300 pacjentów na lekarza. Rezydenci alarmują
– W opisanych sytuacjach nawet faktyczna bilokacja mogłaby niejednokrotnie okazać się niewystarczająca, aby udzielić pomocy wszystkim potrzebującym jej pacjentom – pisze Porozumienie Rezydentów OZZL, komentując sytuację w psychiatrii.
W piątek wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski powiedział, że będzie możliwa weryfikacja czasu pracy i rzeczywistej obecności personelu medycznego w konkretnym miejscu, żeby uniemożliwić takie działania, jakie się zdarzały, że osoba mogła być w kilku miejscach jednocześnie.
– Bilokacja nie jest stanem osiągniętym przez ludzkość na dzień dzisiejszy – podkreślił.
Paradoks: stawka na dyżur na 10 oddziałach równa stawce na jednym
– To słowa, które przyjmujemy z radością, ponieważ wydają się być długo wyczekiwaną odpowiedzią na wielokrotnie zgłaszane przez nas patologie, pozostające do tej pory bez reakcji ze strony Ministerstwa Zdrowia – komentuje słowa wiceministra Porozumienie Rezydentów OZZL.
W ocenie Porozumienia zastanawiające jest to, dlaczego tej stanowczości nie było w stanowisku ministerstwa w ubiegłym roku, kiedy dostało od Porozumienia raport dotyczący nieprawidłowości w organizacji dyżurów w placówkach psychiatrycznych.
Przytaczają alarmujące liczby. Dodają, ze raport, w którym przebadano jedną trzecią lekarzy w trakcie specjalizacji z psychiatrii i do pięciu lat po zakończeniu szkolenia wykazał, że tylko 3 proc. z nich w trakcie dyżuru sprawuje opiekę nad jednym oddziałem. 20 proc. badanych zgłosiło, że ma pod opieką ponad 300 pacjentów jednocześnie, a 10 proc. – ponad 10 komórek organizacyjnych.
– W opisanych sytuacjach nawet faktyczna bilokacja mogłaby niejednokrotnie okazać się niewystarczająca, aby udzielić pomocy wszystkim potrzebującym jej pacjentom. Dodajmy rzecz jasna, że stawka za dyżur na 10 oddziałach nie różni się wcale od tej, którą lekarze w trakcie specjalizacji dostają za dyżur na jednym oddziale – wskazują rezydenci.
Porozumienie Rezydentów OZZL przypomina, że Ministerstwo Zdrowia razem z pełnym szokujących danych raportem dostało od niego propozycje rozwiązań naprawczych.
– Działań nie podjęto do dziś. Nie podjęto ich również wtedy, kiedy lekarze z opisanego przez nas w tym tygodniu Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu zgłaszali do MZ fakt zmuszania ich przez dyrekcję do równoczesnego sprawowania opieki zarówno nad własnym oddziałem macierzystym, jak i Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym – zaznaczają rezydenci.