Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Medycyna z plastiku ►

Cezary Aszkielowicz/Agencja Wyborcza.pl

Szefostwo resortu zdrowia przymierza się do likwidacji stażu podyplomowego. Krytykuje to w „Menedżerze Zdrowia” Cezary Pakulski. – Trudno się nauczyć medycyny, rozmawiając z małomównym fantomem i pomagając plastikowemu pacjentowi – podkreśla.  

  • Cezary Pakulski w „Menedżerze Zdrowia” ocenia przedstawione przez kierownictwo resortu zdrowia propozycje zmian w stażu podyplomowym dla lekarzy
  • Ekspert wymienia powody, dlaczego ewentualna likwidacja stażu byłaby błędem

Zdaniem Ministerstwa Zdrowia modyfikacje zasad stażu to jedno z działań mających przynieść oszczędności w zakresie budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. W resorcie przygotowano projekt ograniczający, a docelowo likwidujący, staż podyplomowy. To zła propozycja. Likwidacja stażu podyplomowego, przy zachowaniu obecnych elementów ścieżki dydaktycznej, przyczyni się do znacznego pogorszenia przygotowania absolwentów studiów lekarskich do dalszej samodzielnej pracy w zawodzie lekarza.

Do trzech razy sztuka?

Plany resortu są już trzecim podejściem rządzących do likwidacji stażu podyplomowego.

Przeprowadzona w 2012 r., w czasie rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, reforma kształcenia lekarzy polegała na włączeniu okresu stażu podyplomowego do programu studiów w ramach praktycznego nauczania klinicznego w trakcie szóstego roku studiów.

Po pięciu latach i zmianie politycznej związanej z dojściem do władzy Zjednoczonej Prawicy, przywrócono staż podyplomowy i ponownie zmodyfikowano program studiów. W 2023 r. prawicowy rząd podjął kolejną próbę likwidacji stażu podyplomowego (wspierany przez Konferencję Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych). Warto podkreślić, że propozycja likwidacji stażu podyplomowego za każdym razem wychodzi ze środowiska KRAUM.

Argumentacja przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i KRAUM, będąca podstawą do proponowanej likwidacji stażu podyplomowego, opiera się na kilku przesłankach:

  • wysokiej jakości kształcenia dyplomowego lekarzy w Polsce,
  • długiej ścieżce kształcenia studentów medycyny,
  • obowiązującej obecnie praktycznej formie nauczania na szóstym roku studiów lekarskich.

Rektorzy uważają, że prowadzone przez nich uniwersytety medyczne realizują wymagające standardy kształcenia lekarzy i dobrze przygotowują studentów do pracy lekarza, a studia ma przecież wieńczyć jednolity wystandaryzowany egzamin praktyczny (OSCE) i sprawdzający wiedzę teoretyczną lekarski egzamin końcowy (LEK). Rektorzy jednak przemilczają, że LEK kilka lat temu został sprowadzony do egzaminu, który nic nie weryfikuje i trzeba się bardzo postarać, żeby go nie zdać, a egzamin praktyczny na końcu studiów typu OSCE będzie organizowany lokalnie przez samą uczelnię i nie będzie miał charakteru centralnego egzaminu państwowego. Do czego to może prowadzić, świadczy zasadniczo różny poziom zawodowego profesjonalizmu ratowników medycznych kończących różne uczelnie. Założenie, że ekwiwalentem stażu podyplomowego może być obecny „praktyczny” szósty rok studiów, jest nieuprawnione. W obecnej formie kształcenia, wedle założeń i obowiązujących przepisów, powinien on być poświęcony nauczaniu praktycznych umiejętności lekarskich.

Komentarz poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.

Za dużo studentów?

