Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Zakaz mediów społecznościowych – jak robią to za granicą

iStock

Skokowy wzrost prób samobójczych, przypadków depresji i innych problemów zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży często jest wiązany z rozwojem social mediów. Giganci technologiczni masowo dostosowują prezentowane treści do wywoływania pożądanych emocji w czasie rzeczywistym. To spowodowało, że coraz głośniej mówi się o prawnym lub technicznym ograniczaniu mediów społecznościowych. Kilka państw wdrożyło już pionierskie rozwiązania w tym zakresie.  

Najgłośniejszym przykładem z ostatnich tygodni jest ustawa australijska, ograniczająca dostęp do social mediów osobom poniżej 16. roku życiu – informowaliśmy o tym w tekście „Behawioralna kokaina”Jak dowiadujemy się z danych, tylko w ciągu pierwszego tygodnia obowiązywania ustawy Meta zamknęła 330 tys. kont na Instagramie i 170 tys. kont na Facebooku.

Australia

To nie pierwsza próba sił pomiędzy suwerennym państwem a big techem. W 2021 roku władze Australii chciały wprowadzić prawo, w myśl którego giganci cyfrowi dzieliliby się zyskiem z wydawnictwami za rozpowszechnianie ich treści. W odpowiedzi Facebook zagroził nawet, że wyłączy swoją usługę dla mieszkańców tego kontynentu.

Ostatecznie zawarto porozumienie, podpisując umowy z wydawcami. Sporu jednak bynajmniej nie zakończono, gdyż w ostatnich miesiącach Meta i Google nie odnowiły wielu z umów zawartych bezpośrednio po wejściu ustawy w życie, co w zestawieniu z blokowaniem social mediów dzieciom stanowi kolejną odsłonę konfliktu.

Jak działa australijskie prawo?

Właściciele mediów społecznościowych mają obowiązek „podjęcia uzasadnionych kroków w celu uniemożliwienia dzieciom poniżej 16. roku życia posiadania konta”. Co prawda komisarz do spraw bezpieczeństwa elektronicznego opracował niewiążące wytyczne precyzujące, jakie środki są „uzasadnione”, lecz odpowiedzialność za skuteczne wdrożenie zakazu leży po stronie serwisów.

To częsty zabieg współczesnych prawodawców – także europejskiego – który umożliwia wyznaczanie ram funkcjonowania w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości technologicznej.

Definicja mediów społecznościowych także jest dość ogólna. Jednocześnie na poziomie ministerialnym możliwe jest wskazywanie wprost, jakie usługi stanowią takie medium, jeśli jest to uzasadnione w celu zminimalizowania szkód dla użytkowników.

Co istotne, weryfikować wiek muszą wszyscy posiadacze kont w serwisach społecznościowych, a nie tylko osoby poniżej 16. roku życia. Jednocześnie kary rzędu 50 mln dolarów australijskich grożą tylko usługodawcom. Żadne sankcje nie są przewidziane dla dzieci, rodziców lub jakichkolwiek innych osób, które zapewniają dostęp do social mediów dzieciom.

Projekt zyskał poparcie tak rządu, jak opozycji, i został przegłosowany w australijskim parlamencie stosunkiem głosów 101:13, co może być cenną wskazówką dla polskich polityków. Przełamywanie oporu silnego, światowego lobby technologicznego nie będzie możliwe bez zgody politycznej.

Nowa Zelandia

Za antyprzykład wdrożenia zakazu social mediów dla dzieci może posłużyć niedaleka od Australii Nowa Zelandia. W latach 2021–2024 trwały prace nad wdrożeniem szerokiej reformy dotyczącej tego zagadnienia, gdzie jednym ze środków miało być powołanie nowego regulatora branżowego.

19 tys. (z 20 tys.) krytycznych uwag, które pojawiły się podczas konsultacji, zostało złożonych na szablonach organizacji lobbingowych. Podstawowym argumentem przeciwko reformie były obawy o wolność słowa.
Reforma została zarzucona, a pod auspicjami organizacji pozarządowej Netsafe (finansowanej głównie przez rząd nowozelandzki) podpisany został dobrowolny kodeks postępowania dotyczący bezpieczeństwa i ochrony przed szkodami w internecie. Sygnatariuszami pozostają między innymi Meta, Google, TikTok, Twitch i X.

Wśród dziewięciu zasad przewidzianych kodeksem, obok uwzględniania kultury Māori, znajduje się też stwierdzenie, że bezpieczeństwo w internecie to wspólna odpowiedzialność platform, władz publicznych, społeczeństwa obywatelskiego, edukacji i rodziców.

