Co ze składką zdrowotną?
| Tagi: | Jolanta Sobierańska-Grenda, finanse, składka, składka zdrowotna, składka zdrowotna 2026, co ze składką zdrowotną |
Czy można spodziewać się podwyższenia składki zdrowotnej? – Gdyby to zależało wyłącznie ode mnie, to tak – przyznała w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” minister Jolanta Sobierańska-Grenda.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda rozmawiała z „Menedżerem Zdrowia” – w wywiadzie „Polityka? Tak, ale zdrowotna” mówiła między innymi o pieniądzach w zdrowiu.
– Kłopoty finansowe nie powstały z dnia na dzień, to pokłosie wielu ostatnich lat. Niestety efekt jest taki, że w tym roku dochodzimy do ściany, a w przyszłym dojdziemy do niej na pewno. Problem finansowy w obszarze zdrowia sygnalizowałam od początku mojej pracy w Ministerstwie Zdrowia – oceniła szefowa resortu, podkreślając, że nie ma co zakłamywać rzeczywistości.
– Pomimo tego, że publiczne pieniądze wydawane na ochronę zdrowia w Polsce z roku na rok zwiększają się zarówno w ujęciu nominalnym (w 2016 r. było to 83,3 mld zł, w 2020 r. – 116,2 mld zł, a w 2026 r. będzie to 248,6 mld zł), jak i w ujęciu procentowym (w 2016 r. było to 4,46 proc., w 2020 r. – 4,92 proc., w 2026 r. – 5,97 proc.), to luka finansowa się zwiększa – wyliczała.
Kłopotem są wydatki.
Wydolność składkowa Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli to, ile procent wydatków systemu jesteśmy w stanie pokryć ze składki, bez potrzeby dotacji z budżetu państwa, się zmniejsza. W 2026 r. będzie brakować 54,20 mld zł.
– Musimy podjąć decyzję dotyczącą przyszłości sektora ochrony zdrowia. Potrzebna jest poważna dyskusja, czy będziemy w stanie utrzymać obecny system składkowy, który w rzeczywistości nie jest już systemem składkowym, ale mieszanym, odkąd zaczęły wpływać dotacje z budżetu państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia. Uważam, że nie. Dyskusja o tym będzie oczywiście trudna, ale nie powinna w żaden sposób być stygmatyzowana tym, kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy, kto przyczynił się do tego, że mamy taką sytuację, ponieważ tych czynników jest wiele – stwierdziła.
Czy zatem podwyższenie składki zdrowotnej?
– Gdyby to zależało wyłącznie ode mnie, to tak. Nie są to jednak moje kompetencje. Dodatkowe pieniądze są niezbędne, aby w ochronie zdrowia było lepiej i po żebyśmy co roku nie powtarzali, że jest źle, ale jakoś to będzie. Potrzebny jest konsensus polityczny, zgoda ponad podziałami, także z prezydentem. Potrzebna jest generalna zmiana w finansowaniu zdrowia – mówiła.
Przeczytaj także: „Lewica chciałaby likwidacji składki zdrowotnej i nie boi się – zaproponowała nowy podatek”.
