iStock
iStock

Jeżdżą do pijanych

Udostępnij:

Ile razy karetki Państwowego Ratownictwa Medycznego były wykorzystane, by interweniować w przypadkach osób nietrzeźwych niewymagających hospitalizacji?

  • 101 111 – tyle było wyjazdów zespołów ratownictwa medycznego do nietrzeźwych bez transportu do szpitali w latach 2023 r., 2024 r. i pierwszej połowie 2025 r.
  • Najwięcej w województwach: mazowieckim, śląskim i łódzkim

Angażowanie zespołów ratownictwa medycznego w zajmowanie się pijanymi, którzy nie wymagają pomocy medycznej i hospitalizacji, prowadzi do nadmiernego obciążenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, ograniczając dostępność karetek dla pacjentów w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego i generując nieuzasadnione koszty dla systemu ochrony zdrowia. Szacuje się, że: 

  • w przypadkach interwencji wobec osób nietrzeźwych czas operacyjny często przekracza dwie godziny,
  • średni koszt wyjazdu zespołu ratownictwa medycznego (czyli utrzymanie gotowości, czas interwencji i transport) wynosi od 800 do 1200 zł.

Twarde prawo

Zgodnie z prawem zadaniem jednostek systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego, w tym zespołów ratownictwa medycznego i pracowników szpitalnych oddziałów ratunkowych, jest zapewnienie pomocy każdej osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Problematyczne jest jednak to, że dyspozytor medyczny (wyłącznie na podstawie informacji przekazanych przez dzwoniących pod numer alarmowy), nie zawsze może jednoznacznie stwierdzić, jaki jest stan zdrowia poszkodowanego. Co prawda, jeśli w ocenie dyspozytora stan zdrowia osoby poszkodowanej, do której wzywana jest karetka, nie jest zagrożony, to może on poinformować dzwoniącego o odmowie zadysponowania ZRM, ale to ryzyko – zgłaszający problem może nieprecyzyjnie ocenić stan zdrowia lub opowiedzieć o potencjalnej ofierze. Zgodnie z przepisami dyspozytor, jeśli występuje stan zagrożenia zdrowotnego lub podejrzenie, powinien wysłać ZRM, który już na miejscu zdarzenia może ocenić stan zdrowia pacjenta. I zazwyczaj robi to – potem okazuje się, że niepotrzebnie.

Z danych z Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego wynika, że wyjazdów zespołów ratownictwa medycznego do pacjentów nietrzeźwych bez transportu do szpitali w latach 2023 r., 2024 r. i pierwszej połowie 2025 r. było 101 111.

Dane te wyliczone zostały na podstawie rozpoznania Y91 – zatrucie alkoholowe (według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10), wskazane w kartach medycznych czynności ratunkowych osób, które nie wyraziły zgody na udzielenie pomocy lub po udzieleniu medycznych czynności ratunkowych pozostały w miejscu zdarzenia.

Co na to kierownictwo resortu?

– Decyzja o zadysponowaniu ZRM do poszkodowanego lub transporcie pacjenta do szpitala nie powinna być podejmowana na podstawie kwestii finansowych, lecz zdrowotnych. Oczywiste jest jednak, że także powinna być racjonalna – tak z uwagi na koszty związane z interwencją, jak i na gospodarowanie zasobami systemu PRM. Nieuzasadnione wyjazdy mogą skutkować brakiem wolnych zespołów na potrzeby wyjazdów do pacjentów, których stan zdrowia rzeczywiście jest zagrożony – wyjaśnia wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, zwracając jednak uwagę na pewien problem.

– Nie można stworzyć jednoznacznych wytycznych dotyczących interwencji ZRM lub ich braku wobec osób znajdujących się pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających, gdyż powyższy stan nie przesądza o potrzebie udzielenia świadczeń zdrowotnych. Dlatego przepisy ustawy z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. z 2025 r. poz. 91 z późn. zm.), jak i rozporządzenie ministra zdrowia z 27 czerwca 2019 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego (Dz.U. z 2024 r. poz. 336 z późn. zm.) oraz rozporządzenia ministra zdrowia z 19 czerwca 2019 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień (Dz.U. z 2019 r. poz. 1285 z późn. zm.) nie uzależniają wytycznych dotyczących odmiennego postępowania polegających na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, od stanu trzeźwości pacjenta – wyjaśnia.

Wiceminister zdrowia zwraca też uwagę na problem, o którym pisaliśmy w tekście „Izbo wytrzeźwień, wróć”.

Chodzi o izby wytrzeźwień.

– Ich ograniczona liczba może niestety przekładać się na wykorzystanie jednostek systemu PRM, tak w kwestii dodatkowych interwencji ZRM, jak i obciążenia SOR. Funkcjonowanie izb wytrzeźwień, w których stan zdrowia osoby nietrzeźwej jest oceniany przez lekarza pełniącego dyżur, mogłoby skutkować mniejszą liczbą interwencji jednostek systemu PRM i mniejszym obciążeniem szpitali – twierdzi wiceminister Kacperczyk w odpowiedzi na interpelację nr 12834 wystosowaną przez Sylwię Bielawską i Iwonę Krawczyk z Koalicji Obywatelskiej.

Przeczytaj także: „SOR(ry), ale pijanych nie powinniśmy leczy攄Rozmawiamy o wódzie, a nie o polityce”„Czy Polak pić musi?”, „Po co nam nocna prohibicja?”„Trzeźwi po godz. 22”, „Czy Polacy chcą nocnej prohibicji?”, „Zakaz sprzedaży alkoholu – sonda”, „Ile pije Polak”, „Prezydenckie weto”, „Alkowyliczanka”, „Alkoprzyzwolenie”, „ Nałogi najdroższe” i „Alkohol – ojciec polskich chorób”.

Menedzer Zdrowia facebook

 
© 2026 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.