Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Dorota Mirska

Leczenie ukierunkowane molekularnie odmienia losy chorych ►

Marzena Sygut-Mirek, Piotr Rutkowski, Radosław Rola, Barbara Radecka, Mateusz Oczkowski i Dariusz Kowalski

Najnowsze metody leczenia onkologicznego, zwłaszcza molekularne terapie celowane sprzężone z diagnostyką genetyczną, dają spektakularne efekty. Sprawiają, że nowotwory, które były uważane za nieuleczalne, zmieniają się w choroby przewlekłe.

W sesji „Niezaspokojone potrzeby pacjentów onkologicznych” zorganizowanej podczas konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026 uczestniczyli:

  • prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca,
  • Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia,
  • prof. dr hab. n. med. Barbara Radecka z Kliniki Onkologii Opolskiego Centrum Onkologii im. prof. Tadeusza Koszarowskiego w Opolu i Uniwersytetu Opolskiego,
  • prof. dr hab. n. med. Radosław Rola z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie,
  • prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Panel moderowała Marzena Sygut-Mirek, dyrektor działu dziennikarskiego w Wydawnictwie Medycznym Termedia.

Nagranie poniżej, pod wideo spisane fragmenty panelu.

Jak zmienia się naukowe spojrzenie na leczenie nowotworów? W którym kierunku podążamy? Jakich nowych rozwiązań potrzebujemy, aby pacjenci mieli realne szanse na pokonanie choroby? Eksperci uczestniczący w sesji „Niezaspokojone potrzeby pacjentów onkologicznych” odpowiedzieli na te pytania, przedstawiając najnowsze metody diagnostyki i leczenia na przykładzie najczęściej występujących lub najtrudniejszych do leczenia nowotworów: raka skóry, płuca i glejaka.

Niepokojąca sytuacja w obszarze podstawnokmórkowego i płaskonabłonkowego raka skóry
Raki skóry należą do najczęściej występujących nowotworów złośliwych w Polsce, a liczba zachorowań z roku na rok rośnie. Wyraźny wzrost obserwuje się w przypadku raka płaskonabłonkowego i podstawnokomórkowego. Do kluczowych czynników ryzyka zalicza się przewlekłą ekspozycję na promieniowanie UV, jasny fototyp skóry oraz starzenie się populacji. Choć większość zmian udaje się skutecznie usunąć chirurgicznie, część chorych obarczona jest wysokim ryzykiem nawrotu, a niektórzy wymagają wdrożenia leczenia systemowego. W ostatnich latach pojawiły się nowe możliwości terapeutyczne, w tym immunoterapia. Jednym z dostępnych leków jest cemiplimab, stosowany w leczeniu pacjentów z chorobą zaawansowaną. Od niedawna lek ten jest również zarejestrowany do leczenia uzupełniającego po zabiegu chirurgicznym u chorych z wysokim ryzykiem nawrotu. Rozszerzenie wachlarza opcji terapeutycznych umożliwia skuteczniejsze postępowanie w tej grupie nowotworów.

Otwierając panel dyskusyjny, prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie podkreślił, że w zakresie leczenia czerniaków potrzeby pacjentów i klinicystów są w pełni zaspokojone. Dodał jednak, że niepokojąca jest sytuacja w zakresie diagnostyki i leczenia zaawansowanego raka podstawnokomórkowego i płaskonabłonkowego.

– Co roku obserwujemy stałą liczbę kilku tysięcy rozpoznań każdego z tych typów, ale aż 70–100 przypadków rocznie to nowotwory bardzo zaawansowane lub przerzutowe. Nie jest to więc duża grupa chorych, ale spolaryzowana, ponieważ są diagnozowani albo na bardzo wczesnym etapie choroby (znacząca większość), albo bardzo zaawansowanym, kiedy nie kwalifikują się do leczenia chirurgicznego – mówił.

