Minister zdrowia o reformie porodówek
– Wiemy, że dzieci w Polsce rodzi się coraz mniej. Obserwujemy to, co się dzieje w kraju. Dlatego model, który proponujemy w tej chwili, jest szansą na to, aby kobiety bezpiecznie rodziły w tych miejscach, gdzie porodówek nie ma – zapewniła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Od stycznia 2024 r. do grudnia 2025 r. w kraju zamknięto 31 oddziałów położniczo-ginekologicznych, a w tym czasie porodówki zawieszano 62 razy – pisaliśmy o tym w tekście „Gdzie rodzić?”.
Do kłopotów z porodówkami odniosła się 14 stycznia w rozmowie z RMF FM minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Minister zdrowia stwierdziła, że decyzje o likwidacjach i zawieszaniech nie są podejmowane w jej resorcie, lecz przez organy właścicielskie szpitali. Podkreśliła przy tym, że w ministerstwie monitorują sytuację i przygotowują się do sytuacji, w której kolejne porodówki będą zamykane.
– Wiemy, że dzieci w Polsce rodzi się coraz mniej. Obserwujemy demografię i to, co się dzieje w kraju. Dlatego model, który proponujemy w tej chwili, jest szansą na to, aby kobiety bezpiecznie rodziły w tych miejscach, gdzie porodówek nie ma – zapewniła Jolanta Sobierańska-Grenda, nawiązując do tego, że jeszcze w styczniu Ministerstwo Zdrowia ma wydać rozporządzenie, które umożliwi przyjmowanie porodów w izbach przyjęć i na szpitalnych oddziałach ratunkowych, z których do najbliższej porodówki jest ponad 25 km – o tym więcej w tekście „Porody nie w porodówkach”.
