Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Taka jest geopolityka...

PAP/Radek Pietruszka

– To uwarunkowania geopolityczne spowodowały, że pojawił się postulat wprowadzenia subfunduszu na potrzeby obronności i prezydent RP taką potrzebę zgłosił. Analizy pokazują, że kierunek był słuszny – polski system ochrony zdrowia nie jest bowiem zbyt dobrze przygotowany do tego typu wyzwań – stwierdza w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” prof. Piotr Czauderna, podkreślając że Kancelaria Prezydenta jest w tych kwestiach w stałym kontakcie z Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Obrony Narodowej. 

„Menedżer Zdrowia” rozmawia z prof. Piotrem Czauderną, chirurgiem, przewodniczącym Rady do spraw Ochrony Zdrowia przy prezydencie RP.

W nowelizowanej ustawie o Funduszu Medycznym znalazła się propozycja prezydenta RP Karola Nawrockiego dotycząca powołania subfunduszu infrastruktury bezpieczeństwa. Czym się kierował, postulując jego utworzenie? Czy nie uważa pan, że takie rozwiązanie znacznie odbiega od tego, czemu pierwotnie miał służyć fundusz?

Zacznijmy od tego, że przepisy prawa nigdy nie są stałe, a samo prawo musi się zmieniać, odzwierciedlając zmiany w sytuacji politycznej, międzynarodowej czy globalnej. Ponadto nie wszystkie przyjęte kiedyś rozwiązania wytrzymały próbę czasu. Niekiedy istnieje konieczność poszerzenia obszaru działania jakiejś instytucji i dokładnie taka sytuacja tutaj wystąpiła. Na tyle zmieniło się otoczenie międzynarodowe i pojawiły się poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa zdrowotnego państwa zarówno w związku z wojną w Ukrainie, jak i z innymi wydarzeniami na świecie, że konieczne stało się wyciągnięcie z tego wniosków. Nie chodzi tylko o wojny, ale także inne sytuacje kryzysowe o dużej skali. Na dodatek różne analizy, w tym m.in. opracowanie przygotowane przy współudziale Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego, pokazują, że polski system ochrony zdrowia nie jest zbyt dobrze przygotowany do tego typu wyzwań. To pokazuje, że zaistniała potrzeba, aby w bardziej jakościowy sposób przygotować polskie szpitale i kadry medyczne do trudnych sytuacji – po to, żeby poprawić bezpieczeństwo zdrowotne Polaków.

W moim przekonaniu te uwarunkowania geopolityczne spowodowały, że pojawił się postulat wprowadzenia subfunduszu na potrzeby obronności i prezydent RP taką potrzebę zgłosił. Ale, podkreślam, to jest tylko moje zdanie. Nie wypowiadam się w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego. Zresztą z tą decyzją zgodziło się wiele środowisk, w tym Ministerstwo Zdrowia, i ostatecznie to rozwiązanie znalazło się w poprawce rządowej do nowelizacji ustawy o Funduszu Medycznym. Początkowo takiego zapisu tam nie było, a był w projekcie prezydenckim. Wnioskuję zatem, że podobne zdanie podziela wiele środowisk.

To, że pojawiło się nowe zadanie dla Funduszu Medycznego, oceniam zatem nie jako wadę, ale raczej jako zaletę, ponieważ takie są potrzeby obecnych czasów.

Na co dokładnie, na jakie inwestycje miałyby być kierowane pieniądze z subfunduszu?

To, na co zostaną przeznaczone, jest w trakcie uzgadniania. Zajmuje się tym między innymi Rada Funduszu. Jesteśmy już po pierwszym posiedzeniu, które było poświęcone temu problemowi; obecnie planowane jest kolejne. Zasadniczo chodzi o to, żeby stworzyć zamknięty katalog działań, zakupów czy inwestycji, żeby uniemożliwić zakupy czy inwestycje, które z rzeczywistymi potrzebami obronności lub bezpieczeństwa zdrowotnego niewiele mają wspólnego. Do takich precedensów dochodziło w przeszłości. Wystarczyło poobserwować ubiegły rok i inwestycje czy zakupy finansowane przy wykorzystaniu funduszu przeznaczonego na obronę cywilną. Patrzymy na to, wyciągamy wnioski i staramy się przygotować zamknięty katalog tego, co rzeczywiście zaspokaja potrzeby obronne. Ten katalog jest w tej chwili w trakcie tworzenia. Mogę zdradzić, że przy jego definiowaniu analizujemy również sytuację w Ukrainie. Sprawdzamy, jakie rozwiązania w tamtych szpitalach okazały się istotne, jakie inwestycje, zakupy poczyniono i wyciągamy z tego wnioski, na przykład zastanawiamy się, czy konieczny jest zakup koncentratorów tlenowych, agregatów prądotwórczych, aparatów do szybkich masywnych przetoczeń krwi czy różnych innych tego typu urządzeń. Na pewno nie chodzi o to, żeby budować wielkie schrony podziemne pod szpitalami. To są niesłychanie kosztowne inwestycje, a w tym subfunduszu po prostu nie ma aż takich pieniędzy. Chodzi raczej o to, żeby te środki jak najbardziej racjonalnie wykorzystać.

