Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Menedżer Zdrowia/Urszula Demkow, Rafał Janiszewski, Agata Olearczyk, Cezary Pakulski, Krzysztof Bukiel, Wadim Tyszkiewicz, Robert Mołdach, Bernadeta Skóbel, Wirtualna Polska

A gdyby w referendum zapytać o zdrowie?

Kancelaria Prezydenta

Czy zgadzasz się na współpłacenie za leczenie? Czy jesteś za likwidacją Narodowego Funduszu Zdrowia? Czy państwo powinno wprowadzić ulgi podatkowe dla osób regularnie wykonujących badania profilaktyczne? Czy jest pan/pani za zlikwidowaniem preferencyjnych zasad składki zdrowotnej dla ubezpieczonych w KRUS? Między inny te pytania mogłyby być referendalnymi – sugerują w „Menedżerze Zdrowia” eksperci.

  • Panie prezydencie, może warto zorganizować referendum w sprawie ochrony zdrowia?
  • O ewentualne pytania „Menedżer Zdrowia” poprosił Urszulę Demkow, Rafała Janiszewskiego, Agatę Olearczyk, Cezarego Pakulskiego, Krzysztofa Bukiela, Wadima Tyszkiewicza, Roberta Mołdacha i Bernadetę Skóbel
  • „Menedżer Zdrowia” oficjalnie zwraca się z pytaniem do Kancelarii Prezydenta, czy Karol Nawrocki rozważał lub rozważa skierowanie do Senatu wniosku o przeprowadzenie referendum dotyczącego systemu ochrony zdrowia, opieki zdrowotnej lub tematyki związanej ze zdrowiem

Prezydent chciałby referendum

7 maja prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Głosowanie miałoby się odbyć 27 września, a zaproponowane przez niego pytanie brzmi: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.

By referendum mogło zostać zorganizowane, wniosek musi zostać przegłosowany w Senacie bezwzględną większością głosów przy obecności co najmniej połowy senatorów. Sejm nie bierze udziału w procesie podejmowania decyzji w tej sprawie. 

Senat zajmie się wnioskiem prezydenta na najbliższym posiedzeniu, czyli 20 i 21 maja.

A gdyby zapytać o zdrowie?

A czy nie warto byłoby zorganizować referendum w sprawie ochrony zdrowia?

O to „Menedżer Zdrowia” pyta ekspertów, prosząc o podanie trzech przykładowych pytań (wraz z uzasadnieniem). 

Odpowiedzi udzielają specjaliści:

  • prof. Urszula Demkow, specjalista chorób wewnętrznych, alergolog, immunolog, diagnosta laboratoryjny, kierownik Zakładu Diagnostyki Laboratoryjnej i Immunologii Klinicznej Wieku Rozwojowego, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Laboratoryjnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, była wiceminister zdrowia,
  • Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej Rafał Piotr Janiszewski,
  • dr n. o zdr. Agata Olearczyk z Zakładu Innowacji w Ochronie Zdrowia Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie,
  • dr. hab. n. med. Cezary Pakulski, anestezjolog i intensywista, były kierownik Kliniki Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie,
  • dr n. med. Krzysztof Bukiel, specjalista w dziedzinach chorób wewnętrznych i medycyny rodzinnej, były przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy,
  • Wadim Tyszkiewicz, wiceprezes ugrupowania Nowa Polska, senator i były prezydent Nowej Soli,
  • Robert Mołdach, fundator i prezes zarządu Fundacji Porozumienie dla Wartości Publicznej,
  • Bernadeta Skóbel, kierownik Działu Monitoringu Prawnego i Ekspertyz Związku Powiatów Polskich.

Komentarze

  • Urszula Demkow: Solidarność i współodpowiedzialność

Proponuję pytania konkretne, zrozumiałe dla obywateli i dotyczące zasadniczych sporów w systemie ochrony zdrowia:

  1. Czy popierasz zwiększenie publicznych wydatków na ochronę zdrowia do co najmniej 8 proc. produktu krajowego brutto, nawet jeśli wymagałoby to podniesienia składki zdrowotnej lub innych podatków?
  2. Czy zgadzasz się na niewielkie współpłacenie przez pacjentów za niektóre wizyty i świadczenia medyczne w celu poprawy jakości i dostępności usług przy zachowaniu bezpłatnego dostępu do leczenia ratującego życie?
  3. Czy popierasz wprowadzenie powszechnego obowiązkowego ubezpieczenia pielęgnacyjnego finansującego opiekę nad osobami niesamodzielnymi i seniorami wymagającymi stałej pomocy?

Powyższe propozycje dotyczą realnych decyzji finansowych i organizacyjnych, pokazują obywatelom konsekwencje wyboru, odnoszą się do problemów, które większość ludzi odczuwa bezpośrednio – kolejek i jakości leczenia. Tworzą zestaw dotyczący trzech kierunków reform:

  • finansowania systemu,
  • współfinansowania części świadczeń przez obywateli,
  • ubezpieczenia pielęgnacyjnego.

