Pomoc medyczna dla Ukraińców na (zbyt) minimalnym poziomie
Po zmianie przepisów grupą, która często pozostaje bez żadnego wsparcia, są Ukraińcy ze szczególnymi potrzebami lub ci, którzy w wyniku nagłego pogorszenia stanu zdrowia trafili do szpitala. Placówki medyczne często nie wiedzą, jak mają postąpić wobec obywatela zza naszej wschodniej granicy i czy mogą udzielić mu świadczenia medycznego. Obawiają się też ponoszenia kosztów.
Od 5 marca br. obowiązuje ustawa z 23 stycznia 2026 r. o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Wprowadziła ona m.in. znaczące zmiany w zasadach korzystania z pomocy medycznej w Polsce przez obywateli Ukrainy – przypomina portal Prawo.pl.
Od tego dnia bezpłatne leczenie w Polsce mają uchodźcy z Ukrainy objęci ochroną czasową z numerem PESEL ze statusem UKR, tylko jeśli: są ofiarą gwałtu lub tortur, są dziećmi, zanim skończą 18 lat, mają zaświadczenie o tym, że mieszkają w ośrodku zbiorowego zakwaterowania (OZZ), są kobietami w ciąży, w czasie porodu lub połogu.
Ale nawet te grupy są wyłączone z leczenia uzdrowiskowego i rehabilitacji uzdrowiskowej, leczenia niepłodności, zabiegów endoprotezoplastyki i usunięcia zaćmy oraz podawania produktów leczniczych wydawanych w ramach programów polityki zdrowotnej ministra zdrowia.
Nowe przepisy nie są zgodne z dyrektywą europejską
– Przepisy wygaszające bezpłatną pomoc medyczną tzw. specustawy ukraińskiej przede wszystkim nie spełniają wymogów dyrektywy Rady Europejskiej 2001/55/WE w sprawie minimalnych standardów przyznawania tymczasowej ochrony. Dyrektywa mówi o tym, że pomoc zdrowotna oferowana uchodźcom powinna przynajmniej uwzględniać przypadki nagłe. Ten warunek jest spełniony. Jednak powinna także zapewniać podstawowy poziom leczenia – i ten warunek nie jest spełniony. Ponieważ mamy pomoc oferowaną dla określonego katalogu podmiotów, nie zaś dostępną dla wszystkich na minimalnym poziomie – zwraca uwagę Monika Przybylska, prawniczka z Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć.
Zapytani przez portal Prawo.pl, przedstawiciele szpitali nie zgłaszają większych problemów z realizacją zapisów ustawy wygaszającej pomoc medyczną dla Ukraińców.
– Każdy przypadek jest inny i każdy jest rozpatrywany indywidualnie. Jeśli pacjent trafia do szpitala w sytuacji nagłej, np. po wypadku albo w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia, jest mu udzielana pomoc. Zdarza się, że w takich sytuacjach z pacjentem nie ma kontaktu i personel nie ma wiedzy na temat przysługujących mu uprawnień. Jeśli pacjent nie posiada odpowiedniego ubezpieczenia ani nie jest uprawniony do leczenia finansowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia, zobligowany jest pokryć koszty z własnych środków na podstawie wystawionego rachunku i obowiązującego cennika usług medycznych. Praktyka pokazuje, że obywatele Ukrainy znają przysługujące im prawa i nie posiadając uprawnień, zgłaszają się do szpitala tylko w wyjątkowych sytuacjach – mówi Paweł Bugira, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu.
Dariusz Dewille, rzecznik prasowy Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie, podkreśla, że placówka udziela świadczeń opieki zdrowotnej obywatelom Ukrainy zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Problemów nie odnotowuje też Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych obywatelom Ukrainy, w tym pacjentom onkologicznym, bo taki jest profil placówki.
– Każdy przypadek rozpatrywany jest zgodnie z obowiązującymi przepisami, wskazaniami medycznymi oraz zasadami finansowania świadczeń przez NFZ. W sytuacjach nagłych szpital udziela niezbędnej pomocy niezwłocznie, niezależnie od statusu ubezpieczenia pacjenta. W przypadku świadczeń planowych prowadzona jest natomiast standardowa weryfikacja uprawnień do leczenia finansowanego ze środków publicznych – odpowiada Andrzej Sroka, rzecznik prasowy placówki.
Z danych przekazanych przez NFZ Polskiej Agencji Prasowej wynika, że tylko w lutym br. z leczenia na fundusz skorzystało ponad 32 tys. Ukraińców. Koszt tych świadczeń wyniósł ponad 32 mln zł. Ale w marcu z opieki medycznej na NFZ skorzystało już tylko niecałe 7 tys. obywateli Ukrainy (za ponad 5 mln zł).
