Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl

Zakaz jednorazowych e-papierosów – eksperci wskazują luki

123RF

Choć projekt zakazujący dystrybucji jednorazówek na polskim rynku jest coraz bliżej finalizacji, eksperci obawiają się, że same przepisy mogą być łatwo obchodzone przez branżę. Podkreślają, że kluczowy jest nadzór nad rynkiem i egzekwowanie przepisów, w tym również tych dotyczących zakazu sprzedaży przez internet czy nastolatkom.  

Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych oraz niektórych innych ustaw, który ma całkowicie wyeliminować z polskiego rynku jednorazowe e-papierosy (zarówno wersję z nikotyną, jak i bez niej), 10 marca został przyjęty przez rząd i przekazany do dalszego procedowania w Sejmie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie zajmą się nim posłowie – samo dotarcie do momentu, w którym znajdujemy się obecnie, zajęło niemal rok. Projekt wymaga też wcześniejszej notyfikacji Komisji Europejskiej, co standardowo potrwa około trzech miesięcy – pisze portal Prawo.pl.

Polska bez jednorazówek – kiedy?

Nowe przepisy są jednak długo oczekiwanym rozwiązaniem, o które apelowali eksperci zdrowia publicznego i środowisko medyczne (a przeciwko którym mocno protestuje branża tytoniowa). Jak podkreślono także w uzasadnieniu ustawy, jednorazówki stanowią wyraźne zagrożenie dla zdrowia publicznego, w szczególności młodego pokolenia i osób niepalących, co powoduje konieczność wprowadzenia całkowitego zakazu wprowadzania ich do obrotu.

Za wprowadzanie do obrotu jednorazówek przewidziano sankcje do 200 tys. zł – co odpowiada tym przewidzianym za podobne przestępstwo polegające na wprowadzaniu do obrotu tytoniu do stosowania doustnego (czyli snusu, który w Europie dopuszczony jest do stosowania i dystrybucji jedynie w Szwecji).

Karę do 100 tys. zł będzie można także nałożyć za nieprzekazanie i nieumożliwienie pobrania próbek papierosów lub pojemników zapasowych. Decyzję w tym zakresie podejmie prezes Biura do spraw Substancji Chemicznych.

Przepisy przejściowe zakładają pozostawienie w obrocie jednorazówek do sześciu miesięcy od czasu publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw.

Prawo.pl przypomina, że Polska nie jest jedynym krajem, w którym zdecydowano by się na eliminację jednorazówek z rynku. Takie regulacje obowiązują już m.in. w Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii. Zakazy są też częste poza Europą.

Czy same przepisy wystarczą? 

Koalicja „Polska bez jednorazowych e-papierosów” w swoim stanowisku wyraża jednak obawy co do skuteczności regulacji i tego, czy rzeczywiście wystarczy, by wyeliminować e-papierosy z rynku.

– Projekt o numerze druku sejmowego 2362 w tym kształcie nie tylko nie rozwiązuje problemu jednorazowych e-papierosów, ale tworzy nowe. Pierwszy z brzegu przykład to istotne luki formalne i logiczne, które dystrybutorzy tych wycelowanych w dzieci, niebezpiecznych dla zdrowia produktów szybko wykorzystają, zgodnie z zasadą „rząd działa wolno, a biznes nie traci czasu i jest o krok przed rządem – podkreśla organizacja.

Koalicja przypomina, że po objęciu jednorazówek akcyzą na rynku pojawiły się tzw. transformersy, wykorzystujące rozwiązania pomagające omijać opłaty.

Jak wyjaśnia, największe ryzyko dotyczy utrwalenia problemu uzależnień przez te pozornie wielorazowe urządzenia. To produkty formalnie przedstawiane jako wielorazowe, ale w praktyce działające jak jednorazówki. Niewielka „innowacja” w urządzeniu (np. otwór do ponownego napełniania czy wymienny pojemnik z płynem) powoduje, że sprzedaż jest możliwa i atrakcyjna, bo nie podlega opodatkowaniu akcyzą.

W stanowisku oceniono, że kluczowe jest nie tylko egzekwowanie istniejących przepisów, ale przede wszystkim tworzenie regulacji, które obejmują rzeczywiste funkcjonowanie produktów na rynku, a nie tylko ich formalne definicje.

– Polska potrzebuje zakazu importu i obrotu jednorazowymi e-papierosami i ich wariantami, jednak konieczna jest ustawa, której nie da się obejść. W obecnym kształcie projekt nie obejmuje regulacją wariantu jednorazówek, czyli tzw. transformersów, a na dodatek zajmuje się także innymi produktami nikotynowymi, co dodatkowo komplikuje procedowanie tego projektu – ocenia Katarzyna Jagiełło, ekspertka Instytutu Zdrowia i Demokracji, który jest jednym z sygnatariuszy stanowiska.

Zakaz to jedno, egzekucja – drugie

Adwokat Marcin Bandurski podkreśla, że rządowy projekt idzie w dobrym kierunku, bo wprost zakazuje wprowadzania do obrotu jednorazowych e-papierosów i definiuje je jako urządzenia, których nie można ponownie napełnić albo używać z wymiennymi wkładami. W jego ocenie, problem polega jednak na tym, że rynek bardzo łatwo uczy się takich definicji: wystarczy drobna modyfikacja techniczna, by produkt przestał być jednorazówką na papierze, choć w praktyce nadal będzie pełnił tę samą funkcję.

– Jeżeli ustawodawca opisuje produkt zbyt formalnie i precyzyjnie, biznes zaczyna sprzedawać nie to, co zakazane, lecz coś niemal identycznego, tylko inaczej opisanego – zaznacza ekspert.

– Jednocześnie zakaz sprzedaży na odległość papierosów elektronicznych już obowiązuje w polskiej ustawie, podobnie jak zakaz sprzedaży osobom do lat 18. Spór dotyczy zatem raczej tego, że państwo nie proponuje dziś wystarczająco skutecznych mechanizmów egzekucyjnych, a nie tego, że nie ma zakazu – ocenia prawnik.

Menedzer Zdrowia linkedin

Źródło:
Prawo.pl
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: jednorazowe e-papierosy jednorazówki e-papierosy wyroby nikotynowe projekt nowelizacji ustawy zakaż sprzedaży przepisy Katarzyna Jagiełło Marcin Bandurski