Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: PAP

Wielomiejscowy ból – cierpią już 2 mln Polaków

123RF

U podłoża fibromialgii leżą głębokie zaburzenia w funkcjonowaniu szlaków bólowych. Oznacza to, że układ nerwowy drastycznie wzmacnia nawet najmniejsze bodźce, interpretując je jako silny ból. Choroby, na którą cierpi blisko 2 mln Polaków, nie widać jednak w badaniach – wyjaśnia reumatolog Tomasz Jasiński. 

Fibromialgia jest chorobą wynikającą z nieprawidłowego przetwarzania bólu przez układ nerwowy. Formalnie nadal klasyfikuje się ją jako chorobę reumatyczną, ale kluczową rolę odgrywają w niej mechanizmy ośrodkowego układu nerwowego, odpowiedzialne za odczuwanie bólu.

Szacunkowo w Polsce żyją 2 miliony pacjentów z fibromialgią. Nieznana jest jednak liczba osób niezdiagnozowanych. Oprócz przewlekłego bólu chorym towarzyszą inne objawy: zespół bolesnego pęcherza, mgła mózgowa, problemy z koncentracją, zespół jelita drażliwego, dolegliwości żołądkowe, nawracające migreny czy zaburzenia snu.

Problem wynika z braku równowagi

Jak wyjaśnia internista, reumatolog, autor pierwszej polskiej monografii na temat fibromialgii lek. med. Tomasz Jasiński, w naszym organizmie istnieją tak zwane szlaki bólowe.

– Receptor w skórze reaguje na dotyk lub uraz i wysyła sygnał ostrzegawczy. Następnie neuron prowadzi ten impuls do rdzenia kręgowego, skąd trafia on do wzgórza. Tam sygnał jest przełączany i przesyłany bezpośrednio do kory mózgowej – i to właśnie w tym momencie zaczynamy odczuwać ból – opisuje specjalista.

Tomasz Jasiński dodaje, że układ odpowiedzialny za hamowanie bodźców bólowych tworzy tzw. drogi zstępujące. W prawidłowych warunkach – po uderzeniu czy ukłuciu – układ ten aktywuje się, aby wygasić impulsy i przynieść ulgę.

– Problem pojawia się w momencie, gdy dochodzi do braku równowagi między drogami wstępującymi (przewodzącymi ból do mózgu) a drogami zstępującymi (hamującymi ból). Tego rodzaju dysfunkcja staje się bezpośrednią przyczyną przewlekłego bólu oraz wielu innych dolegliwości towarzyszących – wyjaśnia lekarz.

Brak fazy snu głębokiego to konsekwencje dla zdrowia

Jak wskazuje Tomasz Jasiński, wspólną cechą problemów ze snem u tych pacjentów jest brak fazy snu głębokiego.

– W zdrowym organizmie człowiek przechodzi płynnie przez kolejne stadia, aż do fazy REM, w której pojawiają się marzenia senne. U osób chorych ten proces jest stale przerywany. Gdy pacjent zaczyna zapadać w głębszy sen, dochodzi do mikrowybudzeń – tłumaczy.

Ma to ogromne konsekwencje dla zdrowia. To właśnie bowiem w głębokich fazach snu mózg regeneruje się, porządkuje informacje oraz integruje emocje z całego dnia. Brak tej regeneracji potęguje uczucie zmęczenia i nasila odczuwanie bólu.

Przeczytaj także: „FDA zatwierdziła nowy lek na fibromialgię”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: fibromialgia ból sen Tomasz Jasiński układ nerwowy reumatyzm