W szczepieniach przeciwko HPV odnieśliśmy sukces, ale chcemy więcej ►
Liczba dziewczynek i chłopców zaszczepionych przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (human papillomavirus – HPV) w Polsce stale rośnie, ale do osiągnięcia założonych przez Narodową Strategię Onkologiczną 60 proc. w 2028 r. jeszcze nam trochę brakuje. Właśnie mijają trzy lata od wprowadzenia programu szczepień przeciwko HPV. Na jakim etapie drogi jesteśmy? Jakie rozwiązania mogłyby zwiększyć wyszczepialność?
W panelu „Co dalej z ogólnopolskim programem szczepień przeciwko HPV? Trzecia rocznica wprowadzenia programu minie 1 czerwca 2026 r.” (zorganizowanym podczas VI konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy) uczestniczyli:
- prof. dr hab. n. med. Marcin Czech, kierownik Zakładu Farmakoekonomiki w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego,
- dr n. med. Paweł Grzesiowski, główny inspektor sanitarny,
- Alicja Łepkowska-Gołaś, posłanka na Sejm RP, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym,
- dr n. med. Ilona Małecka z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu,
- prof. dr hab. n. med. Rafał Stojko, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej Wydziału Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników,
- Martyna Wyrzykowska, wiceprezes Fundacji SEXEDPL.
Moderatorem była Małgorzata Wiśniewska ze Studiomed TV, TVP.
Nagranie sesji poniżej, pod nim spisane fragmenty.
Codziennie 9 osób dowiaduje się, że ma nowotwór będący następstwem zakażenia HPV. Od lat wiemy, że prostą receptą na eliminację wirusa są szczepienia. Udowodniły to inne kraje, które program szczepień przeciwko HPV wprowadziły już wiele lat temu. Dzięki ich doświadczeniom mamy namacalne dowody na to, że szczepienia działają i pozwalają uniknąć nie tylko raka szyjki macicy, lecz także raka odbytu, gardła, sromu, pochwy, prącia i innych chorób, takich jak kłykciny kończyste czy nawracająca brodawczakowatość dróg oddechowych.
Nierówności regionalne w wyszczepieniu
Program szczepień przeciwko HPV w stosunku do innych krajów europejskich został u nas wprowadzony z 15-letnim opóźnieniem. Choć obecnie rozwija się dynamicznie i zapewnia szeroką dostępność, poziom wyszczepienia dziewczynek i chłopców jest nadal niewystarczający.
Obecnie mamy trzydzieści kilka procent zaszczepionej populacji należnej, czyli dzieci między 9. a 15. rokiem życia, co zdaniem dr. n. med. Pawła Grzesiowskiego, głównego inspektora sanitarnego, jest dobrym wynikiem. Trudno więc zaprzeczyć, że osiągnęliśmy sukces. Niestety widoczne są ogromne różnice regionalne. O ile województwa zachodnie czy północne mają wyższą wyszczepioność, nawet powyżej 40 proc.– tak jest w województwie pomorskim, to w województwach ściany wschodniej czy południowej Polski ten odsetek jest trzykrotnie, a nawet czterokrotnie niższy.
– Dlatego zadaniem zdrowia publicznego jest wyrównanie tych różnic i skierowanie największego wysiłku w miejsca, gdzie wyszczepialność jest niższa. W tym celu muszą zostać stworzone programy regionalne, które uwzględniają wszystkie aspekty lokalnej kultury, włącznie z rolą kościoła i innych nieformalnych metod wpływania na zmiany poglądów – mówił ekspert.
Skutki zakażenia HPV w codziennej praktyce ginekologicznej
Prof. dr hab. n. med. Rafał Stojko, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej Wydziału Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, podkreślił, że jako ginekolog-onkolog niemal każdego dnia boryka się w pracy z efektem braku szczepień, czyli z infekcjami wywołanymi głównie wysokoonkogennymi serotypami wirusa HPV.