Ekspert wskazał, że leczenie chorych z zaawansowanym płaskonabłonkowym rakiem skóry napotyka na dwa poważne ograniczenia. Po pierwsze – na przeszkodzie w zaimplementowaniu właściwej terapii stoi fakt, że jest to nowotwór spoza karty DiLO. W związku z tym jego leczenie wchodzi w inny zakres płatnika i nie stanowi priorytetu dla ośrodków onkologicznych. Po drugie – diagnozowany w zaawansowanym stadium rak podstawnokomórkowy i płaskonabłonkowy dotyczy zwykle starszej części populacji i obejmuje skomplikowany anatomicznie rejon głowy i szyi. Chorzy potrzebują więc trudniejszych zabiegów rekonstrukcyjnych. Stanowi to poważne obciążenie dla szpitali, które nie mają dużego doświadczenia w leczeniu takich postaci raka i często nie zdają sobie sprawy ze współczesnych możliwości w tym zakresie.

Leczenia okołooperacyjne jest skuteczne i zmniejsza koszty terapii

Prof. Piotr Rutkowski poruszył także zagadnienie dostępu pacjentów z nowotworami skóry do nowoczesnych terapii. Zaznaczył, że możliwość korzystania z nowatorskiego leczenia jest duża, ponieważ chorzy z nieresekcyjnymi postaciami choroby mają zagwarantowany dostęp do leczenia immunokompetentnego, a dzięki programowi lekowemu znajdują się pod opieką zespołu koordynującego.

Jak wyeliminować nowotwory HPV-zależne? ►
Jak wyeliminować nowotwory HPV-zależne? ►Profilaktyka pierwotna, w tym szczepienia ochronne, to jeden z filarów ograniczania zachorowalności i umieralności na nowotwory – także HPV-zależne. O tym rozmawialiśmy z prof. Piotrem Rutkowskim.

– W tej chwili we wszystkich nowotworach skóry dążymy do tego, żeby zwiększyć odsetek chorych wyleczonych na etapie lokoregionalnym. Udało nam się to w czerniaku – dzięki dostępowi pacjentów do leczenia przedoperacyjnego za pomocą immunoterapii ponad 90 proc. z nich zostaje trwale wyleczone. Chcielibyśmy tego samego dla chorych z rakiem płaskonabłonkowym. Najnowsze badania wykazały, że zastosowanie leczenia przed- i pooperacyjnego sprawia, że liczba wyleczonych chorych o wysokim ryzyku nawrotu wzrasta o 20 proc. Ostatnia rejestracja dotyczy właśnie takiego krótkiego, trwającego rok leczenia pooperacyjnego. Do tej opcji obecnie nie mamy dostępu, a bardzo byśmy jej potrzebowali – stwierdził.

Zaznaczył, że chorzy z zaawansowanymi postaciami płaskonabłonkowego raka skóry odpowiadają na taką terapię na tyle dobrze, że u większości z nich można pozwolić na wakacje terapeutyczne (przerwanie terapii na wcześniejszym etapie) przy nadal utrzymującej się odpowiedzi. Dzięki temu zmniejszają się koszty terapii.

Rak płuca jako choroba przewlekła

O metodach diagnostyki i terapii, do jakich mają dostęp pacjenci z rakiem płuca i na jakie wciąż jeszcze czekają, mówił prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca. Jak zaznaczył, system leczenia tego nowotworu jest najbardziej rozbudowanym programem lekowym w Polsce i zapewnia dostęp do szeregu innowacyjnych technologii, takich jak leczenie ukierunkowane molekularnie stosowane w niedrobnokomórkowym raku płuca (NDRP) i immunoterapia.