Te propozycje dałyby obywatelom możliwość wypowiedzenia się zarówno o solidarności społecznej, jak i o większej współodpowiedzialności finansowej za system.

Pytanie 1. Czy popierasz zwiększenie publicznych wydatków na ochronę zdrowia do co najmniej 8 proc. produktu krajowego brutto, nawet jeśli wymagałoby to podniesienia składki zdrowotnej lub innych podatków?

Pytanie to dotyczy jednego z najważniejszych problemów współczesnej ochrony zdrowia, czyli niedostatecznego finansowania systemu. Wielu pacjentów miesiącami czeka na wizytę u specjalisty, badania lub potrzebny zabieg, a lekarze i pielęgniarki pracują pod ogromną presją i przy brakach kadrowych. Jednocześnie nakłady na ochronę zdrowia w odniesieniu do PKB należą do najniższych w Europie. Ich zwiększenie poprawi jakość leczenia, skróci kolejki oraz zapewni lepszy dostęp do nowoczesnych terapii i sprzętu medycznego. Zdrowie jest jedną z najważniejszych wartości w życiu człowieka, dlatego społeczeństwo powinno mieć możliwość zdecydowania, czy jest gotowe ponosić wyższe koszty w zamian za sprawniejszy i bardziej dostępny system opieki zdrowotnej.

Pytanie 2. Czy zgadzasz się na niewielkie współpłacenie przez pacjentów za niektóre wizyty i świadczenia medyczne w celu poprawy jakości i dostępności usług przy zachowaniu bezpłatnego dostępu do leczenia ratującego życie?

System ochrony zdrowia coraz częściej zmaga się z przeciążeniem i niedofinansowaniem. Wprowadzenie niewielkiego współpłacenia mogłoby pomóc w zdobyciu dodatkowych funduszy na poprawę jakości leczenia, skrócenie czasu oczekiwania i lepsze wyposażenie placówek medycznych. Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają również, że ograniczyłoby niepotrzebne wizyty i umożliwiło racjonalniejsze korzystanie ze świadczeń. Jednocześnie niezwykle ważne jest zachowanie zasady, że każdy człowiek – niezależnie od sytuacji materialnej – ma prawo do bezpłatnej pomocy w przypadku zagrożenia życia. Pytanie to dotyka więc równowagi między odpowiedzialnością obywateli za system a solidarnością społeczną.

Pytanie 3. Czy popierasz wprowadzenie powszechnego obowiązkowego ubezpieczenia pielęgnacyjnego finansującego opiekę nad osobami niesamodzielnymi i seniorami wymagającymi stałej pomocy?

Społeczeństwo w Polsce starzeje się, coraz więcej osób wymaga stałej opieki z powodu wieku, chorób lub niepełnosprawności. W wielu rodzinach obowiązek opieki nad bliskimi spada na najbliższych, którzy często muszą rezygnować z pracy, życia zawodowego i własnych planów, aby zapewnić seniorom odpowiednią pomoc. Koszty profesjonalnej opieki są bardzo wysokie i nie każda rodzina jest w stanie je udźwignąć. Wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia pielęgnacyjnego mogłoby zagwarantować stabilne finansowanie opieki długoterminowej oraz większe poczucie bezpieczeństwa zarówno osobom potrzebującym wsparcia, jak i ich rodzinom. To pytanie dotyczy nie tylko finansów, ale również solidarności międzypokoleniowej i godnego życia osób starszych oraz niesamodzielnych.

Pytanie dodatkowe

Obecnie zwiększenie finansowania ochrony zdrowia często schodzi na dalszy plan ze względu na zwiększające się wydatki związane z bezpieczeństwem państwa, jednak przeciwstawianie tych dwóch obszarów nie jest właściwe, ponieważ zdrowie obywateli również stanowi fundament bezpieczeństwa narodowego.

Dlatego proponuję pytanie czwarte.

Pytanie 4. Czy państwo powinno uznać ochronę zdrowia za jeden z filarów bezpieczeństwa narodowego?

Zdrowie obywateli ma ogromny wpływ na stabilność i prawidłowe funkcjonowanie państwa. Sprawny system ochrony zdrowia pozwala nie tylko ratować życie i poprawiać jakość życia społeczeństwa, ale także zapewnia bezpieczeństwo w sytuacjach kryzysowych, takich jak epidemie, katastrofy czy inne zagrożenia publiczne. Doświadczenia związane z pandemią COVID-19 pokazały, że jego niewydolność może wpływać na gospodarkę, edukację, rynek pracy i codzienne życie milionów ludzi. Uznanie ochrony zdrowia za jeden z filarów bezpieczeństwa narodowego mogłoby zwiększyć znaczenie inwestycji w placówki ochrony zdrowia, personel medyczny, profilaktykę i przygotowanie państwa na kryzysy zdrowotne. Zdrowe społeczeństwo jest bardziej odporne, aktywne zawodowo i lepiej przygotowane do funkcjonowania w trudnych sytuacjach. Pytanie to zwraca uwagę na to, że bezpieczeństwo państwa to nie tylko armia i granice, ale również troska o życie i zdrowie obywateli.

