Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Grajmy w piłkę, ale z głową

123RF

Naukowcy potwierdzili, że regularne treningi na murawie pomagają zachować świetne zdrowie. Trzeba jednak grać rozważnie, bo piłka nożna niesie za sobą również pewne ryzyko urazów.

Zdrowsze serce i tętnice, lepsza wydolność tlenowa oraz mocniejsze kości – to tylko niektóre korzyści z rekreacyjnego uprawiania tej dyscypliny. Podczas rozgrywek warto jednak zachować ostrożność, co dotyczy zwłaszcza tzw. główek.

Piłka nożna wspiera zdrowie

Specjaliści z Uniwersytetu Południowej Danii, we współpracy z Duńskim Związkiem Piłki Nożnej oraz innymi instytucjami, opublikowali obszerną analizę dwudziestoletnich badań nad wpływem rekreacyjnej gry na organizm. W raporcie zatytułowanym „Football as Prevention and Treatment: A White Paper Focusing on 10 Non-Communicable Diseases and Risk Factors”1 grupa 25 ekspertów z 12 ośrodków badawczych szczegółowo opisała wykorzystanie treningu piłkarskiego w leczeniu wielu schorzeń. Wśród nich znalazły się: nadciśnienie, cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, osteoporoza, zaburzenia układu mięśniowo-szkieletowego, otyłość, wysoki poziom cholesterolu, nowotwory piersi i prostaty, a także problemy ze zdrowiem psychicznym.

Projekty zrealizowane w Danii i innych krajach dowodzą, że to doskonała forma aktywności dla każdego, kto chce kompleksowo zadbać o formę. Autorzy analizy podkreślają, że ten sport łączy w sobie trzy rodzaje wysiłku: wytrzymałościowy, siłowy oraz interwałowy o wysokiej intensywności (HIIT). Dzięki temu jest to optymalny sposób na jednoczesną poprawę sprawności układu mięśniowo-szkieletowego, metabolicznego oraz krążenia.

– Nasze analizy dostarczają solidnych dowodów na to, że dwugodzinne treningi organizowane dwa razy w tygodniu niezwykle skutecznie poprawiają wydolność tlenową i zdrowie serca. W obniżaniu ciśnienia krwi dają efekty porównywalne z leczeniem farmakologicznym. Są także doskonałym narzędziem do poprawy postury i wzmocnienia kości, co w starszym wieku zapobiega upadkom i złamaniom – skomentował koordynator projektu, prof. Peter Krustrup.

– Biorąc pod uwagę ogromną popularność futbolu na całym świecie, można śmiało powiedzieć, że ta piękna dyscyplina stanowi uniwersalne remedium na wiele problemów zdrowotnych ludzkiej populacji – dodał.

Okazja do zabawy i spotkań towarzyskich

Autorzy opracowania zwrócili uwagę na jeszcze jeden aspekt: rekreacyjne mecze to przede wszystkim świetna zabawa i dynamika grupowa. Taka aktywność sprawia ogromną przyjemność, motywuje do działania i sprzyja budowaniu więzi społecznych. Co ważne, korzyści zdrowotne są całkowicie niezależne od umiejętności technicznych czy wcześniejszego doświadczenia na boisku.

Na tej podstawie badacze wysnuli śmiałe wnioski.

– Można zasadnie argumentować, że systemy opieki zdrowotnej mogłyby z powodzeniem przepisywać grę w piłkę jako środek zapobiegawczy i początkową formę leczenia chorób serca, stanu przedcukrzycowego czy osteoporozy. Powinna ona stać się również istotnym elementem rehabilitacji dla pacjentów onkologicznych po leczeniu raka piersi lub prostaty – stwierdził prof. Thomas Rostgaard Andersen.

– Jedno z uwzględnionych w analizie badań wykazało, że u mężczyzn z rakiem prostaty, którzy grali w piłkę przez rok, liczba hospitalizacji była o 40 procent niższa w porównaniu z nieaktywną fizycznie grupą kontrolną w tym samym wieku – uzupełnił ekspert.

Siła tkwi w wielokierunkowości

Ogromną zaletą tego sportu jest fakt, że zawodnicy stale poruszają się w wielu różnych kierunkach. Zwrócił na to uwagę zespół z Indiana University w publikacji „Enhanced Bone Size, Microarchitecture, and Strength in Female Runners with a History of Playing Multidirectional Sports”2, wydanej na łamach „Medicine and Science in Sports and Exercise”.