– Leki ukierunkowane molekularnie są przeznaczone dla chorych, u których identyfikujemy określone warianty patogenne. Obecnie możemy je rozpoznać w ok. 40–50 proc. przypadków. Najczęstsze mutacje odnajdujemy w genie EGFR – ok. 15 proc, ALK– ok. 5 proc., BRAF – 3 proc. itd. W większości tych wskazań mamy leki molekularnie ukierunkowane, które sprawiają, że wyniki naszego leczenia są wręcz spektakularne. Przy stosowanej wcześniej chemioterapii odsetek przeżyć jednorocznych nie przekraczał 10 proc. z medianą przeżycia 8 miesięcy. Dzięki terapii uzyskujemy mediany rzędu 30, 40 albo 50 i więcej miesięcy z odsetkiem przeżyć 5-letnich przekraczającym 60–70 proc. Dlatego pojawiło się nawet sformułowanie: rak płuca jako choroba przewlekła – powiedział ekspert.

Prof. Dariusz Kowalski podkreślił, że postęp terapii NDRP jest skorelowany z diagnostyką molekularną, bowiem dzięki możliwości identyfikacji wariantów patogennych pojawiły się nowe opcje terapeutyczne. Odniósł się także do badań sekwencjonowania nowej generacji (next-generation sequencing – NGS), które pozwalają na identyfikację wielu wariantów patogennych.

– Są to badania dla chorych z typami o charakterystyce raka niepłaskonabłonkowego. W NIO-PIB w Warszawie wykonujemy je od prawie 10 lat. Nie wyobrażam sobie powrotu do czasów testów jednogenowych, tym bardziej że na rejestrację czekają następne produkty terapeutyczne skierowane na kolejne warianty genetyczne, które potrafimy identyfikować. Niestety nie wszystkie ośrodki mają dostęp do tej procedury i nadal wykonywane są tam testy jednogenowe, które uniemożliwiają uzyskanie pełnego obrazu struktury molekularnej danego nowotworu. Dlatego tak ważne jest przeprocedowanie do końca i utworzenie lung cancer unitów, aby wszyscy chorzy na raka płuca mieli zapewniony dostęp do zaawansowanej diagnostyki – podkreślił onkolog.

Strzelajmy z najlepszych dział, najlepiej, jak potrafimy

Prof. Dariusz Kowalski wskazał na niezaspokojoną potrzebę chorych z NDRP z mutacją V600E w genie BRAF, dla których pojawiła się niedawno nowa terapia celowana: dwa leki nowej generacji – enkorafenib i binimetynib.

– Prowadzone są prace nad zmianą programu lekowego, która mogłaby wprowadzić te produkty. Mam nadzieję, że uda się tego dokonać jak najszybciej, ponieważ – jak pokazało badanie PHAROS – zastosowanie tych dwóch leków w postaci doustnej w pierwszej linii leczenia sprawia, że ponad 50 proc. chorych może przeżyć 4 lata, a mediana przeżycia wynosi 50 miesięcy. Stosujmy więc leczenie optymalne nie tylko w stadium choroby rozsianej, ale również jako element leczenia radykalnego. Strzelajmy z najlepszych dział, najlepiej, jak potrafimy – zaapelował.

Ekspert upomniał się także o chorych na raka drobnokomórkowego płuca, który stanowi ok. 15–20 proc. wszystkich rozpoznań raka płuca w Polsce.

– Od kilku lat wiemy, że dołączenie immunoterapii do klasycznej chemioterapii poprawia efektywność leczenia, co przekłada się na całkowity czas przeżycia. W tej chwili mamy w tym obszarze dostępne dwa leki: atezolizumab i niwolumab. Ale pojawiła się nowa opcja dla 20 proc. chorych z rakiem drobnokomórkowym zaawansowanym wyłącznie miejscowo. Jest to tak agresywny nowotwór, że u 80 proc. z tych chorych nawet po zastosowaniu leczenia radiochemioterapią i tak dojdzie do progresji. Wyniki badania ADRIATIC pokazały jednak, że zastosowanie leku immunokompetentnego, durwalumabu, jako leczenia uzupełniającego może wydłużyć dwukrotnie ich medianę przeżycia – z 30 do prawie 60 miesięcy. Terapia dotyczy małej populacji chorych leczonych radykalnie i naprawdę warto w nią zainwestować – przekonywał prof. Dariusz Kowalski.

