgu, geny, hormony, stres, styl życia i cechy osobowości. Sposób, w jaki elementy te oddziałują na siebie, różni się jednak w zależności od osoby.
Czy winna jest „nierównowaga chemiczna”?
Klasyczna hipoteza monoaminowa powstała w latach 50. XX w. Zakładała, że depresja wynika z niedoboru określonych neuroprzekaźników – substancji chemicznych w mózgu, takich jak serotonina, dopamina i noradrenalina. Na tej podstawie opracowano wiele leków przeciwdepresyjnych zwiększających poziom monoamin, zwłaszcza serotoniny. Z czasem okazało się jednak, że wyjaśnienie o „nierównowadze chemicznej” jest zbyt uproszczone.
Badania z ostatnich dekad nie wykazały jednoznacznie, że osoby z depresją zawsze mają obniżony poziom serotoniny lub innego pojedynczego neuroprzekaźnika. Co więcej, choć leki mogą podnieść poziom serotoniny w ciągu kilku godzin, poprawa nastroju zwykle pojawia się dopiero po dniach lub tygodniach. Sugeruje to, że depresji nie da się wyjaśnić wyłącznie poziomem neuroprzekaźników.
Współczesne podejście traktuje depresję jako zaburzenie wieloczynnikowe, w którym splatają się genetyka, doświadczenia życiowe, przyjmowane leki, dieta, sen oraz relacje społeczne.
Geny zwiększają ryzyko, ale nie przesądzają o chorobie
Przegląd badań z 2021 r. wskazuje, że 30–50 proc. ryzyka rozwoju depresji może mieć charakter dziedziczny. Nie znaleziono jednak jednego „genu depresji”. Duże analizy genetyczne zidentyfikowały ponad sto markerów ryzyka na różnych chromosomach. Ryzyko ma charakter poligeniczny, co oznacza, że wiele wariantów genetycznych o niewielkim wpływie łącznie zwiększa podatność na chorobę.
Badacze od lat próbują też ustalić, czy istnieją genetyczne powody, dla których kobiety częściej chorują na depresję. Duże badanie z 2025 r. wykazało znaczące nakładanie się ryzyka genetycznego u kobiet i mężczyzn. Jednocześnie kobiety z depresją przeciętnie częściej posiadały warianty genetyczne powiązane z tym zaburzeniem. Może to wskazywać na silniejszy komponent genetyczny u kobiet i większą rolę czynników środowiskowych u mężczyzn.
Posiadanie genetycznej podatności nie oznacza jednak, że dana osoba zachoruje. O rozwoju depresji decyduje złożona interakcja czynników genetycznych i środowiskowych.
Hormony i różnice biologiczne
Hormony – chemiczne przekaźniki organizmu – mają istotny wpływ na nastrój. U kobiet poziomy estrogenu i progesteronu naturalnie zmieniają się w trakcie cyklu miesiączkowego, ciąży, połogu oraz w okresie okołomenopauzalnym. Przegląd badań z 2025 r. wskazał, że część kobiet jest szczególnie wrażliwa na te fizjologiczne wahania hormonalne, co zwiększa podatność na zaburzenia nastroju.
W fazie przedmiesiączkowej około 8 proc. kobiet doświadcza ciężkiej postaci obniżenia nastroju z nasilonymi wahaniami emocji i drażliwością – tzw. przedmiesiączkowego zaburzenia dysforycznego. Z kolei gwałtowne zmiany hormonalne w czasie ciąży i po porodzie, w połączeniu z niedoborem snu i stresem, mogą sprzyjać depresji poporodowej. Również w okresie przejścia menopauzalnego wahania i spadek poziomu estrogenu mogą zwiększać ryzyko objawów depresyjnych lub nasilać już istniejące.
Hormonalne środki antykoncepcyjne, zawierające syntetyczne formy estrogenu i progesteronu, także bywały wiązane ze zmianami nastroju i objawami depresji. Trzeba jednak podkreślić, że efekt zależy od konkretnego rodzaju i dawki progesteronu w preparacie.
W przypadku mężczyzn badania koncentrowały się głównie na potencjalnej ochronnej roli testosteronu, jednak dotychczasowe wyniki pozostają niejednoznaczne.
Stres, hormony i stan zapalny
Przewlekły lub powtarzający się stres wywiera trwały wpływ na mózg i organizm. W sytuacji stresowej aktywuje się tzw. oś podwzgórze–przysadka–nadnercza, czyli system odpowiedzi na stres, który pomaga utrzymać równowagę fizjologiczną. Jeśli stres jest długotrwały lub nadmierny, system ten może ulec rozregulowaniu.
Szczególnie istotne są doświadczenia z dzieciństwa – takie jak zaniedbanie, przemoc czy silna deprywacja – które mogą zaburzać działanie osi stresu. W efekcie organizm produkuje nadmiar kortyzolu, hormonu stresu. Długotrwale podwyższony poziom kortyzolu może zmieniać strukturę i funkcjonowanie hipokampa oraz kory przedczołowej, obszarów kluczowych dla regulacji nastroju i pamięci. Kortyzol może również pobudzać wydzielanie substancji prozapalnych, które oddziałują na mózg i sprzyjają zmianom nastroju oraz objawom depresji.
Nie każda osoba narażona na trudne wydarzenia życiowe zachoruje jednak na depresję. Część osób może być bardziej podatna ze względu na czynniki genetyczne, wczesne doświadczenia czy specyfikę funkcjonowania mózgu. Inne, mimo podobnego stresu, nie rozwiną zaburzeń.
Osobowość i styl życia
Cechy osobowości wpływają na to, jak reagujemy na stres. Osoby skłonne do lęku, smutku i silnego samokrytycyzmu częściej rozwijają objawy depresyjne, zwłaszcza po trudnych doświadczeniach. Z kolei odporność psychiczna, optymizm i stabilność emocjonalna mogą działać ochronnie.
Znaczenie ma także styl życia. Badania wskazują, że niepalenie papierosów, ograniczenie alkoholu, zbilansowana dieta, regularna aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu, utrzymanie prawidłowej masy ciała oraz wsparcie społeczne sprzyjają zdrowiu psychicznemu. Zdrowe nawyki mogą nawet częściowo osłabiać wpływ genetycznych czynników ryzyka.
Depresja nie ma jednej przyczyny ani jednego uniwersalnego sposobu leczenia. Wynika z połączenia czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych. Wybór terapii zależy od nasilenia objawów, historii choroby oraz wcześniejszych reakcji na leczenie.
Nauka poczyniła duże postępy w rozumieniu depresji, ale doświadczenie każdej osoby pozostaje niepowtarzalne.
Tekst Caroline Gurvich, Eveline Mu i Jayashri Kulkarni z Monash University opublikowano na stronie internetowej Academii – portalu Polskiej Akademii Nauk.
Przeczytaj także: „Tylko chory ma prawo informować o stanie swojego zdrowia” i „Większość samobójców to mężczyźni”.
Academia/Caroline Gurvich, Eveline Mu i Jayashri Kulkarni