Problemem jest jednak nadmiar studentów na uczelniach. Studenci szóstego roku w większości przypadków trafiają do tych samych klinik, w których odbywali zajęcia na poprzednich latach studiów i jedynie w niewielkim stopniu współuczestniczą w pracy jednostki. Z uwagi na brak jakichkolwiek uprawnień do samodzielnego wykonywania procedur (studenci nie posiadają prawa wykonywania zawodu), z prawnego punktu widzenia nie mogą samodzielnie wykonywać żadnych zabiegów ani podejmować samodzielnych czynności medycznych, podobnie jak w trakcie wcześniejszych pięciu lat „teoretycznych”. W efekcie najczęściej sześcioosobowe grupy studentów spędzają ten czas nieefektywnie i zdobywają umiejętności praktyczne w dużej mierze znowu teoretycznie. Szósty rok praktyczny to rok w centrach symulacji, z symulowanym procesem edukacyjnym. Naprawdę trudno nauczyć się medycyny, rozmawiając z raczej małomównym fantomem. Przeciwnie, na stażu podyplomowym lekarz stażysta dysponuje prawem wykonywania zawodu i w miejscu odbywania stażu może wykonywać pod nadzorem pełny wachlarz czynności z tego wynikających. Co szczególnie ważne, pracuje z rzeczywistym, a nie plastikowym pacjentem.

W kontekście proponowanych zmian należy zwrócić uwagę na sprzeciw środowiska lekarskiego wobec likwidacji stażu podyplomowego.

Szefostwo Porozumienia Rezydentów zwraca uwagę na brak realnego przygotowania praktycznego do wykonywania zawodu po samych studiach. Sam byłem tego świadkiem, prowadząc zajęcia z medycyny ratunkowej właśnie w trakcie szóstego, praktycznego roku nauki [Cezary Pakulski był kierownikiem Kliniki Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie – red.].

Argumenty za utrzymaniem stażu podyplomowego są liczne.

Jest on traktowany jako niezbędny do zapewnienia właściwego poziomu kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów na etapie przygotowania do samodzielnego wykonywania zawodu i jako gwarant realizacji prawa pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiedniej jakości.

Staż podyplomowy jest formą kształcenia, która w sposób najlepszy prowadzi do nabycia przez absolwentów uczelni medycznych uprawnień do samodzielnego wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty. Stanowi też niezbędne uzupełnienie wiedzy, a zwłaszcza umiejętności praktycznych uzyskanych w trakcie studiów. To w jego trakcie absolwenci uczelni uczą się tak podstawowych umiejętności jak prowadzenie dokumentacji medycznej, zlecanie badań, ordynowanie leczenia, wypełnianie koniecznej dokumentacji medycznej, prowadzenie rozmowy z chorym człowiekiem czy poradzenie sobie z emocjami realnej, a nie wirtualnej walki o życie pacjenta. Zajęcia symulowane takich efektów kształcenia nie przyniosą. Likwidacja stażu podyplomowego, przy powszechnej mizerii edukacyjnej polskich uczelni medycznych, to nic innego jak wyłączenie bezpiecznika, który dzisiaj daje szansę przygotowania ich absolwentów do samodzielnej i relatywnie bezpiecznej pracy chociaż w podstawowym zakresie.

Czas weryfikacji

Staż podyplomowy pełni jeszcze jedną ważną rolę. Jest doskonałym okresem do weryfikacji planów dalszego rozwoju zawodowego i wyboru specjalizacji lekarskiej, której zdobycie trwa zwykle pięć, sześć lat. Wielu lekarzy stażystów dopiero pod wpływem kolejnych obowiązkowych i tych wybranych przez siebie staży cząstkowych podejmuje własne decyzje specjalizacyjne.

Podsumowując – nie dla skrócenia czy likwidacji stażu podyplomowego.

Komentarz Cezarego Pakulskiego, dr. hab. n. med., anestezjologa i intensywisty, byłego członka Kolegium Ekspertów Instytutu Strategie 2050 i byłego kierownika Kliniki Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie.

Co słychać w resorcie?

13 lutego w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie w sprawie projektu nowelizacji ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza i lekarza dentysty – dotyczyło planowanych zmian w zakresie stażu podyplomowego.

O czym była mowa?

Tylko co piąty student ostatniego roku kierunku lekarskiego potrafi samodzielnie wykonać podstawowe zabiegi, a aż 85 proc. z nich nie czuje się gotowych do pracy z pacjentem bez nadzoru specjalisty – te dane zdominowały obrady.

Lekarze, rezydenci i studenci jednym głosem odrzucili propozycję skrócenia stażu podyplomowego do sześciu miesięcy.

Więcej w tekście „Ostre cięcie stażu? Lekarze i studenci mówią «stop».

Przeczytaj także: „Na ratunek zdrowiu”.

Menedzer Zdrowia youtube

Źródło:
Cezary Pakulski
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Cezary Pakulski staż podyplomowy staż lekarz lekarze studenci