Kiedy refundacja nowych terapii?

Jak podkreśliła moderatorka panelu Marzena Sygut-Mirek, wniosek dotyczący oceny zasadności refundacji terapii celowanej enkorafenibem z binimetynibem, o której mówił prof. Dariusz Kowalski, trafił pod obrady Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Na pytanie czy jest szansa na jej refundację, odpowiedział dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia Mateusz Oczkowski.

– Oczywiście zależy nam na udostępnieniu terapii celowanej w przypadku chorych z NDRP z mutacją V600E w genie BRAF. W procesie refundacyjnym ważne jest dla nas także obciążenie finansowe budżetu, jakie będzie generowała dana terapia. Zadanie nie jest łatwe, ponieważ mówimy o programie lekowym, który ma najwięcej opcji terapeutycznych i generuje największe wydatki dla płatnika publicznego spośród wszystkich programów lekowych dostępnych w Polsce. Mam jednak nadzieję, że refundacja terapii enkorafenibem z binimetynibem spotka się z pozytywną decyzją – powiedział.

Mateusz Oczkowski zaznaczył, że w perspektywie obwieszczenia kwietniowego i lipcowego w obszarze raka płuca trwa 14 postępowań refundacyjnych dotyczących różnych terapii.

– Duża część pokrywa się z alternatywami leczniczymi, które mamy, więc tam decyzja jest prostsza. Trudniejsze są nowe populacje generujące dodatkowy wpływ na budżet, wobec czego postępowanie będzie wymagało większych ustępstw negocjacyjnych – tłumaczył.

Dodał, że w zakresie raka drobnokomórkowego płuca trwają dwa postępowania refundacyjne: jedno jako alternatywa, czyli kolejny inhibitor PD-L1, a drugie to znajdujące się na etapie AOTMiT leczenie durwalumabem.

Nowotwory układu nerwowego – choroba całego mózgu

W dalszej części spotkania prof. dr hab. n. med. Radosław Rola z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie przybliżył sytuację pacjentów z niezwykle trudnymi do leczenia nowotworami układu nerwowego – glejakami, podkreślając rolę diagnostyki molekularnej oraz nowych możliwości terapeutycznych.

– Guzy glejowe są ogromną bolączką neuroonkologii, ponieważ w ciągu ostatnich 20 lat nie pojawiały się nowe możliwości leczenia w tym obszarze. Żadna z rozlicznych prób wdrożenia modyfikacji terapeutycznych nie skończyła się sukcesem. Od 2005 r. stosujemy w terapii glejaków leczenie skojarzone: chirurgiczne oraz radioterapię w kombinacji z chemioterapią – mówił prof. Radosław Rola.

Radosław Rola

Glejaki są specyficznymi guzami rosnącymi w sposób migrujący w obrębie ośrodkowego układu nerwowego, wzdłuż przebiegu dróg nerwowych. Nie jest to więc choroba ogniskowa, tylko choroba całego mózgu.

– Mamy więc ogromny kłopot z perspektywy chirurgicznej, ponieważ resekcja w granicach zdrowej tkanki w tym obszarze jest praktycznie niemożliwa do wykonania. Zazwyczaj dążymy do tzw. maksymalnej bezpiecznej resekcji, czyli usunięciu guza w jak najszerszym zakresie bez generowania nowych następstw neurologicznych. W przypadku glejaka wielopostaciowego dążymy do tzw. supramaksymalnej resekcji, czyli wycięcia nie tylko obszaru wzmocnienia kontrastowego, lecz także części guza uwidocznionej w sekwencji FLAIR (fluid-attenuated inversion recovery), która zazwyczaj wykracza poza obszar wzmocnienia kontrastowego. Statystycznie znamiennie poprawia to przeżycie pacjentów – tłumaczył ekspert.

