Mamy mało czasu
– Wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej powinno być celem nadrzędnym. W sytuacji gdy nie ma już możliwości zniwelowania różnic, to decydenci powinni przemyśleć zmiany. To jedyny kierunek na dziś. Niełatwy, ale potrzebny – powiedział dr Piotr Bromber.
3 marca przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów odbyła się konferencja organizacji społecznych w obronie edukacji zdrowotnej, w tym jej elementu – edukacji seksualnej. Akcja Demokracja zaapelowała do Rady Ministrów o zapewnienie obowiązkowej edukacji zdrowotnej w kolejnym roku szkolnym.
„Gazeta Lubuska” rozmawiała o tym z dr. Piotrem Bromberem z Instytutu Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Zielonogórskiego, byłym wiceminister zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Stwierdził on, że nie ma alternatywy dla edukacji zdrowotnej. Różnice polegają na tym, w jaki sposób zostanie ona wdrożona i w jakim zakresie. W przypadku dzieci i młodzieży mówa jest o sformalizowanym, obowiązkowym nauczaniu w szkołach.
Edukacja zdrowotna a deficyt zaufania
Bromber podkreślił, że istotą edukacji zdrowotnej jest stworzenie możliwości budowania potencjału zdrowotnego, zarówno własnego, jak i otoczenia. Do tego potrzebna jest nie tylko wiedza, ale i praktyczne umiejętności, które w codziennym życiu dają możliwość podejmowania świadomych decyzji zdrowotnych i pozwalają ustrzec się przed wieloma zagrożeniami.
– Dzisiaj raczej nikt nie ma wątpliwości, że edukacja zdrowotna nie tylko dzieci i młodzieży jest ważna. Trudno byłoby znaleźć kogoś, kto powiedziałby, że edukacja zdrowotna nie ma sensu – stwierdził.
– Słowo obowiązek raczej nie kojarzy nam się ze zdrowiem. Z reguły w podejściu do zdrowia dominuje okazjonalność. Do tego mamy deficyt zaufania. Dotyczy to ogólnie relacji w przestrzeni publicznej i na rożnych poziomach, ale mam wrażenie, że w przypadku zdrowia brak zaufania jest szczególnie widoczny, dotkliwy i bardzo kosztowny. Zaufania niczym się nie zastąpi. Dlatego też w przypadku edukacji zdrowotnej dzieci i młodzieży należy szukać nie tyle kolejnych rozwiązań, ile zinwentaryzować treści, które różnią – tłumaczył dr Bromber.
Zdaniem eksperta wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej powinno być celem nadrzędnym.
– W sytuacji gdy nie ma już możliwości zniwelowania różnic, to decydenci powinni przemyśleć zmiany. W mojej ocenie to jedyny kierunek na dziś. Niełatwy, ale potrzebny – powiedział.
Kwestia zdrowia seksualnego budzi emocje
Na pytanie, czy należy zrezygnować z obszaru, który wywołuje największe emocje, czyli zdrowia seksualnego, odpowiedział:
– Przede wszystkim należy docenić to, co zostało już zrobione. Dyskusja wokół tematu nie była łatwa, ale potrzebna. Nie oszukujmy się, są różnice, które dzisiaj trudno wyeliminować. Mają one też szerszy kontekst. Dlatego warto się zastanowić, czy na tym etapie ich nie pominąć. Nie jest niczym złym powiedzieć: tu się różnimy, są wątpliwości, nie wszystko jest jasne – nad tym zastanowimy się później. Jest wiele istotnych obszarów tematycznych zawartych w podstawie programowej nowego przedmiotu, w tym wartości, postawy, odżywianie, aktywność fizyczna, zdrowie psychiczne, uzależnienia, system ochrony zdrowia, a tylko jeden budzi kontrowersje. Jeśli nie można w sprawie jednego obszaru się porozumieć, to należy się zastanowić, jak go inaczej zrealizować – wskazał dr Bromber.
– Na pewno nie można go „odłożyć na półkę”. Pytanie, czy decydenci będą stali na stanowisku, że tylko taka i jedyna koncepcja jest do zaakceptowania i nic więcej, czy jednak będą szukali porozumienia – dodał.
Zdrowie to rodzaj inwestycji
Ekspert podkreślił również, że o zdrowiu należy rozmawiać w sposób prosty, zrozumiały. Pokazywać efekt, jeśli chodzi o profilaktykę, a w leczeniu tak przekazywać informacje, by pacjent nie czuł się zagubiony.
– Dzisiaj mówi się o komunikacji, o relacjach między ludźmi, jak je nawiązywać, jak o nie dbać, by się rozwijały. Młodzi ludzie, którzy zabierają głos w tych tematach, mówią prosto, odważnie i z dużym przekonaniem, że wiedzą, co mówią. To także powinniśmy wziąć pod uwagę w ochronie zdrowia, by umieć znaleźć porozumienie… i być w tym autentycznym – zauważył Piotr Bromber.
Przeczytaj także: „Edukacja zdrowotna – kompromisy” i „Edukacja zdrowotna – propozycja prezydenta”.
Gazeta Lubuska