  • Rafał Janiszewski: A może bez Narodowego Funduszu Zdrowia?

Proponuję następujące pytania:

  1. Czy jesteś za zmianą sposobu finansowania świadczeń zdrowotnych poprzez likwidację składki zdrowotnej na rzecz podatku zdrowotnego, a tym samym finansowania ochrony zdrowia z budżetu państwa?
  2. Czy jesteś za likwidacją Narodowego Funduszu Zdrowia?
  3. Gdyby koszty utrzymania placówek ochrony zdrowia były pokrywane z budżetu państwa, zaakceptujesz wprowadzenie dobrowolnych ubezpieczeń dodatkowych?

Dlaczego? Wyjaśnię.

Pytanie 1. Czy jesteś za zmianą sposobu finansowania świadczeń zdrowotnych poprzez likwidację składki zdrowotnej na rzecz podatku zdrowotnego, a tym samym finansowania ochrony zdrowia z budżetu państwa?

Pytanie ma fundamentalne znaczenie w aspekcie poziomu percepcji wartości składki i chęci społecznej do jej opłacania. Jednocześnie wskazuje inną odpowiedzialność za finansowanie świadczeń (odpowiedzialność państwa).

Pytanie 2. Czy jesteś za likwidacją Narodowego Funduszu Zdrowia?

Drugie pytanie jest konsekwencją, ale niekoniecznie (występujące samodzielnie też ma znaczenie – wskazuje na zaufanie do NFZ).

W przypadku zadania obu pytań odpowiedź pozwoliłaby na poznanie poglądu społecznego na kwestię tego, czy NFZ ma być nadal dystrybutorem pieniędzy i czy dotychczasowy sposób zarządzania pieniędzmi oraz zapewnienia dostępu do świadczeń jest oceniany dobrze czy źle.

Pytanie 3. Gdyby koszty utrzymania placówek ochrony zdrowia były pokrywane z budżetu państwa, to zaakceptujesz wprowadzenie dobrowolnych ubezpieczeń dodatkowych?

Odpowiedź na to pytanie, wskazałaby na to, czy respondenci są gotowi w sposób zorganizowany dokładać do kosztów świadczeń ponad to, co gwarantowane jest przez budżet państwa i czy ich współudział w płaceniu w przypadku „więcej niż standardu” jest akceptowalny.

Gdyby wszystkie pytania wystąpiły w jednym badaniu, można wyciągnąć wniosek, czy akceptowalne jest wprowadzenie „państwowego” poziomu zabezpieczenia świadczeń – swoistego koszyka bazalnego, zaś ponadstandardowe usługi należy włączyć do ubezpieczeń dodatkowych w formie ubezpieczenia (faktycznego, prawdziwego ubezpieczenia)

  • Agata Olearczyk: Promocja dla dbających o zdrowie 

Proponuję:

  1. Czy składka na powszechne ubezpieczenie zdrowotne powinna zostać podniesiona i jednocześnie podzielona między pracownika i pracodawcę?
  2. Czy państwo powinno wprowadzić ulgi podatkowe dla osób regularnie wykonujących badania profilaktyczne?
  3. Czy podatki od produktów szkodliwych dla zdrowia, takich jak alkohol, wyroby tytoniowe, napoje słodzone i wysoko przetworzona żywność, powinny być stopniowo podwyższane, a uzyskane pieniądze przeznaczane na ochronę zdrowia?

Uzasadnienie.

Pytanie 1. Czy składka na powszechne ubezpieczenie zdrowotne powinna zostać podniesiona i jednocześnie podzielona między pracownika i pracodawcę?

W debacie dotyczącej finansowania systemu ochrony zdrowia regularnie pojawia się kwestia wysokości składki zdrowotnej oraz niewystarczających środków przeznaczanych na ochronę zdrowia. W wielu krajach Europy, m.in. w Czechach, Słowacji, Słowenii i Niemczech, składka jest wyższa niż w Polsce, ale finansowana wspólnie przez pracowników i pracodawców. W takich modelach obciążenie jest dzielone między obie strony stosunku pracy. Na przykład w Czechach wynosi 13,5 proc., z czego 4,5 proc. opłaca pracownik, a 9 proc. pracodawca. Kwestia struktury finansowania składki zdrowotnej nie była dotychczas szeroko obecna w debacie publicznej, dlatego zasadne jest poznanie opinii obywateli na ten temat.

Pytanie 2. Czy państwo powinno wprowadzić ulgi podatkowe dla osób regularnie wykonujących badania profilaktyczne?

