Będzie Departament Cyberbezpieczeństwa
– Ministerstwo Zdrowia powoła Departament Cyberbezpieczeństwa. To nasz obowiązek wynikający między innymi z realizacji ustawy o cyberbezpieczeństwie, a także pokłosie ostatnich wydarzeń – zapowiedział wiceminister Tomasz Maciejewski.
- Konieczność powołania Departamentu Cyberbezpieczeństwa zapowiedział wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski podczas spotkania zorganizowanego przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych
- Dyskusja o bezpieczeństwie szpitali to pokłosie ostatnich ataków na infrastrukturę krytyczną szpitala w Szczecinie
- Wiceminister Maciejewski zaznaczył, że obecna sytuacja geopolityczna sprawiła, że konieczne jest wycenienie – oprócz kosztów medycznych – kosztów związanych z elementami cyberbezpieczeństwa
- Odnosząc się do trudnej sytuacji finansowej w polskiej ochronie zdrowia, wskazał, że w pierwszym rzędzie należy oczywiście zaopatrzyć problemy zdrowotne społeczeństwa, ale nie wolno zapominać o cyberbezpieczeństwie
- Padło też stwierdzenie, że informacja, która płynie ze strony zarządzajacych szczecińskim szpitalem, że nic się nie stało, jest lekko przesadzona
- Wiceminister zdrowia ostrzegł, że bez względu na to, ile pieniędzy zainwestujemy w cyberbezpieczeństwo, atak hakerski i tak może się zdarzyć. Na taką sytuację trzeba dobrze się przygotować, ucząc się od bardziej doświadczonych
Cyberbezpieczeństwo priorytetem
Jak zaznaczył wiceminister, zgodnie z realizacją ustawy o cyberbezpieczeństwie w Ministerstwie Zdrowia zostanie powołany Departament Cyberbezpieczeństwa.
– To pokłosie wspomnianej ustawy i roli resortu zdrowia, która została dość ściśle opisana w tej ustawie. Będziemy też musieli oprócz kosztów medycznych wycenić koszty związane z elementami cyberbezpieczeństwa – wskazał wiceminister.
– Trzeba zauważyć, że w pierwotnym planie, jeśli chodzi o pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, w ogóle nie było mowy o alokacji środków finansowych w zakresy związane z cyberbezpieczeństwem. To zostało zmienione. Na pewno jest tych pieniędzy za mało, to wiadomo. Kilka lat temu mieliśmy trochę inne spojrzenie na ten problem niż obecnie. Teraz trzeba będzie te rozwiązania regulacyjne i finansowe na nowo tworzyć – dodał.
– Mierzymy się z problemem finansowania całego systemu ochrony zdrowia. W pierwszej kolejności musimy zaopatrzyć problemy zdrowotne społeczeństwa, ale nie zapominamy o cyberbezpieczeństwie. Nie potrafię w tej chwili określić ram czasowych, niemniej jednak intensywnie nad tym rozwiązaniem pracujemy, także w ramach eHDSI (eHealth Digital Service Infrastructure – europejska infrastruktura usług cyfrowych) czy NIS2. Na to też musimy znaleźć środki – wyjaśnił.
Trudno mówić o normalnej pracy po ataku hakerskim
Wiceminister skomentował też wypowiedź dyrektora szpitala ze Szczecina, który zadeklarował, że lecznica po ataku hakerskim pracuje normalnie, z tym wyjątkiem, że dokumentacja medyczna prowadzona jest w wersji papierowej – pisaliśmy o tym w tekście „Cyberatak na szpital wojewódzki”.
Obecni na spotkaniu eksperci podkreślali, że nie bardzo w to uwierzyli, dlatego że wiele procesów jest dziś opartych na połączeniu z internetem, jak chociażby zabiegi robotyczne, gdzie robot musi być połączony z internetem. Kiedy jednostka zostaje odłączona, tych zabiegów nie da się wykonać.
Padło też stwierdzenie – z którym zgodził się wiceminister Maciejewski – że informacja, iż nic się nie stało, jest lekko przesadzona.
Uczmy się od innych
Wiceminister w tym kontekście polecił serial „The Pitt”, gdzie można zobaczyć, jak na szpitalnym oddziale ratunkowym w Pittsburghu kadry medyczne pracują po zablokowaniu dostępu do danych i sieci, jedynie z papierową dokumentacją.
– Tam pokazano, jak wygląda przygotowanie kadr medycznych i pozamedycznych do takiej sytuacji. Polecam ten serial uwadze nas wszystkich. Uczmy się od innych – wyjaśnił, dodając, że to nie jest wyimaginowana sytuacja, bo twórcy tego serialu bardzo intensywnie, przez kilka lat, pracowali w szpitalu, po to, żeby taką sytuację odtworzyć.
– Możemy zaobserwować, jak przechodzi się na dokumentację papierową w takiej sytuacji, jak zmienia się organizacja pracy SOR-u, kiedy się wyłącza system. Pracownicy tego oddziału wyłączyli u siebie system i przeszli na papier, żeby się zabezpieczyć przed atakiem, gdyż sąsiedni szpital już został kompletnie wyłączony przez atakujących cyberprzestępców – opowiadał.
– Myślę, że bez względu na to, ile byśmy pieniędzy włożyli, jak dobre byśmy mieli służby, ten element się zdarzy i pytanie tylko: kiedy. Niestety, to na pewno się wydarzy, bo nie będziemy szczelni. Im lepsi będziemy, tym lepsza będzie druga strona – podsumował.
Przeczytaj także: „Coraz więcej cyberataków w sektorze zdrowia”, „Bezcenne cyberbezpieczeństwo?”, „Za mało pieniędzy na cyberochronę szpitali”, „Dyktat dostawców”, „Cyberbezpieczeństwo w szpitalu trzeba traktować poważnie”, „Zakładnik firm informatycznych”, „System raportowania incydentów – tego wymaga dyrektywa NIS2” i „Cyberodporność potrzebna od zaraz”.
Menedżer Zdrowia
