Rosja celowo atakuje ukraińskie szpitale
Siły rosyjskie regularnie, precyzyjnie i z premedytacją atakują placówki medyczne oraz personel medyczny w Ukrainie. Ostrzały szpitali, nieustanne zagrożenie ze strony dronów oraz dotkliwy brak kadry doprowadziły tam do głębokiego kryzysu humanitarnego.
Takie są wnioski z opublikowanego 16 lipca przez Lekarzy bez Granic (MSF – Médecins Sans Frontières) raportu zatytułowanego „Bezpiecznego miejsca, by leczyć, już nie ma”1.
Odnotowano aż 2 811 ataków na obiekty medyczne w Ukrainie w okresie od lutego 2022 r. do końca 2025 r. W tym samym okresie rosyjskie wojska uszkodziły lub całkowicie zniszczyły ponad 2 500 takich miejsc.
Z bezpośrednią agresją systematycznie mierzą się również sami Lekarze bez Granic. Od kwietnia 2022 r. do grudnia 2025 r. zarejestrowali oni ponad 20 uderzeń w obiekty powiązane z ich działalnością.
– Cztery szpitale, w których działaliśmy, zostały zrównane z ziemią. Siedem baz karetek pogotowia musieliśmy opuścić. Straciliśmy także dostęp do ponad 80 wsi w sześciu regionach, gdzie dotychczas docieraliśmy z pomocą medyczną dzięki naszym mobilnym klinikom podstawowej opieki zdrowotnej – przekazali Lekarze Bez Granic.
– Te uderzenia są zbyt regularne, zbyt częste i zbyt precyzyjne, by uznać je za przypadek. To nie koincydencja, gdy szpitale są ostrzeliwane wielokrotnie, karetki stają się bezpośrednim celem bezzałogowców, a ratownicy giną w drodze, transportując leki w wyraźnie oznakowanych pojazdach. Mamy do czynienia ze stałym schematem działania, a za nim stoi konkretny, zamierzony cel – podkreślił w raporcie Robin Meldrum, szef misji Lekarzy bez Granic w Ukrainie.
Śmiertelna pułapka: ataki typu „double-tap”
Lekarze przypomnili, że w świetle międzynarodowego prawa humanitarnego celowe uderzenia w oznakowany personel czy pojazdy sanitarne mogą być klasyfikowane jako zbrodnie wojenne. Mimo to Rosjanie regularnie stosują taktykę „double-tap” (podwójnego uderzenia). Polega ona na ponownym zaatakowaniu tego samego celu chwilę po pierwszym wybuchu – dokładnie wtedy, gdy na miejsce docierają służby ratunkowe oraz osoby postronne niosące pomoc poszkodowanym.
– Logika tego działania jest wyrachowana: pierwsza eksplozja przyciąga ratowników, a druga – następująca zazwyczaj po kilku minutach – uderza bezpośrednio w nich. W efekcie niesienie ratunku staje się śmiertelnie niebezpieczne, co drastycznie zwiększa liczbę ofiar i paraliżuje przyszłe akcje ratunkowe. Dla zespołów medycznych niesie to ogromne konsekwencje psychiczne i operacyjne: decyzja o wyjeździe na miejsce zdarzenia nie wynika już tylko z pilnej potrzeby medycznej, ale musi kalkulować ryzyko kolejnego ataku – wyjaśnili Lekarze Bez Granic.
Katastrofalny spadek dostępności leczenia
Destrukcja infrastruktury i wszechobecny strach przed bombardowaniami odcięły setki tysięcy ludzi od podstawowej pomocy medycznej.
Z badania ankietowego przeprowadzonego przez organizację wśród 187 cywilów mieszkających w pobliżu linii frontu wynika, że:
- Odsetek osób mających stały lub niemal stały dostęp do lekarza skurczył się z 72 proc. przed eskalacją wojny do zaledwie 35 proc.
- Grupa ludzi, którzy dostęp do leczenia mają „rzadko” lub „nigdy”, wzrosła z 7 proc. do aż 35 proc.
- Przekłada się to bezpośrednio na cierpienie i zgony pacjentów ze schorzeniami przewlekłymi, takimi jak choroby układu krążenia, cukrzyca czy padaczka. Z powodu przerw w terapii i opóźnień w diagnostyce stały się one chorobami bezpośrednio zagrażającymi życiu. Sytuację pogarsza dramatyczny odpływ kadr – przykładowo, w jednym ze wspieranych przez Lekarzy Bez Granic szpitali w Chersoniu liczba lekarzy od 2022 roku zmniejszyła się o 66 proc.
Apel do społeczności międzynarodowej
Medycy powołują się na rezolucję Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) nr 2286, która nakłada obowiązek ochrony misji medycznych i humanitarnych w strefach konfliktów zbrojnych. Od jej przyjęcia minęła już dekada.
Lekarze bez Granic wezwali państwa posiadające wpływ na Federację Rosyjską do podjęcia nacisków dyplomatycznych i zażądania natychmiastowego zaprzestania bombardowań placówek medycznych. Apelują również do Rady Bezpieczeństwa ONZ o wszczęcie niezależnego śledztwa i publicznego potępienie tych działań jako rażącego naruszenia wspomnianej rezolucji.
Przeczytaj także: „Jak szybko i bezpiecznie ewakuować szpital?” i „Wojsko potrzebuje własnego wykazu substancji i leków krytycznych”.