Celowana nadzieja w leczeniu glejaków

Prof. Radosław Rola zaznaczył, że aktualna klasyfikacja nowotworów układu nerwowego jest oparta na diagnostyce molekularnej. To jeden ze standardowych elementów diagnostyki, który pozwala wdrożyć prawidłowe leczenie.

– Jeżeli chodzi o nowotwory glejowe w układzie nerwowym archetypem jest glejak wielopostaciowy. Jest chorobą najczęstszą i najbardziej niebezpieczną, z szybkim czasem progresji po leczeniu pierwotnym. Ale są też inne podgrupy pacjentów, zazwyczaj młodych ludzi, z guzami typu gwiaździaka o charakterze rozlanym. To nowotwór o niskim stopniu złośliwości histologicznej, więc pacjenci mogą żyć z tą chorobą relatywnie długo. Ich szanse zwiększa radykalne zoperowanie, które pozwala na przeżycie kilku lat bez progresji. Ale nie tylko, ponieważ dla osób z gwiaździakiem rozlanym pojawiło się nowe leczenie – terapia nacelowana molekularnie. Jeżeli w badaniach genetycznych zostanie potwierdzona obecność mutacji genu dehydrogenezy izocytrynianowej IDH1 bądź IDH2 (charakterystyczna dla gwiaździaka), można zastosować nowy lek – worasidenib – powiedział.

Lek ten został zarejestrowany pod koniec zeszłego roku w Unii Europejskiej (w USA, Kanadzie i Szwajcarii jest dostępny już od 2 lat). Jak wytłumaczył ekspert, zamienia on produkt mutacji, który jest czynnikiem stymulującym karcynogenezę, zmniejszając go do poziomu wartości nieoznaczalnych. Daje to pacjentom szansę nawet na regresję guza.

– Dziś rejestracja obejmuje pacjentów, których charakterystyka kliniczna odpowiada uczestnikom badania INDYGO: po leczeniu chirurgicznym, z resztkowym guzem. Wynoszą oni z terapii worasidenibem istotne korzyści – w obserwacji 5-letniej u wielu z nich zaobserwowano zatrzymanie się choroby, a u niektórych nawet regresję zmiany. W badaniu użyto także ciekawego wskaźnika, jakim jest „wydłużenie czasu do ponownej interwencji”. Wskazał on, że nawet u pacjentów bez regresji guza mocno odsuwa się w czasie konieczność jakiejkolwiek innej interwencji terapeutycznej. To bardzo obiecująca opcja, choć na razie dla wąskiej grupy chorych – w skali Polski kilkuset osób – podsumował prof. Radosław Rola.

Leczenie celowane zmienia los pacjentów

Prof. dr hab. n. med. Barbara Radecka z Kliniki Onkologii Opolskiego Centrum Onkologii im. prof. Tadeusza Koszarowskiego w Opolu i Uniwersytetu Opolskiego odniosła się do wypowiedzi dotyczących terapii celowanych, które odpowiadają w tej chwili na potrzeby pacjentów onkologicznych. Podkreśliła, że dzięki nowatorskiemu leczeniu zmienia się los chorych, zwłaszcza zmagających się z nowotworami, które do tej pory były bardzo trudne do leczenia. Wskazała na rolę markerów molekularnych, które pozwalają personalizować decyzje terapeutyczne, czyli dobierać najlepsze leczenie dla pacjenta.

– W każdym rozpoznaniu onkologicznym poszukuje się obecnie biomarkerów molekularnych. Część z nich ma znaczenie rokownicze, czyli będzie nam mówiła o przebiegu choroby i wskazywała, kogo leczyć. Natomiast z punktu widzenia terapii interesują nas markery, które mają znaczenie predykcyjne – wskazują, jak choroba odpowie na dane leczenie (niektóre mają znaczenie zarówno rokownicze, jak i predykcyjne). Przebywa ich nieustannie – mówiła.