Profilaktyka i wczesne wykrywanie chorób mają istotne znaczenie dla poprawy stanu zdrowia populacji, ograniczenia ryzyka wystąpienia chorób oraz ograniczenia kosztów leczenia z uwagi na wdrożenie terapii na wcześniejszych etapach choroby. Jednocześnie odsetek osób regularnie wykonujących zalecane badania profilaktyczne w Polsce pozostaje niski. W debacie o zdrowiu publicznym pojawiają się propozycje wprowadzenia mechanizmów fiskalnych, zachęcających społeczeństwo do regularnego ich przeprowadzania. Zwolennicy takich rozwiązań wskazują na możliwość poprawy wykrywalności chorób na wczesnym etapie i ograniczenia kosztów związanych z leczeniem zaawansowanych stadiów chorób. Przeciwnicy podnoszą kwestie kosztów dla finansów publicznych, trudności organizacyjnych związanych z potwierdzaniem wykonania badań oraz ryzyka nierównego dostępu do badań profilaktycznych.

Pytanie 3. Czy podatki od produktów szkodliwych dla zdrowia, takich jak alkohol, wyroby tytoniowe, napoje słodzone i wysoko przetworzona żywność, powinny być stopniowo podwyższane, a uzyskane środki przeznaczane na ochronę zdrowia?

Stan zdrowia w ponad 50 proc. zależy od stylu życia. Używki, wysokie spożycie cukru oraz niewłaściwa dieta należą do głównych przyczyn chorób przewlekłych i przedwczesnych zgonów w Polsce. W debacie dotyczącej zdrowia publicznego pojawiają się propozycje stopniowego zwiększania podatków i opłat dotyczących produktów zwiększających ryzyko chorób cywilizacyjnych i przeznaczania uzyskanych funduszy na finansowanie systemu ochrony zdrowia i badań profilaktycznych. Zwolennicy takich rozwiązań wskazują na możliwość ograniczenia spożycia produktów szkodliwych dla zdrowia i poprawę stanu zdrowia populacji. Przeciwnicy podnoszą kwestie wzrostu kosztów życia oraz nadmiernej ingerencji państwa w wybory konsumenckie obywateli.

  • Cezary Pakulski: Akcja decentralizacja

Proponuję:

  1. Czy jest pan/pani za zlikwidowaniem preferencyjnych zasad składki zdrowotnej dla grup uprzywilejowanych i ubezpieczonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego?
  2. Czy jest pan/pani za podwyższeniem składki zdrowotnej?
  3. Czy jest pan/pani za wprowadzeniem systemu organizacji, zarządzania i finansowania ochrony zdrowia z poziomu województwa (odpowiedź „nie” oznacza utrzymanie obowiązującego obecnie systemu zarządzania centralnego)?

Argumenty.

Pytanie 1. Czy jest pan/pani za zlikwidowaniem preferencyjnych zasad składkowych składki zdrowotnej dla grup uprzywilejowanych i ubezpieczonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego?

Sytuacja finansowa systemu opieki zdrowotnej jest zła, konieczna jest więc rozsądna rewizja systemu przywilejów dotyczących opłacania składki zdrowotnej. Osoby ubezpieczone, regularnie płacące składki, zostały „zmuszone” do dzielenia się nimi z osobami niepłacących lub płacących niewiele. Mowa tu m.in. o kosztach ubezpieczenia żołnierzy służby zasadniczej, uczniów, studentów i doktorantów, kombatantów, opozycjonistów i osób represjonowanych, duchowieństwa, bezrobotnych bez prawa do zasiłku, ale również sędziów, prokuratorów, adwokatów oraz osób objętych ubezpieczeniem zdrowotnym rolników w KRUS.

Pytanie referendalne powinno mieć pięć podpunktów dotyczących zgody na:

  • Przejęcie kosztów składki zdrowotnej kolejnych grup uprzywilejowanych przez konkretne ministerstwa, na przykład składki za żołnierzy odbywających zasadniczą służbę wojskową, przeszkolenie wojskowe lub ćwiczenia wojskowe oraz za kombatantów – budżet Ministerstwa Obrony Narodowej, składki za uczniów, studentów i doktorantów – budżet Ministerstwa Edukacji Narodowej, składki za duchowieństwo, opozycjonistów i osoby represjonowane – budżet Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, składki za osoby bezrobotne bez prawa do zasiłku – budżet Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (wszystkie te składki to pieniądze budżetowe tego samego państwa, więc zasadniczo nie ma znaczenia, czy zostaną one wyciągnięte z szuflady resortu zdrowia, czy MON, MSWiA, itd., dlaczego więc to Ministerstwo Zdrowia zawsze ma być tym najgorzej zarządzanym i z największym deficytem).
  • Wykreślenie z grup z preferencjami składkowymi zawodów prawniczych (w przypadku sędziów i prokuratorów przeciętne współczynniki pracy, na podstawie których wyliczana jest wysokość wynagrodzenia, są zdecydowanie wyższe (1,59–2,92) niż te najwyższe w ochronie zdrowia dla lekarzy specjalistów (1,45).
  • Pozbawienie prawa do KRUS osób, które posiadają lub dzierżawią do 2 ha ziemi i tym samym spełniają kryteria do zgłoszenia ubezpieczenia w KRUS (nie płacą składki zdrowotnej wcale lub płacą stawkę minimalną), ale działalność rolnicza nie stanowi ich podstawowego źródła utrzymania (utrzymują się z działalności pozarolniczej).
  • Podniesienie składki od każdego hektara przeliczeniowego z wysokości 1 zł do 3 zł, maksymalnie do 5 zł.
  • Włączenie KRUS do ZUS w formie osobnego wydziału (ZUS, który potrafi zapanować nad 34 mln osób ubezpieczonych, poradzi sobie z obsługą dodatkowego miliona, a efektem będzie pozyskanie nowych środków na leczenie chorych).

