160 szpitali powiatowych wzięło udział w „Czarnym tygodniu”
Około 160 szpitali powiatowych wzięło udział w proteście w jego kulminacyjnym momencie – poinformował Tomasz Paczkowski, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP). Organizacja liczy na rozmowy z Ministerstwem Zdrowia, a resort odpowiada, że dialog trwa.
Protest miał związek z coraz trudniejszą sytuacją finansową lecznic. Trwał od 20 do 24 kwietnia pod hasłem „Czarny tydzień”. Jego najważniejszym momentem była w środę minuta ciszy przed szpitalami, w której uczestniczyli ich pracownicy.
– Mamy informację, że w tym symbolicznym geście wzięło udział około 160 placówek – powiedział Tomasz Paczkowski (związek był organizatorem protestu). – Czekamy teraz na reakcję Ministerstwa Zdrowia. Bo trudno nam sobie wyobrazić, że uczestnictwo stukilkudziesięciu szpitali potwierdzających, że sytuacja jest trudna, zostanie bez echa – dodał.
Wskazał, że organizacja liczy, że dojdzie do rozmów z resortem zdrowia. Miałyby dotyczyć problemów zgłaszanych podczas protestu. Wśród nich Paczkowski wymienił wyceny procedur medycznych.
– Są nierealistyczne, nie odzwierciedlają rosnących kosztów, które ponoszą szpitale – powiedział. Wskazał także na zbliżający się termin podwyżek dla personelu, które mają być wypłacane od 1 lipca. – Chcielibyśmy wiedzieć, na jakich warunkach ma się to odbyć, czy szpitale dostaną te dodatkowe pieniądze – zaznaczył.
Ministerstwo Zdrowia: "dialog jest nieustanny"
Organizatorzy protestu podczas trwania akcji komunikowali, że liczą na zmiany w zakresie finansowania, oczekują stabilnych zasad, w tym strategii, która będzie obowiązywała lata, i dialogu z rządem.
Rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Anna Choszcz-Sędrowska powiedziała, że dialog z dyrektorami i prezesami szpitali jest nieustanny. – Spotykamy się co miesiąc podczas obrad Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia, najbliższe posiedzenie jest zaplanowane na 26 maja – zaznaczyła rzeczniczka. Przypomniała, że rząd przeznaczył na konsolidację lecznic 1,149 mld zł.
– Potrzebne są zmiany, bo zmienia się świat, zmienia się demografia i epidemiologia – stwierdziła rzeczniczka. – Szpitale, także powiatowe, mają szansę na głęboką, systemową zmianę, tylko zarządzający nimi muszą jej chcieć. Żadna reforma, konsolidacja, zmiana się nie uda, gdy podmioty nie będą tego chciały. Zmiany potrzebują lokalnych liderów, którzy będą tworzyli podmioty odpowiadające na lokalne potrzeby pacjentów – dodała. Powiedziała, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji jest w trakcie analizy wycen.

Z raportu Związku Powiatów Polskich wynika, że ponad 90 proc. szpitali powiatowych zakończyło 2025 r. stratą finansową, średnio na poziomie 6 mln zł. Analiza obejmowała 207 placówek. 125 spośród nich w 2025 r. miało zobowiązania wymagalne, czyli takie, których termin spłaty już minął. Zdaniem autorów raportu sytuacja, w której bilans finansowy jest ujemny, „staje się dominującym modelem funkcjonowania tej grupy podmiotów”.
We wrześniu 2025 r. weszła w życie ustawa reformująca szpitalnictwo. Daje szpitalom możliwość konsolidacji i przeprofilowania oddziałów bez ryzyka utraty kontraktu z NFZ. MZ przekonuje, że dostosowuje system ochrony zdrowia do realiów określonych przez demografię. Zmiany wymusza także luka w finansowaniu zdrowia. W budżecie NFZ na 2026 r. (to w sumie 221 mld zł) została ona oszacowana najpierw na 23 mld zł, obecnie resort mówi o brakujących około 18 mld zł.
Przeczytaj także: „Finanse szpitali powiatowych: systematyczne narastanie strat ”
PAP
