Poziomy kompetencji zmieniamy od podstaw ►
– Resortowe prace nad nowym podziałem kompetencji zawodów medycznych są już na ukończeniu. Jeśli chodzi o pielęgniarki i położne, wyodrębniliśmy poziomy kompetencyjne uzależnione od poziomu wykształcenia, a także spójne z ustawą podwyżkową – powiedziała „Menedżerowi Zdrowia” wiceminister Katarzyna Kęcka.
- O pracach nad nowym podziałem kompetencji zawodów medycznych rozmawialiśmy podczas konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026 z podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Katarzyną Kęcką
- Wiceminister potwierdziła, że w Polsce nie ma deficytu w obszarze kadr medycznych, tylko są one źle zorganizowane, jeśli chodzi o podział kompetencji
- Podkreśliła, że trwające w resorcie prace nad przygotowaniem poziomów kompetencyjnych są już na ukończeniu
- Podczas wspólnych prac zespołów eksperckich i związków zawodowych wyodrębiono trzy poziomy kompetencyjne pielęgniarek i położnych uzależnione od poziomu wykształcenia oraz spójne z ustawą podwyżkową
- Zdaniem Katarzyny Kęckiej na wdrożenie zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej będzie trzeba jeszcze poczekać, ponieważ do dobrego zdefiniowania APN potrzebne są podstawy, do których zalicza się prawidłowe poukładanie poziomów kompetencyjnych
Rozmowa z wiceminister zdrowia poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Podczas konferencji w październiku ubiegłego roku powiedziała pani, że problemem w ochronie zdrowia jest nie brak kadr medycznych, lecz podział kompetencji. Na jakim etapie w tej chwili znajduje się przeorganizowanie systemu pod kątem poziomów kompetencyjnych dla różnych zawodów medycznych?
Nasze prace w resorcie nad nowymi poziomami kompetencji, o czym mówiłam podczas jesiennej konferencji, są już na ukończeniu. Jeśli chodzi o pielęgniarki i położne, wyodrębniliśmy poziomy kompetencyjne uzależnione od poziomu wykształcenia, a także spójne z ustawą podwyżkową, która uwzględnia grupy drugą, piątą i szóstą.
Zdefiniowaliśmy trzy poziomy kompetencyjne pod kątem: podstawowej opieki zdrowotnej z nastawieniem na dużą samodzielność pielęgniarek i położnych, opieki długoterminowej oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. W przypadku AOS planujemy także poradnie specjalistyczne, które będą prowadzone jedynie przez panie pielęgniarki. Kończymy w tej chwili definiować obszar opieki szpitalnej.
Jestem zaangażowana w pracę zespołów przygotowujących nowe poziomy kompetencyjne. Pracujemy w nich wspólnie z przedstawicielkami Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Jesteśmy blisko wdrożenia nowych rozwiązań?
Z naszej strony wszystko jest już przygotowane, więc mam nadzieję, że efekty naszych działań będą widoczne jak najszybciej. Ale czeka nas jeszcze proces legislacyjny, więc trudno przewidzieć, kiedy uda się zaimplementować nowe rozwiązania.
Czy w noweym podziału poziomów kompetencyjnych znajdzie się miejsce dla zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej?
Zaawansowana praktyka pielęgniarska (APN) jest przykładem tego, jak można wykorzystać samodzielność pielęgniarek i położnych. Zapisy jej dotyczące znalazły się w znowelizowanej ustawie o zawodzie pielęgniarki i położnej, którą właśnie wpisujemy do wykazu prac legislacyjnych. Na jej wdrożenie natomiast musimy jeszcze poczekać, ponieważ do dobrego zdefiniowania APN potrzebujemy podstaw, czyli prawidłowego poukładania poziomów kompetencyjnych. W tej chwili bowiem mamy taką sytuację, że panie pielęgniarki, mając tytuł magistra pielęgniarstwa i specjalizację, mają w 80–70 proc. takie same efekty kształcenia. Chcemy wyeliminować to zjawisko.
Zatem dopiero wtedy, gdy poukładamy podstawę – powtarzam, jesteśmy już przy końcu tego procesu – i kiedy ją zaimplementujemy, będziemy mogli mówić o wyodrębnieniu APN. W Irlandii proces ten trwał 15 lat, więc i my dajmy sobie czas. Wszystko uda się zrobić, tylko zacznijmy od podstaw.
Kaskadowanie
Podczas październikowej konferencji, o której pisaliśmy w tekście „Nie chodzi o brak kadr, ale o podział kompetencji”, wiceminister Katarzyna Kęcka podkreśliła, że punktem wyjścia zmian jest kaskadowanie kompetencji.
– W zmianie tej chodzi o przeniesienie części zadań do innych grup zawodowych, które mają odpowiednie kwalifikacje i zasoby kadrowe. Przykładem może być preskrypcja, czyli przepisywanie recept przez pielęgniarki. To dzieje się już obecnie – mówiła.
– Jednocześnie pracownicy departamentów zaczęli porządkować kompetencje. Kolejne będzie ich redefiniowanie. Musimy zacząć nadążać za zmianami, dlatego będziemy przygotowywać się do tego, żeby pewne zadania w obrębie zawodów medycznych poukładać z większym dostosowaniem do kompetencji, potrzeb systemu i samego pacjenta – dodała.
Wiceminister Katarzyna Kęcka mówiła także, że na zmianach poziomów kompetencyjnych dla różnych zawodów medycznych mają skorzystać wszyscy uczestnicy rynku ochrony zdrowia.
– Przede wszystkim zmiany mają doprowadzić do odciążenia pracy zawodów medycznych. Będzie to możliwe poprzez przekazanie pewnych zadań innym zawodom medycznym, które mają do tego uprawnienia. O to właśnie chodzi w kaskadowym wdrażaniu kompetencji – zwróciła uwagę.
Beneficjentami zmian mają być też zespoły terapeutyczne, które nauczą się przede wszystkim lepszej współpracy.
– Zależy nam na dużo lepszej współpracy, ale przede wszystkim na tym, żeby poszczególne zawody poznawały się nawzajem. Warunkiem tych zmian jest komunikacja, która też, jeśli jest dobra, wpływa na mniejszą liczbę zdarzeń niepożądanych w opiece nad pacjentem, co poprawi bezpieczeństwo chorych. Na końcu przyniesie większą satysfakcję z pracy. Chodzi bowiem także o to, żeby nam się chciało pracować w naszych organizacjach – wyjaśniła.