Pytanie 2. Czy jest pan/pani za podwyższeniem składki zdrowotnej?

Polska znajduje się na niechlubnej liście krajów wydających najmniej na zdrowie spośród państw rozwiniętych. Jeśli chcemy europejskiej opieki zdrowotnej dla naszych współobywateli, a zakładam, że zarówno rządzący, jak i partie dzisiejszej opozycji tego chcą, wydatki przeznaczone na zdrowie muszą zbliżyć się do średniego poziomu wydatków europejskich. Nasza 9-procentowa składka należy do najniższych w Europie. W sąsiednich Czechach wynosi aż 13,5 proc. Konsekwencją niskiej wartości oskładkowania są jedne z niższych w Unii Europejskiej nakłady na ochronę zdrowia. Zaplanowane w projekcie budżetu państwa na 2026 r. wydatki na system opieki zdrowotnej wynoszą 6,80 proc. PKB, zgodnie z ustawą nakładową liczonego według reguły T–2 (na podstawie wartości PKB sprzed dwóch lat). Wyczerpały się możliwości zwiększenia finansowania SOZ działaniami typowymi. Pozostaje podwyższenie składki zdrowotnej od umów o pracę i umów cywilnoprawnych o 1 lub 2 punkty procentowe. Wzrost składki zdrowotnej o 1 proc. to dodatkowe 18 mld zł dla NFZ.

Pytanie referendalne może zostać rozszerzone o określenie tempa wzrostu składki (wzrost skokowy o 1 proc. czy wskaźnikowy na przykład 0,25 proc. rocznie, rozłożony na kilka lat).

Decyzja o podniesieniu wartości składki zdrowotnej, jeśli taka miałaby zostać podjęta, powinna zostać powiązana z wprowadzeniem zasady uzależnienia jej od uczestnictwa pacjentów w działaniach profilaktyczno-prozdrowotnych. Prawo do obniżenia wartości składki zdrowotnej powinno zależeć nie tylko od udziału konkretnej osoby w konkretnym zestawie programów profilaktyczno-prozdrowotnych, ale również od oceny stopnia i sposobu wykonania zaleceń wydanych podczas tych działań. Warunkiem wstępnym rozpoczęcia debaty referendalnej o podwyższeniu wymiaru składki zdrowotnej musi być przedstawienie przez rządzących wizji naprawy systemu ochrony zdrowia. Ta wizja na oczach obywateli musi się zacząć realizować, bo nowe środki finansowe nie mogą wpaść w „czarną dziurę” nieefektywnie działającej maszyny. Bez skutecznej reformy ochrony zdrowia na zwiększenie składki nie będzie społecznego przyzwolenia. Jak pokazują sondaże, duży odsetek płacących nie odczuwa, że cokolwiek otrzymuje w zamian za te składki. Według Głównego Urzędu Statystycznego udział własny Polaków w finansowaniu świadczeń zdrowotnych to w 2024 r. aż 64,5 mld zł z tzw. własnej kieszeni (2,1 proc. PKB według reguły T–2).

Pytanie 3. Czy jest pan/pani za wprowadzeniem systemu organizacji, zarządzania i finansowania ochrony zdrowia z poziomu województwa (odpowiedź „nie” oznacza utrzymanie obowiązującego obecnie systemu zarządzania centralnego)?

Do czego prowadzi centralizacja w zarządzaniu wojewódzką strukturą organizacyjną systemu ochrony zdrowia, zasadami jego finansowania i funkcjonowania, widzimy dzień po dniu. Niemal każde kolejne, nieważne czy działanie, czy zaniechanie zarządcze Ministerstwa Zdrowia i NFZ odbija się niekorzystnie na dostępie pacjentów do świadczeń medycznych i kondycji finansowej regionalnej, powiatowej ochrony zdrowia. Alternatywą jest mądre przeniesienie wszystkich obowiązków i zadań zarządczych na poziom wojewódzki. Będzie to możliwe pod warunkiem uczciwej aktualizacji map potrzeb zdrowotnych, które uwzględnią mapę lokalnych możliwości kadrowych i lokalowych.