Naukowcy zauważyli, że wielokierunkowe zwroty akcji obciążają szkielet w sposób, którego nie zapewnia np. zwykłe bieganie po prostej. Dzięki temu młode osoby uprawiające sporty zespołowe budują znacznie odporniejsze kości na dorosłe lata.

W celu weryfikacji tej tezy wykorzystano tomografię komputerową o wysokiej rozdzielczości. Zbadano kości piszczelowe oraz kości stóp u 18-letnich kobiet – czyli miejsca, w których u biegaczy najczęściej dochodzi do urazów przeciążeniowych. Okazało się, że kości ochotniczek, które w młodości oprócz biegania uprawiały sporty wielokierunkowe, były o 10 do 20 procent wytrzymalsze niż u dziewcząt uprawiających wyłącznie bieganie.

– Nasze dane pokazują, że wszechstronny ruch w młodości, w przeciwieństwie do wczesnej specjalizacji w jednej dyscyplinie, skutecznie zmniejsza ryzyko późniejszych kontuzji poprzez rozwój większego i silniejszego układu kostnego – wyjaśnił prof. Stuart Warden.

Uwaga na odbijanie piłki głową

Mimo licznych zalet, lekarze apelują o ostrożność. Od lat środowiska medyczne ostrzegają, że częste uderzanie piłki głową może uszkadzać mikrostrukturę mózgu, a w szczególności istotę białą. Z czasem może to prowadzić nawet do przewlekłej encefalopatii pourazowej (CTE), która objawia się problemami z pamięcią i koncentracją, chwiejnością emocjonalną oraz zmianami w zachowaniu.

Zjawisku temu przyjrzeli się specjaliści z Columbia University. Za pomocą techniki dyfuzyjnego rezonansu magnetycznego zbadali oni mózgi 352 dorosłych amatorów futbolu oraz 77 osób uprawiających inne, bezkontaktowe sporty.

Wyniki ich pracy ukazały się w artykule „Soccer Heading Exposure–Dependent Microstructural Injury at Depths of Sulci in Adult Amateur Players”3 w czasopiśmie „Neurology”.

Przed kolejnym wyjściem na boisko warto wziąć te wnioski pod uwagę.

U zawodników, którzy regularnie „główkowali”, wykryto wyraźne nieprawidłowości w istocie białej zlokalizowanej głęboko w bruzdach mózgowych. Zmiany w tych rejonach są charakterystyczne dla osób po ciężkich urazach czaszkowo-mózgowych. Uszkodzenia były najbardziej widoczne w płacie czołowym – strukturze kluczowej dla procesów poznawczych, a jednocześnie najbardziej narażonej na uderzenia podczas gry. Co gorsza, większa intensywność gry głową bezpośrednio przekładała się na słabsze wyniki w testach uczenia się werbalnego.

– Nasza analiza wykazała, że mikrourazy istoty białej stanowią bezpośredni mechanizm, poprzez który permanentne uderzanie piłki głową prowadzi do pogorszenia funkcji poznawczych – wyjaśnił główny autor badania, prof. Michael L. Lipton.

Co – nomen omen – uderzające, żaden z badanych graczy nie doznał w swoim życiu klasycznego wstrząśnienia mózgu. Zmiany zachodziły bezobjawowo, na skutek sumowania się setek pozornie niegroźnych tąpnięć.

– Potencjalne skutki powtarzających się mikrourazów głowy w sporcie są znacznie poważniejsze, niż wcześniej sądzono. Obejmują one obszary anatomiczne niemal identyczne z tymi, w których rozwija się patologia przewlekłej encefalopatii pourazowej – ostrzegł prof. Lipton.

Wniosek?

Korzystajmy z dobrodziejstw sportu i grajmy w piłkę jak najczęściej, ale zawsze – dosłownie i w przenośni – z głową.

Przypisy:

  1. www.portal.findresearcher.sdu.dk/A5-10.
  2. www.pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35941520.
  3. www.pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40961419.

Przeczytaj także: „Komu kibicuje Wojciech Konieczny?”„Piłka lekarska”„Smutek, pustka, beznadzieja”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Doniesienia naukowe Aktualności
Tagi: piłka nożna zdrowie sport rekreacyjny profilaktyka zdrowotna aktywność fizyczna układ krążenia wytrzymałość osteoporoza trening interwałowy zdrowie psychiczne układ kostny kontuzje urazy przeciążeniowe medycyna sportowa neurologia mózg istota biała funkcje poznawcze gra głową Peter Krustrup Thomas Rostgaard Andersen Stuart Warden Michael L. Lipton