Dlaczego Piotr Przybyłowski zrezygnował?
Dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca Piotr Przybyłowski podał się do dymisji. Oficjalnie z powodów osobistych, nieoficjalnie – jak poinformowała „Gazeta Wyborcza” – z finansowych.
16 lipca Piotr Przybyłowski, dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca (SCCS) w Zabrzu, złożył rezygnację z pełnionej funkcji – krótko informowaliśmy o tym w tekście „Dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca zrezygnował”. Powodem decyzji miały być przyczyny osobiste.
Więcej o tej sprawie napisała „Gazeta Wyborcza”, podając, że z nieoficjalnych doniesień wynika, iż o odejściu profesora przesądziła pogarszająca się sytuacja ekonomiczna szpitala. W erze poprzednika – mimo potężnych inwestycji – placówka nigdy nie borykała się z problemami budżetowymi. Obecnie, choć wyceny świadczeń w kardiologii i kardiochirurgii są relatywnie dobre, ośrodek zaczął przynosić straty. Ubiegły rok centrum zamknęło z ponad 23 mln zł na minusie.
– W opinii wielu ekspertów z branży medycznej taka kwota przy półmiliardowym budżecie nie jest jeszcze alarmująca. Okazało się jednak, że strata z pierwszych miesięcy bieżącego roku zdążyła już przewyższyć ubiegłoroczny wynik. Mimo to dyrektor nie wdrożył programu naprawczego. Zamiast tego szukał wsparcia u polityków, próbując przekonać ich, że ujemny bilans SCCS to wyłącznie efekt obligatoryjnych podwyżek pensji oraz pogorszenia wycen procedur – opisała „Gazeta Wyborcza”.
– Wyceny są nieco niższe, ale przecież inne szpitale działają w tych samych realiach i potrafią się zbilansować. Cóż, nie sztuka zarządzać, kiedy pieniędzy jest w bród. Prawdziwa sztuka zaczyna się wtedy, gdy spływa ich mniej – skomentował w rozmowie z dziennikiem jeden z doświadczonych pracowników zabrzańskiego ośrodka.
Przeczytaj także: „Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Poznaniu ma nowego dyrektora”.