Jednostka zarządzająca systemem ochrony zdrowia w województwie sama powinna odpowiadać za zapewnienie mieszkańcom realnych możliwości uzyskania dostępu do pełnego zakresu usług medycznych, jakie państwo zobowiąże się świadczyć w systemie publicznym. Jednostka zarządzająca regionalnie powinna odpowiadać za organizację obsługi obywateli i za racjonalne wykorzystanie otrzymywanych funduszy oraz posiadanego majątku, a także koordynację pracy różnych podmiotów działających na danym terenie. Znając potrzeby zdrowotne populacji zamieszkującej dany obszar, a także możliwości kadrowe i lokalowe posiadanej struktury systemowej ochrony zdrowia, będzie ona mogła podejmować świadome decyzje o liczbie i rozmieszczeniu placówek. Będzie też mogła, w porozumieniu z władzami kilku powiatów, podjąć merytoryczną, a nie przypadkową decyzję o wspólnym prowadzeniu jednego albo dwóch większych szpitali lub o kilku mniejszych, dzielących się specjalistyką i rolami. Jeżeli w wyniku tych działań któryś z istniejących okaże się z dotychczasowym zakresem zadań zbędny w nowej sieci, to nie znaczy, że ma zostać postawiony w stan likwidacji. Będzie można go wykorzystać do organizowania innych rodzajów usług ważnych społecznie, których obecnie w danym regionie nie ma albo które są zaniedbane. Tu jednostka zarządzająca regionalnie będzie mogła skorzystać z dobrze przygotowanego Wojewódzkiego Planu Transformacji, który nie tylko informuje o liczbie szpitali, ich rozlokowaniu i szczegółowej strukturze specjalistyki czy o położeniu innych zarządzanych z poziomu powiatu jednostek systemu (opieka psychiatryczna, rehabilitacyjna, paliatywna i długoterminowa, poradnie podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjna opieka specjalistyczne i inne), ale również o lokalizacjach, w których tych wskazanych jednostek nie ma i powinny się pojawić.

  • Krzysztof Bukiel: Nie chciałbym referendum, ale...

Jestem sceptyczny co do pomysłu przeprowadzenia referendum w sprawie ochrony zdrowia i tworzenia systemu lecznictwa na podstawie jego wyników. Obawiam się bowiem, że ogromna większość ludzi nie miałaby świadomości konsekwencji swoich wyborów. Odpowiadając na pytania, kierowaliby się raczej emocjami, uprzedzeniami, bardziej stereotypami niż merytoryczną oceną sytuacji. Tym bardziej że w odniesieniu do problemów będących przedmiotem politycznych decyzji merytoryczna publiczna dyskusja już dawno nie istnieje. Dotyczy to zwłaszcza rzetelnego przedstawiania kosztów określonych rozwiązań, pozornie korzystnych dla obywateli. Stało się tak, bo konkurencja między politykami o pozyskiwanie głosów wyborców polega głównie na tym: co jeszcze można ludziom obiecać, czego nikt inny nie obiecał. W ten sposób upowszechnione zostały postawy roszczeniowe i brak zrozumienia, że określone rozwiązania mają swoją cenę. Można zatem się spodziewać, że gdyby spytać Polaków, jaki chcieliby mieć system opieki zdrowotnej, to odpowiedź byłaby następująca: żeby wszystko było bezpłatne, nie było żadnych kolejek, składka na ochronę zdrowia była jak najmniejsza albo – lepiej – jej w ogóle nie było, szpitale nie kierowały się rachunkiem ekonomicznym i nie patrzyły, co im się opłaca, ale żeby leczyły wszystkich według potrzeby. System idealny, którego zasadniczą wadą jest to, że nie istnieje.

Gdyby jednak ktoś się uparł, aby takie referendumprzeprowadzić, to – aby miało ono choć trochę sensu – musiałoby zawierać bardzo rozbudowane pytania, które pokazywałyby skutki określonych wyborów. Czy jednak wówczas nie pojawiłyby się głosy, że są to pytania zmanipulowane, z tezą, tendencyjne?

Podaję konkretne przykłady, jak to musiałyby być pytania.

  1. Czy jesteś za dobrowolnością ubezpieczenia zdrowotnego – mając świadomość, że takie dobrowolne ubezpieczenie ma głównie charakter komercyjny i gdybyś się nie ubezpieczył, w razie choroby musiałbyś ponosić wszystkie koszty leczenia z własnej kieszeni i nie mógłbyś liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony państwa, oraz tego, że gdybyś się nie ubezpieczał przez długie lata, a chciał się ubezpieczyć w późniejszym wieku, to składka mogłaby być bardzo wysoka i mogłoby nie stać by cię na nią było z przeciętnej emerytury?
  2. Czy jesteś za tym, aby świadczenia zdrowotne finansowane z pieniędzy publicznych były zawsze i bezwzględnie bezpłatne, nawet gdyby wiązało się to z niewydolnością systemu i koniecznością czekania na potrzebne leczenie w kolejkach, co groziłoby, że pomoc przyjdzie za późno i nie będzie skuteczna?
  3. Czy dopuszczasz formę opłat (dopłat) z własnej kieszeni za świadczenia zdrowotne – jeżeli byłoby to konieczne, aby system były wydolny i „bezkolejkowy”?

