Jak wygląda praktyka na uczelniach?
Jak dużo uczelni obecnie realizuje szósty rok w grupach maksymalnie dwuosobowych? Na ile jesteśmy kadrowo przygotowani do prowadzenia takich grup na wszystkich kierunkach lekarskich w kraju? Takie pytanie postanowiła zadać Ministerstwu Zdrowia posłanka Marcelina Zawisza.
W kontekście pojawiających się w ostatnim czasie deklaracji Ministerstwa Zdrowia dotyczących możliwości skrócenia stażu podyplomowego lekarzy, rosną wątpliwości dotyczące faktycznego poziomu kształcenia praktycznego na uczelniach medycznych w Polsce.
Jak podkreśla Porozumienie Rezydentów OZZ, jednym z kluczowych wskaźników jakości nauczania klinicznego jest liczebność grup studenckich podczas zajęć przy pacjencie. To właśnie w małych grupach – najlepiej dwuosobowych – studenci mają realną możliwość nauki badania fizykalnego, przeprowadzania wywiadu oraz wykonywania podstawowych procedur medycznych.
W związku z powyższym rezydenci zwrócili uwagę na interpelację posłanki Marceliny Zawiszy z Razem, która skierowała interpelację do Ministerstwa Zdrowia z pytaniem o to, ile uczelni medycznych w Polsce realizuje zajęcia na szóstym roku studiów w grupach maksymalnie dwuosobowych oraz czy system jest kadrowo przygotowany do wdrożenia takiego modelu kształcenia w skali całego kraju.
MZ odpowiada na interpelację Zawiszy
W odpowiedzi wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka poinformowała, że resort nie dysponuje takimi danymi. Dodała, że MZ nie prowadzi monitoringu możliwości kadrowych uczelni w odniesieniu do prowadzenia zajęć w dwuosobowych grup klinicznych na szóstym roku.
Zdaniem Porozumienia Rezydentów odpowiedź ta rodzi poważne pytania o spójność polityki edukacyjnej w ochronie zdrowia. Z jednej strony ministerstwo uznaje, że poziom nauczania praktycznego jest wystarczający, by ograniczyć rolę stażu podyplomowego, z drugiej – nie posiada informacji o rzeczywistych warunkach, w jakich studenci zdobywają umiejętności kliniczne.
Dodatkowo, jak wynika z badań przeprowadzonych wśród studentów ostatnich lat oraz lekarzy stażystów, dostęp do procedur medycznych podczas studiów jest znacząco ograniczony, a realna poprawa kompetencji praktycznych następuje dopiero w trakcie stażu podyplomowego.
Wskazuje to na rozbieżność pomiędzy formalnymi założeniami kształcenia a jego rzeczywistą realizacją. Obecne podejście może prowadzić do sytuacji, w której „kształcenie praktyczne” istnieje głównie na poziomie dokumentów i sylabusów, bez zapewnienia studentom odpowiednich warunków do zdobywania doświadczenia klinicznego.
Bez danych o kształceniu
Zdaniem rezydentów w obliczu rosnącej liczby studentów kierunków lekarskich oraz ograniczonej dostępności do pacjentów i procedur wdrażanie zmian ograniczających rolę stażu podyplomowego bez rzetelnej analizy jakości kształcenia może stanowić zagrożenie dla poziomu przygotowania przyszłych lekarzy
– Wszystko się zgadza – na poziomie dokumentów. Standard nie zabrania uczyć praktyki w grupie, w której połowa studentów nawet nie podejdzie do pacjenta. Mało tego – standard nie zabrania nazywać tego „kształceniem praktycznym”. W tym miejscu należy podkreślić, że problemu nie ma – są tylko źle zrozumiane oczekiwania – komentuje Sebastian Goncerz.
Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na interpelację.
Porozumienie Rezydentów, Sejm


