Moda na dzieci, a nie in vitro
– In vitro problemu z zapaścią demograficzną nie rozwiąże. Pieniądze z budżetu powinny być przeznaczane przede wszystkim na kompleksowy program prorodzinny, który wykreuje modę na dzieci. Musimy postawić na promocję rodziny – stwierdził Przemysław Czarnek.
- Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory parlamentarne w 2027 r., to premierem zostanie Przemysław Czarnek
- Co o in vitro sądzi kandydat na premiera?
- Czym według niego jest moda na dzieci?
Przemysław Czarnek rozmawiał z Onetem – odpowiedział między innymi na pytanie, czy jako premier pozostawi finansowanie in vitro z budżetu państwa.
– In vitro jest w Polsce legalne i takie pozostanie. Wiemy jednak, że to zapaści demograficznej nie rozwiąże. Pieniądze z budżetu powinny być przeznaczane przede wszystkim na kompleksowy program prorodzinny, który wykreuje modę na dzieci. Musimy postawić na promocję rodziny – podkreślił.
Onet zwrócił uwagę, że za rządów PiS promowano rodzinę, a liczba urodzeń i tak się zmniejszała.
– Ale najbardziej spada teraz, za Platformy Obywatelskiej. Za naszych rządów, po rozpoczęciu programu 500+, urodziło się około 180 tys. dzieci więcej, niż przewidywał Główny Urząd Statystyczny w 2014 r. Dziś sytuacja byłaby dużo gorsza, gdyby nie polityka prorodzinna rządu PiS – ocenił Czarnek.
Jak Przemysław Czarnek chciałby sprawić, by zapanowała moda na dzieci?
– Będziemy promować i wspierać małżeństwa, rodzinę, dzieci – powiedział.
– Jeśli jest coraz mniej młodych ludzi, to nie urodzi się od razu tyle dzieci, by dojść do poziomu z lat 80. To będzie proces, który będzie musiał zawierać wszystko: wsparcie finansowe, mieszkaniowe i repatriację Polaków z zagranicy – podsumował.
Piekło kobiet
7 marca w hali Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Krakowie odbyła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości pod tytułem „Czas Polski. Program Polaków”, podczas której ogłoszono kandydata partii na premiera, kiedy ugrupowanie wygra przyszłoroczne wybory parlamentarne.
Wybór prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego padł na posła PiS i byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka.
Czarnek w swoim ponadgodzinnym wystąpieniu wielokrotnie podkreślał, że jego rząd będzie zajmować się potrzebami normalnych Polaków. Dodał, że nienormalne jest to, co dzieje się z demografią – pisaliśmy o tym w tekście „Kim jest normalny Polak?”.
– Klęska demograficzna jest na naszych oczach, w zeszłym roku urodziło się najmniej ludzi od II wojny światowej – stwierdził Czarnek mówiąc, że w dobie kryzysu ważne jest promowanie tradycyjnych wartości i zapewnienie kobietom odpowiednich warunków do macierzyństwa.
– Jest oczywiste, że dzieci się rodzą wówczas, kiedy się promuje rodzinę, małżeństwo, kobietę, dba się o nią. Do tego zobowiązuje nas kultura chrześcijańska – oświadczył polityk.
Zarzucił rządowi brak skutecznych działań przeciwko kryzysowi demograficznemu i politykę, która – jak mówił – szkodzi Polkom.
– Jak kobieta ma się zdecydować na dziecko, gdy wie, że będzie musiała rodzić w pogotowiu ratunkowym, w jakimś pokoju narodzin? – pytał Czarnek.
Kandydat PiS na premiera oskarżył rządzących o zamykanie placówek położniczych w całym kraju. Zarzucił koalicji, że zamiast wspierać rodziny i tworzyć bezpieczne warunki dla kobiet, prowadzi politykę, która zniechęca do rodzicielstwa.
– Rodzi się coraz mniej dzieci, a państwo, zamiast promować dzietność, rodzinę, małżeństwo, bezpieczeństwo, robi kobietom piekło w Polsce – zaznaczył Czarnek, mówiąc o zamykaniu się porodówek.
Przeczytaj także: „Małgorzata Rozenek-Majdan: Bez in vitro nie miałabym dzieci” i „Pięć lat Szpitala Południowego – placówka stawia na in vitro”.
Onet