Kto, jakie podmioty mogłyby skorzystać z dofinansowania? W jakim trybie wsparcie finansowe byłoby realizowane? Kiedy ten proces mógłby się rozpocząć?

Dziś jest zdecydowanie za wcześnie, aby mówić, kto może zostać beneficjentem. Na pewno nie o to chodzi, żeby wszystkie szpitale w kraju, których jest przecież prawie tysiąc, a w sieci ponad 400, mogły z tego korzystać. W jakiś sposób trzeba te jednostki sensownie wybrać. Czy będą to kryteria premiujące czy wyłączające, tego jeszcze nie wiadomo. Będzie na pewno ogłoszony konkurs, podobnie jak przy pozostałych subfunduszach. Jedno jest pewne, chcielibyśmy uruchomić dofinansowanie jeszcze w tym roku – pewnie w drugiej jego połowie, ale w tym roku.

Na razie jesteśmy na etapie dyskutowania zarówno o kryteriach, jak i o rodzaju zakupów oraz inwestycji.

Czy w pana ocenie przekierowane na subfundusz pieniądze wystarczyłyby na wzmocnienie infrastruktury krytycznej w sektorze ochrony zdrowia?

Nie. Na pewno nie. To jest około 800 mln zł i ta kwota na pewno nie wystarczy. Dlatego liczymy w tym zakresie na współpracę z Ministerstwem Obrony Narodowej i na fundusze z tego sektora.

Poza tym potrzebne są środki na działania miękkie, na przykład szkolenia kadr medycznych. To jest też bardzo istotna potrzeba. W tym akurat wypadku liczymy na fundusze europejskie. Na tym polu bardzo mocno działa Ministerstwo Zdrowia, z którym współpracujemy. Powstały już odpowiednie projekty i wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk podejmuje aktywności, żeby pieniądze z Funduszy Europejskich dla Rozwoju Społecznego na lata 2021–2027 (FERS) mogły być wykorzystane na szkolenia personelu w zakresie medycyny pola walki czy medycyny taktycznej [środki z tego funduszu trafiły właśnie na realizację projektu, który zakłada utworzenie ogólnopolskiej sieci szkoleniowej w zakresie medycyny taktycznej z centralnym elementem – Krajowym Centrum Doskonalenia Medycyny Taktycznej – przyp. red.].

Ministerstwo Obrony Narodowej również zamierza wzmacniać, z wydzielonego Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, infrastrukturę krytyczną. W planach jest, jak wynika z rozmów z dyrektorami szpitali, budowa trzech placówek z podziemnymi blokami operacyjnymi. Czy prezydent zamierza współpracować w tym zakresie z ministrem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem?

Tak. Jesteśmy w stałym kontakcie z szefostwem MON zajmującym się wojskami medycznymi, problemami ochrony zdrowia. Nie zapominajmy jednak o tym, że są to niesłychanie kosztowne przedsięwzięcia. Są kraje, które rzeczywiście budują szpitale wyposażone w infrastrukturę podziemną, pozwalającą na działanie w warunkach wojny, tak jest w Finlandii czy w Izraelu. Takie są też doświadczenia ukraińskie, chociaż tam częściowo szpitale podziemne były zaimprowizowane. O szczegóły należałoby jednak pytać raczej ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, a nie prezydenta Karola Nawrockiego, ponieważ pieniędzy w subfunduszu, o którym rozmawiamy, jest zbyt mało, by z nich móc finansować takie inwestycje. Niemniej Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego współpracuje z MON w sposób stały.

Obecnie najbardziej zaangażowaną osobą w zabezpieczenie medyczne jest gen. Grzegorz Gielerak z Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie. Czy prezydent Karol Nawrocki zamierza wykorzystać jego kompetencje i zaangażowanie?

Prezydent już wykorzystuje kompetencje gen. Grzegorza Gieleraka. Powołał go na członka Rady Zdrowia przy prezydencie RP. Powstają zespoły, mające się zajmować różnymi tematami, m.in. Zespół do spraw Bezpieczeństwa Zdrowotnego, w którym generał z pewnością będzie odgrywał bardzo ważną rolę.

Olbrzymim problemem, na który zwraca uwagę gen. Gielerak, jest niedobór kadr medycznych w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Obecnie na lekarza przypada ok. 260 żołnierzy, podczas gdy w standardzie NATO optymalna proporcja to 1:100. Czy prezydent zamierza wykorzystać subfundusz do wzmocnienia zasobów kadrowych?