„Niegodne i niehumanitarne”
Największe problemy dotyczą osób, które utraciły zdrowie w nagłych okolicznościach, a nie spełniają warunków ustawowych.
– Znamy przypadek pani w wieku 40 plus, która pracowała na umowę-zlecenie. Dostała udaru i po leczeniu szpitalnym nie miała dokąd się udać. Nie miała orzeczenia o niepełnosprawności, więc nie mogła zamieszkać w ośrodku zbiorowego zakwaterowania. Ostatecznie trafiła do schroniska dla osób bezdomnych. Obecne przepisy specustawy wyłączyły też stosowanie ustawy o pomocy społecznej. Nie mogła więc trafić do domu pomocy społecznej czy zakładu opiekuńczo-leczniczego. Wcześniej wojewoda mógł w nagłych sytuacjach wystawić zezwolenie na zamieszkanie w OZZ, teraz ustawa nie daje takiej możliwości. Znamy też inny przypadek, gdy osoba w międzyczasie zmarła – nie doczekawszy się pomocy – mówi Monika Przybylska.
Fundacja Polskie Forum Migracyjne podaje takich przykładów jeszcze więcej.
– Osoby starsze, schorowane, w trakcie ratującego życie leczenia, z niepełnosprawnościami, matki z kilkorgiem dzieci zostały pozostawione same sobie. W naszym odczuciu jest to niegodne i niehumanitarne. Jest też zdradą solidarności z Ukrainą, jaką pokazaliśmy światu po ataku Rosji w lutym 2022 roku – pisze fundacja.
Do Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć w Krakowie zgłaszają się osoby, które mówią też o tym, że placówki medyczne często nie wiedzą, jak mają postąpić wobec obywatela Ukrainy i czy mogą udzielić mu świadczenia medycznego. Obawiają się ponoszenia kosztów.
Zdaniem Przybylskiej ustawa została wprowadzona bardzo szybko, wiele kwestii nie było jasnych. Na przykład, kto ma wystawiać zaświadczenie o pobycie w OZZ, które jest konieczne, by skorzystać ze świadczeń medycznych.
– Na placówki medyczne przerzucono obowiązek sprawdzania statusu ubezpieczenia zdrowotnego obywateli Ukrainy. Nie było wiadomo, jak długo ma być ważne zaświadczenie o zamieszkaniu w OZZ. Jako stowarzyszenie, nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że siedem dni. Są też np. wątpliwości, czy zaprzestanie leczenia, np. dializ, stanowi nagłe zagrożenie zdrowia – zwraca uwagę Przybylska.
Nowelizacja ustawy dotycząca OZZ jeszcze bardziej ograniczy możliwości leczenia?
Oddzielnym problemem jest kwestia ukraińskich emerytów. Te osoby, które nie zamieszkują w OZZ, a pobierają ukraińską emeryturę, nie mogą się ubezpieczyć dobrowolnie ani też nie mogą zostać ubezpieczone przez pracujących członków swojej rodziny.
– NFZ powołuje się na dwustronną umowę o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą i związaną z tym konieczność transferu emerytury z Ukrainy do Polski, co jest procesem długotrwałym, wedle naszych informacji trwa to przynajmniej pół roku. Kontaktują się z nami osoby w wieku emerytalnym, które potrzebują kontynuacji leczenia onkologicznego i nie mają żadnej możliwości, aby je otrzymać – wskazuje Monika Przybylska.
W kwestii ubezpieczeń dobrowolnych obywateli Ukrainy interweniował zresztą Rzecznik Praw Obywatelskich. Musieli oni bowiem płacić wielotysięczne sumy za takie ubezpieczenie, wielokrotnie wyższe niż standardowo (17–18 tys. zł). Prawo.pl podkreśla, że można złożyć wniosek o zwolnienie z tej opłaty, jednak każdy jest badany indywidualnie.
Przybylska zwraca też uwagę na wchodzącą w życie od 1 lipca br. nowelizację ustawy dotyczącą OZZ, która w znacznym stopniu ogranicza krąg osób uprawnionych do nieodpłatnego zamieszkiwania w ośrodkach.
– Ze względu na uzależnienie dostępu do opieki medycznej od zakwaterowania w OZZ konsekwencją będzie dalsze ograniczenie możliwości leczenia dla osób z grup szczególnie wrażliwych. Od 1 lipca w niektórych województwach OZZ w ogóle przestaną istnieć, a w innych ich liczba zostanie znacząco zmniejszona – zaznacza prawniczka.
Przeczytaj także: „Zmiany dotyczące medyków spoza UE – Sejm zdecydował”.

