Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Brednie o „Lex szarlatan”: Antyludzki bubel

Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl

– Bardzo liczymy na zawetowanie tego niebezpiecznego i antyludzkiego bubla – mówiła w Sejmie o ustawie „Lex szarlatan” Justyna Socha. Z zawodu agentka ubezpieczeniowa, która uchodzi za jedną z nieformalnych przywódczyń ruchu antyszczepionkowego.

Sejm przegłosował ustawę o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (zwaną „Lex szarlatan”), która istotnie zwiększa uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta (RPP) w walce z pseudomedycyną i medyczną dezinformacją. W przepisach założono, że rzecznik będzie mógł wydawać publiczne ostrzeżenia, jeżeli strona postępowania dopuści się praktyki zagrażającej zdrowiu lub życiu ludzi. Przewidziano również prawo do wydawania decyzji tymczasowych, zobowiązujących dane podmioty do natychmiastowego zaprzestania określonych działań lub zaniechań jeszcze przed zakończeniem formalnego postępowania.

Co więcej, rzecznikowi przyznano prawo do żądania wszczęcia oraz brania udziału w postępowaniach cywilnych dotyczących praw pacjenta na takich samych zasadach, jakie przysługiwały prokuratorowi. W ustawie uregulowano także kwestię ziołolecznictwa. Chodziło o wyraźne oddzielenie legalnej, bezpiecznej i stosowanej od wieków fitoterapii, często stanowiącej wsparcie dla tradycyjnego leczenia, od niebezpiecznego znachorstwa.

W nowych przepisach wprowadzono ponadto surowe kary finansowe. Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów ustanowiono sankcje do 1 mln zł, natomiast za brak współpracy z RPP przewidziano karę do 100 tys. zł.

Brednie w Sejmie

3 lipca podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu do spraw Ochrony Życia i Zdrowia Polaków wywiązała się ostra dyskusja o „Lex szarlatan”.

Od redakcji – wyjaśnienie

Przytoczone poniżej wypowiedzi z posiedzenia to stwierdzenia niepotwierdzone naukowo i nieprawdziwe – „Menedżer Zdrowia” zacytował je, aby pokazać, że doszło do sytuacji, kiedy w Sejmie można bezkrytycznie i bez konsekwencji mówić brednie. 

– Procedowanie „Lex szarlatan” może zatrzymać jedynie Senat. My jako obywatele, jako ludzie dobrej woli, możemy apelować do senatorów, żeby wywiązywali się ze swoich obowiązków [w domyśle: zablokowali ustawę – przypis redakcji] – powiedziała Justyna Socha, prezes Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców.

– Bardzo liczymy na zawetowanie tego niebezpiecznego i antyludzkiego bubla  dodała.

Kim jest Socha?

Justyna Socha nie posiada wykształcenia medycznego ani naukowego. Ukończyła technikum ekonomiczne. Z zawodu jest agentką ubezpieczeniową, zajmowała się również prowadzeniem blogów parentingowych oraz biznesowych.

Socha uchodzi za jednego z nieformalnych przywódców ruchu antyszczepionkowego. Skazano ją za sugerowanie, że lekarze podają pacjentom leki doprowadzające do ich przedwczesnej śmierci, by były miejsca dla kolejnych chorych – pisaliśmy o tym artykule „Justyna Socha skazana w sprawie znieważenia anestezjologów”.

Prawo do szukania innych rozwiązań

– Dlaczego ta ustawa nie może przejść? Dlatego, że ona odbierze Polakom prawo do szukania innych rozwiązań – przekonywała Dorota Gudaniec, naturoterapeutka, fitoterapeutka i terapeutka konopna.

Na poparcie swoich słów opowiedziała historię syna, który w wieku pięciu lat trafił do szpitala i przez cztery tygodnie znajdował się w stanie śpiączki farmakologicznej.

– Oficjalnie nie miał prawa tego przeżyć. Codziennie słyszałam, że on dzisiaj może umrzeć. Miał sepsę, przeszedł zakrzepicę, zapalenie osierdzia, zapalenie wyrostka sutkowatego. Przeżył dzięki temu, że podjęłam decyzję, by stać się przestępcą i podałam mu nielegalnie medyczną marihuanę – wyznała Dorota Gudaniec.

Żadnego interesu w badaniu środków naturalnych

– Statystyka nie może być podstawą rokowania w żadnej chorobie, bo obecnie wiadomo, że pierwszą przyczyną zgonów na świecie są uboczne działania leków i błędy w sztuce medycznej – mówiła Beatrycze Delorme.

Kim jest Beatrycze Delorme?

Beatrycze Delorme to lekarka (posiada pełne wykształcenie medyczne) ze specjalizacją z anestezjologii i intensywnej terapii. Przez wiele lat pracowała w tradycyjnym systemie ochrony zdrowia, posiada ponad 35-letnie doświadczenie zawodowe, a także zajmowała się tłumaczeniem literatury medycznej z języka francuskiego (między innymi publikacji naukowej dotyczącej diagnostyki i leczenia bólu).

W ostatnich latach jednak jej działalność publiczna i poglądy uległy jednak wyraźnemu przesunięciu w stronę medycyny komplementarnej, holistycznej oraz metod naturalnych.

– W związku z tym statystyka nie mówi prawdy o samej chorobie, ale pokazuje ją w szerokim spektrum interwencji medycznych, często przyczyniających się swoim działaniem do podbijania tych wskaźników.

W jej ocenie medycyna oparta na faktach (angielskie evidence-based medicine) również nie mogła stanowić „punktu referencyjnego”, ponieważ wiele środków naturalnych w ogóle nie zostało formalnie zatwierdzonych. Tymczasem ludzkość dysponowała trwającą dziesiątki wieków praktyką bazującą na fitoterapii i metodach naturalnych.

– Być może dzięki niej ocalała ludzkość. Na pewno nie niosła za sobą tylu działań ubocznych – wskazała ekspertka.

– Big pharma nie widziała w badaniu środków naturalnych żadnego interesu, bo nie ma miliardowych zysków finansowych ze sprzedawania ziół  stwierdziła. 

Brednie w Sejmie

Ostatnio pisaliśmy – w tekstach „Foliarski Sejm” „Brednie w majestacie” – że w Sejmie bezkrytycznie i bezrefleksyjnie przedstawiane są stanowiska i tezy niepotwierdzone naukowo. Nie zgadzamy się na to.

Przeczytaj także: „Jerzy Zięba porównał chemioterapię do cyklonu B”„Wlewy z witaminy C i kurkuminy to nie jest leczenie” „Jak to się stało, że Termedia wygrała proces z Ziębą? – uzasadnienie do wyroku”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Sejm i Senat Aktualności
Tagi: Lex szarlatan Justyna Socha Sejm Beatrycze Delorme evidence-based medicine metody naturalne Dorota Gudaniec Senat Rzecznik Praw Pacjenta brednie w Sejmie