To oczywiście pytania dotyczące stosunkowo wąskiego zakresu funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej, ale już na tym przykładzie widać, jak trudno jest je sformułować. Cóż zatem mówić o wielu innych bardziej złożonych zagadnieniach? Lepiej więc, aby pojawił się kompetentny rząd, kierujący się nie tyle doraźnymi, politycznymi celami, ile szczerym zamiarem zbudowania sprawnego, racjonalnego systemu opieki zdrowotnej, i swój zamiar zrealizował. Co oczywiście również jest mało realne.

  • Wadim Tyszkiewicz: Krótko i na temat

Pytaniami referendalnymi mogłyby być poniższe:

  1. Czy jesteś za tym, aby odpowiedzialność za politykę zdrowotną państwa spoczęła na Radzie Polityki Zdrowotnej, skupiającej urzędników Ministerstwa Zdrowia, agencji rządowych oraz przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych, aby uniezależnić tę politykę od bieżących interesów partii politycznych?
  2. Czy jesteś za zbudowaniem w Polsce systemu ochrony zdrowia utworzonego z podmiotów medycznych, którego zadaniem będzie zapewnienie pacjentom kompleksowego i spersonalizowanego leczenia?
  3. Czy jesteś za stworzeniem warunków do inwestowania w rozwój podmiotów podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, dzięki czemu staną się one podstawą funkcjonowania tego systemu?

Dlaczego?

Pytanie 1. Czy jesteś za tym, aby odpowiedzialność za politykę zdrowotną państwa spoczęła na Radzie Polityki Zdrowotnej, skupiającej urzędników Ministerstwa Zdrowia, agencji rządowych oraz przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych, aby uniezależnić tę politykę od bieżących interesów partii politycznych?

Obecnie za politykę zdrowotną odpowiadają kolejne rządy, które wdrażają politykę zdrowotną poprzez agencje i instytucje państwa. Przedstawiciele pracodawców i reprezentanci grup zawodowych nie mogą na zasadach partnerskich uczestniczyć w tym procesie. Dlatego polityka zdrowotna kolejnych rządów nie staje się polityką zdrowotną państwa. Jest w zbyt dużym stopniu podporządkowania interesom kolejnych partii politycznych i z tego powodu pozbawiona niezbędnego elementu, czyli ciągłości wynikającej z opracowanej na wiele lat strategii.

Pytanie 2. Czy jesteś za zbudowaniem w Polsce systemu ochrony zdrowia utworzonego z podmiotów medycznych, którego zadaniem będzie zapewnienie pacjentom kompleksowego i spersonalizowanego leczenia?

Kompleksowe i spersonalizowane leczenie jest wyzwaniem podyktowanym rozwojem nauki i transformacją cyfrową. Może je zapewnić wyłącznie system współpracujących podmiotów medycznych, które obecnie są zbiorem niezależnych elementów. Należy powiązać instytucje, agencje i urzędy państwowe odpowiedzialne za tworzenie i wdrażanie polityki zdrowotnej. Obecnie produktem funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce są decyzje polityczne, a nie usługi medyczne.

Pytanie 3. Czy jesteś za stworzeniem warunków do inwestowania w rozwój podmiotów podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, dzięki czemu staną się one podstawą funkcjonowania tego systemu?

Te placówki zgodnie z deklarowaną polityką zdrowotną rządu w ramach odwrócania piramidy świadczeń powinny stać się podstawą nowego systemu ochrony zdrowia – dlatego trzeba stworzyć im warunki do rozwoju poprzez inwestycje. Dotychczas rządzący nie udzielali im takiego wsparcia. Z tego powodu zarządzający nimi, nie mając możliwości inwestycyjnych, podejmują decyzje o sprzedaży placówek firmom finansowanym z zagranicznych funduszy inwestycyjnych. Coraz więcej polskich firm medycznych podlega obcemu kapitałowi.

  • Robert Mołdach: Medycyna nie służy jedynie technokratycznemu dobrostanowi, lecz wspiera naturalny porządek społeczny 

Inicjatywa referendum to, sarkastycznie rzecz ujmując, doskonała sposobność, by zapytać Polaków o rozwój ochrony zdrowia, który wykracza poza ramy chłodnego rachunku, dotykając istoty naszego porządku społecznego i etycznego.

Proponuję następujące pytania:

  1. Czy jesteś przeciw szczepieniom HPV, które pod pozorem profilaktyki medycznej służą upowszechnianiu postaw rozwiązłych wśród dzieci i młodzieży, godząc w wychowanie w czystości jako niezbędny środek do tworzenia moralnie zdrowego społeczeństwa?
  2. Czy jesteś za ukróceniem finansowania diagnostyki obrazowej ponad wartość kontraktu, aby położyć kres zjawisku voyeuryzmu medycznego [wojeryzmu medycznego – red.], który za publiczne pieniądze oferuje kosztowną iluzję kontroli nad nieuchronnością losu?
  3. Czy jesteś przeciw stosowaniu znieczuleń okołoporodowych, które niweczą tradycję naturalnego porodu, przywracając macierzyństwu sens cierpienia jako elementu narodowej tożsamości?