Spektakularna korzyść z leczenia

Ekspertka przypomniała, że postęp biologii molekularnej na przełomie XX i XXI wieku pokazał klinicystom niuanse funkcjonowania komórek nowotworowych.

– Biolodzy molekularni znaleźli już wiele i nadal znajdują zaburzenia w genach i białkach, które są charakterystycznymi cechami komórek nowotworowych i mogą wskazywać na możliwość zastosowania danego leczenia. Dlatego mówimy o celach molekularnych i o leczeniu celowanym, czyli cząsteczce, która pasuje do określonego nieprawidłowego białka w komórce nowotworowej jak klucz do zamka. Jeśli mamy taki cel i odpowiadający mu lek, a tych leków pojawia się coraz więcej, to bardzo często korzyść z leczenia jest spektakularna. Nieporównywalna z tym, co wcześniej obserwowaliśmy, stosując szerokospektralną chemioterapię czy radioterapię. Leki molekularne odmieniły losy wielu chorych – mówiła prof. Barbara Radecka.

Barbara Radecka

Barbara Radecka dodała, że są choroby, w których odnalezione cele molekularne okazały się przełomem w poznaniu biologii choroby, a lek celowany stał się absolutnym hitem i nadal po 10 czy 20 latach ciągle jest spektakularnie dobrym lekiem. Bywają również takie cele molekularne, w których terapia nie spełnia oczekiwań klinicystów i naukowcy nadal poszukują nowych celów i nowych leków.

Nowoczesne leki zmieniają przebieg choroby

– Czasami los pacjentów to kwestia daty urodzenia, przyjścia na świat w odpowiednim momencie. Nowoczesne leki ukierunkowane molekularnie potrafią zmienić przebieg choroby – mówił Mateusz Oczkowski, odpowiadając na pytanie, jak zmiana paradygmatu leczenia w onkologii wpłynęła na chorych.

– To czasami zamiana choroby śmiertelnej na chorobę przewlekłą, a czasami – jeśli jest leczenie wczesnej postaci nowotworu – całkowite wyleczenie. To oznacza, że pacjent w ogóle nie wraca do systemu. To pokazuje, że sytuacja w niektórych jednostkach chorobowych zmienia się diametralnie. Ja się zajmowałem od samego początku rakiem piersi. Wspomnę chociażby HER2-dodatniego raka piersi, podtyp, który na początku był całkowicie śmiertelny, nie było żadnego skutecznego leczenia tego rodzaju raka. Podobnie jak w potrójnie ujemnym raku piersi, a dziś jesteśmy w zupełnie nowej rzeczywistości. Leczymy coraz więcej chorób nowotworowych – stwierdził.

Pacjenci onkologiczni potrzebują opieki koordynowanej i wielospecjalistycznej

Podsumowując spotkanie, eksperci podkreślili, że pacjenci onkologiczni oprócz najnowszych terapii i programów lekowych potrzebują przede wszystkim dobrze funkcjonującej Krajowej Sieci Onkologicznej i działających w jej obszarze unitów narządowych. Zaznaczyli, że tylko opieka koordynowana i wielospecjalistyczna zapewni sprawną diagnostykę i terapię na najwyższym poziomie prowadzoną przez doświadczony zespół.

Marzena Sygut-Mirek, Piotr Rutkowski, Radosław Rola, Barbara Radecka, Mateusz Oczkowski i Dariusz Kowalski

Przeczytaj także: „Ludzkie oblicze refundacji”.

Więcej materiałów z konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026 po kliknięciu w poniższy baner.

Źródło:
Menedżer Zdrowia
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Priorytety 2026 Priorytety w Ochronie Zdrowia Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026 Marzena Sygut-Mirek Dariusz Kowalski Mateusz Oczkowski Barbara Radecka Radosław Rola Piotr Rutkowski