Nie ma takich możliwości. Subfundusz na potrzeby obronności zgodnie z ustawą nie pozwala na finansowanie zatrudniania kadr medycznych. Ten postulat powinien być skierowany do Ministerstwa Obrony Narodowej. Natomiast, jak mówiłem, działania, które są nakierowane na zwiększenie kompetencji personelu wojskowego, a także personelu cywilnego, podejmuje Ministerstwo Zdrowia.

Nie zapominajmy, że podczas wojny nie tylko wojskowa służba zdrowia będzie obsługiwała potencjalne ofiary czy to konfliktu, czy aktów terrorystycznych, czy nawet wojny hybrydowej. W takich sytuacjach istotną rolę odgrywa też cywilna ochrona zdrowia. Ponadto obrażenia, o których mówimy, są zupełnie innego typu niż te, które powstają w czasie pokoju. To są obrażenia często o charakterze tak zwanych blastów [ang. blast injury – urazy ciśnieniowe/wybuchowe – przyp. red.], czyli różnego rodzaju urazy powstające w wyniku nagłej zmiany ciśnienia otoczenia, wywołanej eksplozją. Dlatego tak ważne jest, żeby kadry medyczne miały na ten temat wiedzę i określone kompetencje, jak z takimi ranami postępować. Zupełnie inaczej wygląda również triaż pacjentów. Dzisiaj tej wiedzy w wystarczającym stopniu i w wystarczającej skali wśród polskiego personelu ochrony zdrowia nie ma. Dlatego konieczne jest przygotowanie programu szkoleń, a także wprowadzenie przedmiotu medycyna taktyczna czy medycyna pola walki do kształcenia przeddyplomowego i podyplomowego.

Te wszystkie działania są podejmowane przez Ministerstwo Zdrowia po pewnych uzgodnieniach z Kancelarią Prezydenta RP. Obejmują nie tylko Fundusz Medyczny – one są o wiele szersze i mają różne źródła finansowania, tak jak mówiłem wcześniej.

Ta współpraca prezydenta RP z Ministerstwem Zdrowia cały czas się toczy w zaciszu gabinetów.

Problemem, na który zwraca uwagę gen. Gielerak, jest kwestia wynagradzania wojskowych kadr medycznych. Lekarze wojskowi otrzymują wynagrodzenie niższe od 4 do nawet 19 proc. niż minimalne stawki określone ustawą o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. To bardzo ważny element dyskusji zwłaszcza teraz, kiedy tak dużo mówi się o wynagrodzeniach cywilnych kadr medycznych. Jak na te kwestie zapatruje się prezydent Karol Nawrocki?

To znowu jest pytanie do Ministerstwa Obrony Narodowej, nie do prezydenta. Nie wiem, czy takie rozmowy się toczą. Wiem jedno, że prezydent RP już w czasie Szczytu Medycznego sprzeciwiał się ograniczeniu płac w ochronie zdrowia bez uwzględnienia zdania personelu medycznego. To pokazuje, że ma pewien ugruntowany pogląd na sprawę wynagrodzeń, który już wtedy został wyrażony.

Sytuacja personelu wojskowego to natomiast kwestia będąca w gestii Ministerstwa Obrony Narodowej.

Mogę powiedzieć jedno, na pewno to jest problem, dlatego że są wakaty wśród lekarzy wojskowych, i myślę, że nie bez powodu we wrześniu ubiegłego roku Ministerstwo Obrony Narodowej powołało Dowództwo Wojsk Medycznych, które zyskało swojego dowódcę, płk. lek. Mariusza Kiszkę.

Myślę także, że MON rozumie, że wojska medyczne wymagają zwiększenia zasobów kadrowych, a jednym z elementów pozyskiwania kadr są bezwzględnie atrakcyjne płace.

Jakie inne aktywności podejmowane są w gabinecie prezydenta RP mające zabezpieczyć obywateli na czas kryzysu?

O tym nie chciałbym na razie mówić, bo kwestie te są dopiero dyskutowane. Jak mówiłem, jest świeżo powołany zespół zajmujący się bezpieczeństwem zdrowotnym w Radzie Medycznej przy prezydencie RP, którego pracom będzie przewodniczył – jak sądzę – właśnie gen. Grzegorz Gielerak. Na te tematy możemy porozmawiać za dwa, trzy miesiące.

Wywiad pochodzi z „Menedżera Zdrowia” 1/2026

Przeczytaj także: „Wojsko potrzebuje własnego wykazu substancji i leków krytycznych”„Musimy stworzyć lekarzom wojskowym realną perspektywę rozwoju” 

Źródło:
Menedżer Zdrowia
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Wywiad tygodnia Wywiady Aktualności
Tagi: Piotr Czauderna geopolityka polityka prezydent Kancelaria Prezydenta