Roman Fritz i brednie w Sejmie ►
W Sejmie ponownie było o tezach niepotwierdzonych naukowo i szarlatanach. Poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz mówił o kobiecie stosującej homeopatię, której gabinet został zamknięty. – To urzędniczy terror – stwierdził, nazywając RPP Bartłomieja Chmielowca „biurokratycznym cerberem”. Nie ma zgody „Menedżera Zdrowia” na takie słowa!
28 listopada i 17 grudnia 2025 r. pisaliśmy – w tekstach „Foliarski Sejm” i „Brednie w majestacie” – że w Sejmie bezkrytycznie i bezrefleksyjnie przedstawiane są stanowiska i tezy niepotwierdzone naukowo. Wtedy odbywało się to podczas posiedzeń Parlamentarnego Zespołu do spraw Ochrony Życia i Zdrowia.
12 maja medyczne brednie padły z mównicy sejmowej na sali plenarnej. Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej oznajmił, że... dzieci, które w ogóle nie są szczepione, są najzdrowsze – „Menedżer Zdrowia” pisał o tym w tekście „Włodzimierz Skalik i brednie w Sejmie”.
Na tym jednak nie koniec...
13 maja w Sejmie inny poseł Konfederacji Korony Polskiej zaatakował rzecznika praw pacjenta Bartłomieja Chmielowca.
Od redakcji – wyjaśnienie
Przytoczona poniżej wypowiedź posła to stwierdzenia niepotwierdzone naukowo, nieprawdziwe i bezpodstawnie obraźliwe – „Menedżer Zdrowia” zacytował je, aby pokazać, że doszło do sytuacji, kiedy w Sejmie można bezkrytycznie i bez konsekwencji mówić brednie. Poniżej prostujemy jego słowa.
Poszło o homeopatię
Poseł Roman Fritz mówił o przypadku kobiety [byłej już lekarki; „Menedżer Zdrowia” zdecydował, że nie będzie podawać jej imienia i nazwiska – red.] w Żorach.
– Reżim doprowadził do zamknięcia jej gabinetu lekarskiego. To doktor, która przez ponad 30 lat leczyła Polaków, mieszkańców Żor i regionu, kobieta, którą pacjenci nazywali ostatnią prawdziwą lekarką. Jest na to mnóstwo świadectw w internecie. Wiecie, dlaczego zamknięto jej praktykę? Bo miała czelność stosować homeopatię. Ośmieliła się leczyć, a nie tylko wystawiać recepty na chemiczne farmaceutyki. Rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec, biurokratyczny cerber, uznał, że homeopatia – uwaga – narusza zbiorowe prawa pacjentów. Z dnia na dzień, z rygorem natychmiastowej wykonalności, kazano pani doktor zamknąć gabinet. To nie jest ochrona pacjentów, to urzędniczy terror, wojna z wolnością terapeutyczną. Pani jednak nie poddała się. Nie ma prawa wykonywania zawodu lekarza, otworzyła gabinet medycyny naturalnej, bo woli leczyć ludzi, niż kłaniać się w pas urzędnikom i korporacjom farmaceutycznym – powiedział.
– Państwo polskie stało się wrogiem obywateli, zamiast bronić lekarzy z powołaniem, chroni ideologię i interesy wielkiego biznesu – ocenił.
Fragment posiedzenia poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.sejm.gov.pl/004191FA.
Wyjaśnienia
„Menedżer Zdrowia” jest zobowiązany do wyjaśnień i obrony RPP.
Sprawa, o której mówił poseł Roman Fritz, dotyczy zamknięcia gabinetu lekarskiego i decyzji Rzecznika Praw Pacjenta z 2023 roku, w której uznał, że kobieta naruszyła zbiorowe prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych udzielanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.
RPP zdecydował o tym, opierając się na ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Głównym zarzutem było stosowanie przez lekarkę metod o niepotwierdzonej skuteczności medycznej, w tym przede wszystkim homeopatii, jako alternatywy dla medycyny opartej na dowodach.
Działania RPP były zbieżne ze stanowiskiem Naczelnej Rady Lekarskiej, która od lat uważa, że homeopatia nie jest nauką, a lekarze nie powinni jej stosować ani propagować.
Co dalej?
„Menedżer Zdrowia” jednoznacznie
przeciwstawił się przedstawianiu w Sejmie stanowisk i tez
niepotwierdzonych naukowo. 24 listopada 2025 r. poprosiliśmy o komentarz
w tej sprawie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, zwracając
się przy tym (a później powtórzyliśmy wiadomości) z oficjalnymi
pytaniami:
- Czy Sejm powinien być miejscem, w którym przedstawiane są stanowiska i tezy niepotwierdzone naukowo?
- Czy można się spodziewać zablokowania wystąpień antyszczepionkowców, zwolenników teorii spiskowych i osób, które nie posiadając wykształcenia medycznego i nie stosując aktualnej wiedzy potwierdzonej badaniami, oferują pomoc chorym?
Marszałek bagatelizuje sprawę, bo do 14 maja 2026 r. nie otrzymaliśmy odpowiedzi – w skrócie: przez ponad 171 dni nie znalazł (i nadal nie znajduje) czasu, aby się do tego odnieść, dlatego oficjalnie ponawiamy prośbę o odpowiedź.
13 maja powtórzyliśmy zapytanie do marszałka.
Przeczytaj także: „W sieci manipulacji szarlatanów”, „«Lex szarlatan» przyjęty”, „Wlewy z witaminy C i kurkuminy to nie jest leczenie”, „Co łączy przerzuty do wątroby, gołębia i swierze buraki?”, „Jerzy Zięba porównał chemioterapię do cyklonu B” i „Jak to się stało, że Termedia wygrała proces z Ziębą? – uzasadnienie do wyroku”.