Dlaczego?

Pytanie 1. Czy jesteś przeciw szczepieniom HPV, które pod pozorem profilaktyki medycznej służą upowszechnianiu postaw rozwiązłych wśród dzieci i młodzieży, godząc w wychowanie w czystości jako niezbędny środek do budowy moralnie zdrowego społeczeństwa?

Medycyna prewencyjna nie może stawać w poprzek tradycyjnemu wychowaniu, które traktuje powściągliwość jako część formowania charakteru. Finansowanie z publicznych środków ochrony przed biologicznymi skutkami zachowań ryzykownych stanowi w istocie systemową zachętę do porzucenia wstrzemięźliwości. Zdejmując z młodych ludzi lęk przed chorobą, państwo kruszy fundamenty moralne, które od pokoleń stanowiły jedyną skuteczną drogę do budowy zdrowego i silnego społeczeństwa. Referendum powinno rozstrzygnąć, czy doraźna korzyść epidemiologiczna jest warta rezygnacji z wychowania opartego na zasadach, które chronią naród przed moralnym rozkładem.

Pytanie 2. Czy jesteś za ukróceniem finansowania diagnostyki obrazowej ponad wartość kontraktu, aby położyć kres zjawisku voyeuryzmu medycznego [wojeryzmu medycznego – red.], który za publiczne pieniądze oferuje kosztowną iluzję kontroli nad nieuchronnością losu?

Finansowanie nadwykonań w diagnostyce to marnotrawstwo pieniędzy podatnika na „karmienie” ludzi złudną nadzieją, że technologia może w nieskończoność powstrzymywać naturę. W rzeczywistości nadmiarowe środki służą jedynie uśmierzaniu egzystencjalnych lęków jednostki, a nie rzetelnemu procesowi terapeutycznemu. Państwo nie może być zakładnikiem hipochondrii. Przekraczanie limitów finansowych na kolejne badania to de facto opłacanie voyeuryzmu medycznego, który zamiast leczyć, jedynie dokumentuje naturalne procesy biologiczne. Suwerenne państwo musi przywrócić prymat surowej dyscypliny budżetowej nad obsesją podglądania tego, co nieuniknione.

Pytanie 3. Czy jesteś przeciw stosowaniu znieczuleń okołoporodowych, które niweczą tradycję naturalnego porodu, przywracając macierzyństwu sens cierpienia jako elementu narodowej tożsamości?

Macierzyństwo w polskim kodzie kulturowym od zawsze wiązało się z etosem ofiarności i osobistego poświęcenia. Farmakologiczna eliminacja bólu porodowego to kapitulacja przed zachodnim modelem konsumpcjonizmu, który dąży do usunięcia wszelkiego dyskomfortu kosztem głębi egzystencjalnego doświadczenia. Przywrócenie cierpieniu jego formacyjnej roli w akcie narodzin pozwoli na odbudowę autentycznego szacunku do macierzyństwa i uchroni naród przed nihilizmem współczesnej „kultury wygody”. Obywatele powinni zdecydować, czy polska rodzina ma być budowana na fundamencie pokoleniowej tradycji i szacunku dla kobiecego poświęcenia, czy na fundamencie złudnego dobrostanu, kupionego za cenę ucieczki przed życiowym powołaniem.

Czy tak sformułowane pytania pozwolą nam powrócić do źródeł naszej tożsamości, w której medycyna nie służy jedynie technokratycznemu dobrostanowi, lecz wspiera naturalny porządek społeczny? Pozostawiam to ocenie czytelnikom „Menedżera Zdrowia”.

  • Bernadeta Skóbel: Referendum? Nie, bo byłoby niemiarodajne

Jestem przeciwnikiem referendum w takiej formie – to znaczy z postawioną z góry tezą albo takiego, którego wynik referendum jest niemiarodajny, bo pytanie jest zbyt ogólne i tak naprawdę każdy może je rozumieć po swojemu. Przykład. Czy jesteś za podatkiem zdrowotnym? Ani odpowiedzi na „tak”, ani na „nie” nie pozwalają ocenić, jakie poglądy ma społeczeństwo, bo nikt nie wie, co będzie się kryło w szczegółach takiego podatku.

Czy jest szansa na zdrowotne referendum?

11 maja „Menedżer Zdrowia” oficjalnie zwrócił się z pytaniem do Kancelarii Prezydenta, czy Karol Nawrocki rozważał lub rozważa skierowanie do Senatu wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie systemu ochrony zdrowia, opieki zdrowotnej lub tematyki związanej ze zdrowiem.

Czekamy na odpowiedź.

Przeczytaj także: „A jednak referendum w sprawie aborcji?”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Karol Nawrocki referendum referendum zdrowie referendum system ochrony zdrowia Urszula Demkow  Rafał Janiszewski  Agata Olearczyk Cezary Pakulski  Krzysztof Bukiel Wadim Tyszkiewicz Robert Mołdach  Bernadeta Skóbel polityka