Nawet jeśli to w teorii prawda, to razi podkreślanie tak szerokiej współodpowiedzialności za szkodliwą działalność mediów społecznościowych. W takiej sytuacji lepiej poczekać na lepsze momentum niż udawać, że każdy jest trochę winny, szczególnie że może to w przyszłości blokować realną zmianę.

Stany Zjednoczone

Mimo istnienia pewnych przepisów na poziomie federalnym, w USA poszczególne stany przyjmują własne przepisy zmuszające do weryfikacji wieku użytkowników.

Najjaskrawszym przykładem jest Utah, stan zdominowany przez konserwatywną społeczność mormonów. Po ustaleniu, że użytkownik jest niepełnoletni, konto musi zawierać wiele modyfikacji dotyczących prywatności, gromadzenia danych, możliwości wysyłania wiadomości do nieznajomych i funkcji o działaniu uzależniającym. Narzędzia nadzoru mają również opiekunowie takich osób.

Co więcej, można karnie ścigać upublicznianie danych osobowych identyfikujących osobę nieletnią przez niespokrewnioną, jeśli istnieje ryzyko, że nieletni stanie się ofiarą przestępstwa.

Z kolei przepisy cywilne umożliwiają pozwanie firmy technologicznej z powodu pogorszenia zdrowia psychicznego u osób mających 16 lat lub mniej. Domniemywa się wówczas, że jest to wynik nadmiernego korzystania z social mediów.

Dostawca usługi może zwalczyć takie domniemanie, jeśli udowodni, że uzyskał zgodę rodzica na korzystanie nieletniego z platformy, usunął funkcje prowadzące do nadmiernego korzystania (autoplay, nieskończone przewijanie, powiadomienia), a treści wyświetlał w sposób chronologiczny, a nie algorytmiczny.

Co warte podkreślenia, ustawa z 2023 roku była pierwszą tego typu w Stanach Zjednoczonych i została zaostrzona rok później. W toku procesu legislacyjnego pojawiały się także inne rozwiązania, jak bezwzględna zgoda rodziców na założenie konta przez osobę niepełnoletnią, całkowity zakaz reklam na kontach takich osób czy blokada korzystania z mediów społecznościowych w godzinach od 22:30 do 6:30.

Unia Europejska

Polska musi szczególnie uwzględniać prace nad rozwiązaniami w krajach europejskich. Także dlatego, że prawo unijne będzie orężem przeciwko regulacjom na poziomie krajowym. Ograniczenia w świadczeniu usług, takie jak limit wieku, będą oceniane jako potencjalna bariera w swobodnym świadczeniu usług i muszą dać się obronić testem uzasadnienia (interes publiczny) i proporcjonalności.

Szczególnie kłopotliwy może być artykuł 28. Aktu o usługach cyfrowych (DSA), który wprost dotyczy ochrony małoletnich w internecie. Na jego podstawie dostawcy platform internetowych mają wprowadzić odpowiednie i proporcjonalne środki, aby zapewnić wysoki poziom prywatności, bezpieczeństwa i ochrony małoletnich w ramach świadczonych przez siebie usług.

Komisja Europejska opublikowała już wytyczne do powyższego artykułu. Weryfikacja wieku jest wymagana w przypadku treści dla dorosłych, takich jak hazard lub pornografia, a także jeśli platformy same zidentyfikują ryzykowne środowisko dla niepełnoletnich.

Choć ustami swoich przedstawicieli KE zapewnia o gotowości przyjęcia dalej idących obostrzeń dostępu do social mediów, na podstawie prawa możliwa jest interpretacja, że stoi to w sprzeczności z DSA. Big techy i lobbyści mogą skarżyć, żeby ostateczny werdykt wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Takie stanowisko komisja wskazywała zresztą wcześniej na etapie formułowania wytycznych, które „mają na celu wspieranie platform dostępnych dla małoletnich w zapewnianiu wysokiego poziomu prywatności, bezpieczeństwa i ochrony, unikając nieuzasadnionych ograniczeń praw dzieci do uczestnictwa, informacji i wolności wypowiedzi”.

Pomimo powyższych zastrzeżeń prawo ustalające limit wieku dla dzieci przy korzystaniu z social mediów ustanowiły (lub planują to zrobić) Francja, Dania i Norwegia.

Francja

We Francji od 2023 r. osoby poniżej 15. roku życia mogą korzystać z mediów społecznościowych wyłącznie za zgodą rodziców. Francuski parlament uchwalił niedawno zaostrzenie prawa na wzór australijski, jednak nie weszło ono w życie.

Obecnie, po rejestracji platforma musi przekazać informacje o zagrożeniach związanych z używaniem usługi, a ponadto kontrolować czas, jaki użytkownik spędza w danym medium. Regulator może nałożyć na dostawcę usługi karę grzywny do 1 proc. globalnego obrotu.

