Konsolidacjo, dokąd zmierzasz?
Posłanki Prawa i Sprawiedliwości zapytały Tomasza Maciejewskiego o sens konsolidacji. Wskazały, że miliard złotych z Funduszu Medycznego zamiast na refundowane terapie trafi do szpitali, które przecież „mają się dobrze”. – Wsparcie konsolidacji nie jest odstępstwem od misji Funduszu Medycznego – odpowiedział wiceminister zdrowia.
– Były marszałek Senatu Tomasz Grodzki w 2021 roku powiedział, że „w Polsce powinno być 130 szpitali na 40-milionową populację, a jest tysiąc. Czy to jest idea, do której zmierzacie? Dlaczego oszczędzacie na zdrowiu Polaków? Dlaczego każecie Polakom wybierać i płacić tysiące złotych za dostęp do prywatnej służby zdrowia? – pytała Joanna Borowiak z PiS na posiedzeniu Sejmu 16 kwietnia, kierując te słowa do przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia.
Wiceminister Tomasz Maciejewski w odpowiedzi podkreślił, że debata o finansach ochrony zdrowia wymaga rzetelności i odpowiedzialności, a obecna sytuacja systemu nie jest wynikiem ograniczania nakładów, tylko konsekwencją skumulowanych decyzji kosztowych podejmowanych w latach ubiegłych.
– Nakłady na ochronę zdrowia systematycznie rosną. Plan Narodowego Funduszu Zdrowia na rok 2026 przekracza 214 mld zł, to jest więcej o 72 mld zł w porównaniu z rokiem 2023 – wskazał wiceszef resortu, podkreślając, składka zdrowotna zapewnia tylko 80 proc. przychodów NFZ, a dotacja z budżetu państwa na ten rok osiągnęła już 30 mld zł.
Maciejewski zaznaczył, że największym źródłem wzrostu obciążeń dla NFZ jest ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, której skutki finansowe mają charakter trwały i narastający – w 2025 roku koszty te stanowiły już ok. jednej czwartej budżetu funduszu. Jak dodał, sytuację pogarszają zmiany systemowe przenoszące na NFZ kolejne zadania (koszt 11 mld zł w ubiegłym roku) oraz zmniejszenie wpływów składkowych, co wynika z wyłączenia części grup ubezpieczonych – to koszt ok. 1 mld zł.
Wiceminister zdrowia odniósł się do procesów konsolidacyjnych, które zostaną wsparte kwotą w wysokości 1 mld zł z Funduszu Medycznego. Przypomniał, że ustawodawca wyraźnie przewidział kilka równoległych celów finansowania, w tym terapie innowacyjne, leczenie chorób rzadkich oraz modernizację i restrukturyzację podmiotów leczniczych obejmujących także konsolidację szpitali.
– Wparcie konsolidacji nie jest odstępstwem od misji funduszu, lecz realizacją zapisów tejże ustawy – podkreślił Tomasz Maciejewski.
– Środki przeznaczone na konsolidację pochodzą z subfunduszu modernizacji podmiotów leczniczych i nie zostały odebrane ani przesunięte kosztem terapii o wysokim poziomie innowacyjności – tłumaczył.
– W 2026 roku lista innowacyjnych terapii jest największa w historii funkcjonowania Funduszu Medycznego. W ramach wyodrębnionego jeszcze funduszu dla chorób rzadkich to kolejne 250 mln zł, co wskazuje na wzmocnienie wsparcia dla tej grupy chorych – powiedział.
Wiceminister zdrowia podkreślił, że konsolidacja szpitali jest konieczna, aby poprawić efektywność systemu, dostosować go do zmian demograficznych, ograniczyć dublowanie świadczeń i zapewnić stabilność finansową placówek. Dodał, że bez racjonalizacji strukturalnej nawet rosnące nakłady nie przełożą się na trwałą poprawę dostępności i jakości leczenia.
– Naszym celem jest bezpieczny, stabilny finansowo i sprawiedliwy dla pacjentów system ochrony zdrowia – stwierdził Tomasz Maciejewski.
Następnie głos z sali plenarnej zabrała Elżbieta Witek, zwracając się do wiceministra.
– Co oznacza konsolidacja, do której tak państwo zachęcają szpitale w całej Polsce? W moim okręgu, czyli na Dolnym Śląsku, dwa szpitale przystępują do tego programu mamione informacjami, że otrzymają jakieś duże pieniądze. Nic, proszę państwa, się nie zmieni. Dyrekcja pozostanie, lekarze dalej będą pracować w swoich szpitalach, oddziały, które funkcjonowały, nadal będą funkcjonowały. Szpitale te radzą sobie całkiem dobrze. Moje pytanie jest takie: w jakim celu jest ta konsolidacja? – zapytała.
– Czym jest premia konsolidacyjna? Bo to są pieniądze, które te szpitale mają otrzymać, tylko nie na leczenie pacjentów, a temu miał służyć Fundusz Medyczny – dodała.
Witek wspomniała też o minister Jolancie Sobierańskiej-Grendzie, której „do tej pory nie widziała w parlamencie”. – Może warto by było, żeby chociaż raz się pojawiła – powiedziała posłanka.
– Pan minister mówił, że konsolidacja to program wieloetapowy, trwający wiele lat. Nie znam reformy, która trwałaby wiele lat – stwierdziła Elżbieta Witek.
– Czym się skończy ostatni etap? Prywatyzacją czy likwidacją? – zapytała.
Wiceminister Maciejewski w odpowiedzi zaznaczył, że celem konsolidacji jest „dostosowanie szpitali do wymogów potrzeb demograficznych i rzeczywistego wykorzystania zasobów ludzkich i terenowych”. Podkreślił, że Fundusz Medyczny służy wspieraniu konsolidacji i ułatwia dostosowanie podmiotów leczniczych do nowych zadań.
Odnosząc się do zarzutów o opieszałość reformy szpitalnictwa, podał przykład duńskiego i brytyjskiego systemu ochrony zdrowia, gdzie proces reformowania zaplanowano na 10 lat.
Przeczytaj także: „Za dużo szpitali – to nie wypali”.
Sejm