Weryfikacja wieku ma następować na podstawie wytycznych Urzędu Regulacji Komunikacji Audiowizualnej i Cyfrowej. Do tej pory powstały takie wytyczne dla branży pornograficznej, które mogą służyć za wzór dla dalszych prac.

Wśród nich jest między innymi zastrzeżenie, że platforma nie może mieć dostępu do danych osobowych użytkownika, a dostawca systemu weryfikacji musi być niezależny od platformy. Co więcej, ani platforma, ani weryfikator nie mogą w pełni identyfikować użytkownika (zasada podwójnej anonimowości).

W praktyce wiek może być weryfikowany na kilka sposobów. Przykładowo, użytkownik przesyła skan dowodu osobistego, paszportu lub innego dokumentu i uzupełnia go zdjęciem lub filmem selfie, korzysta z zewnętrznego systemu weryfikacji (portfel cyfrowy), przedstawia dowód korzystania z usługi, do której potrzebna była weryfikacja (na przykład płatność kartą kredytową).

Dania i Norwegia

Rząd Danii ogłosił międzypartyjne porozumienie, w myśl którego ustawa zostanie wprowadzona jeszcze w tym roku. Przewidywać ma bezwzględny zakaz korzystania z platform społecznościowych przez dzieci poniżej 13. roku życia, a bez zgody rodziców – poniżej 15. roku życia. Ponadto rząd planuje udostępnić nieobowiązkową aplikację umożliwiającą weryfikację wieku, wykorzystując krajowy system identyfikacji.

Zaawansowane prace nad ustawą trwają też w Norwegii. W uzasadnieniu projektu – podobnego do rozwiązań australijskich – wprost wskazano, że działania edukacyjne i same rekomendacje dotyczące ograniczania korzystania z mediów społecznościowych nie są wystarczające, szczególnie przy wysokim ryzyku, jakie za sobą niesie ta forma komunikacji.

Rozwiązanie oparte na zgodzie rodziców oceniono jako niedostateczne, potencjalnie nieskuteczne i wywierające presję rówieśniczą. Sankcjami mają zostać objęci tylko usługodawcy, nie dzieci i ich rodzice, jeśli będą obchodzić zakaz.

Ponieważ Norwegia jest członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego, musi się mierzyć z interpretacją prawa europejskiego, które mogłoby stać na przeszkodzie bezwzględnym ograniczeniom.

Projekt ustawy nie narzuca rozwiązań technicznych, w jakich ma się odbywać weryfikacja wieku, ale zastrzeżono możliwość publikowania wytycznych. Jedną z form weryfikacji może być cyfrowy identyfikator BankID wydawany przez norweskie banki.

Z chwilą wejścia ustawy w życie wszystkie profile osób, które nie osiągnęły limitu wieku, miałyby zostać dezaktywowane, a na wniosek dziecka powyżej lat 7 lub jego rodzica – usunięte.

Grecja

Grecja natomiast udostępniła aplikację „Kids Wallet” do monitorowania i kontrolowania aktywności online swoich dzieci. Posiada wiele funkcji do zarządzania higieną cyfrową dzieci (limity korzystania z urządzeń i aplikacji), ale jedną z jej podstawowych funkcji jest weryfikacja wieku w usługach elektronicznych z uwzględnieniem rejestru państwowego.

Także Komisja Europejska przedstawiła „EU Digital Identity Wallet”, jako preferowaną aplikację m.in. do poświadczania wieku w usługach.

Meta utworzyła organizację non profit o nazwie OpenAge Initiative, rozwijającą i wdrażającą narzędzie „AgeKeys”. To aplikacja, która będzie weryfikować wiek osoby i uwierzytelniać go podmiotom trzecim. Jej wdrożenie na świecie zapowiedziane jest na rok 2026.

Polska posiada już zasoby pozwalające na taką weryfikację. Profil zaufany może być zakładany przez osoby, które ukończyły 13. rok życia, o ile posiadają dowód osobisty lub paszport. Zaoferowanie uwierzytelniania wieku swojego i swoich dzieci przez mObywatela podmiotom komercyjnym, zanim one same zaczną zbieranie danych osobowych polskich obywateli, staje się racjonalnym i pilnym zadaniem dla obecnego rządu, niezależnie od losów ustawy o ograniczeniu dostępu do social mediów dla dzieci.

Tekst Bogusława Wieczorka publikujemy w „Menedżerze Zdrowia” za zgodą i dzięki uprzejmości Klubu Jagiellońskiego.

Więcej tekstów z cyklu „Czy za granicą leczą lepiej?” po kliknięciu w poniższy baner.

Źródło:
Klub Jagielloński
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Bogusław Wieczorek media społecznościowe social media dzieci młodzież zakaz czy za granicą leczą lepiej