– Średnia zachorowalność roczna na raka szyjki macicy wynosi w Polsce 2,2–2,5 tys. przypadków rocznie, z czego mniej więcej 1,7 tys. kobiet umiera. Nowotwory HPV-zależne dotyczą narządu rodnego, ale także indukowane są aktywnością płciową dotyczą jamy ustnej. I tu mówimy o 5–6 tys. pacjentów rocznie, z których ponad 2/3 umrze z powodu późnego rozpoznania. Dlatego to głównie ginekolodzy i położnicy byli orędownikami rozwoju badań nad tą szczepionką. Uważam, że w sprawie szczepień przeciwko HPV nadal jest wiele do zrobienia, ponieważ rak szyjki macicy jest w naszym kraju rozpoznawany głównie w wysokim stopniu zaawansowania, kiedy nie jesteśmy w stanie go już operować – mówił.
Ekspert dodał, że program profilaktyki pierwotnej, czyli szczepień, powinien być traktowany nierozerwalnie z profilaktyką wtórną, czyli z bardzo dobrą diagnostyką przesiewową. W ramach Narodowego Programu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy dostępny jest nowoczesny i refundowany test HPV HR (high-risk), który wykrywa obecność 14 najbardziej onkogennych typów wirusa. Praktycznie powinien on zastąpić wykonywanie cytologii, bo 99 proc. nowotworów płaskonabłonkowych jest indukowana wirusem HPV.
– Uważam też, że bardzo potrzebne byłoby rozszerzenie kohort. Wiek 21 lat, kiedy rzeczywiście możemy mówić o samodzielności decyzyjnej młodej osoby, to jest niezbędne minimum. Dodam, że kraje, które są niżej rozwinięte od Polski, mają profilaktykę pierwotną wprowadzoną na poziomie refundacyjnym np. do 26. roku życia, a połowę refundacji nawet do 45. roku życia – zauważył.
Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja
O wadze edukacji zdrowotnej mówi się od lat. To od niej zależy powodzenie każdego programu profilaktycznego. Po długiej batalii i pewnych kompromisach 1 września 2024 r. udało się wprowadzić edukację zdrowotną do szkół. Czy to wystarczy? Jak przekonać rodziców, żeby zaszczepili swoje dzieci i nie ulegali wszechobecnej dezinformacji, która od tej decyzji chce ich odwieść?
Dr n. med. Ilona Małecka, pediatra, specjalistka w zakresie wakcynologii z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, podkreśliła, że mając kontakt z pacjentami zarówno w poradniach, jak i w przestrzeni medialnej, gdzie zajmuje się edukacją, widzi, że wielu rodziców nie ma pojęcia, czym jest wirus HPV i jak można zapobiegać wszystkim spowodowanym przez niego konsekwencjom zdrowotnym.
– Dlatego uważam, że edukacja wielowymiarowa, wielowątkowa, prowadzona przez szeroki przekrój różnych instytucji i osób, powinna być intensyfikowana. Z moich obserwacji wynika, że w momencie kiedy dzieci kończą 9. rok życia, zawsze jest pula rodziców, którzy zgłoszą się na to szczepienie praktycznie zaraz. Są też tacy, którzy albo nie mają wiedzy o tym szczepieniu, albo ulegają dezinformacji. A ona w odniesieniu do szczepienia przeciwko HPV jest przeogromna. Szerząca się dezinformacja bez właściwej edukacji może zniweczyć każdy program profilaktyczny. Pokazały to przykłady innych państw, choćby Danii czy Japonii. Kraje te doświadczyły gwałtownego załamania programów szczepień przeciwko HPV. W związku z tym jeszcze raz podkreślam wagę edukacji – nie tylko dotyczącej wiedzy o wirusie, lecz także szybkiego reagowania na to, co można znaleźć w internecie. I w tym zakresie liczymy na wsparcie szkół – stwierdziła ekspertka.
.jpg)
Ilona Małecka
Nieoceniona rola organizacji pozarządowych
Martyna Wyrzykowska, wiceprezes Fundacji SEXEDPL, organizacji zajmującej się edukacją seksualną, zdrowiem i kampaniami społecznymi skierowanymi między innymi do młodzieży, opowiedziała o podejmowanych przez fundację działaniach na rzecz promocji szczepień przeciwko HPV.
– Pamiętam, kiedy nasza fundacja przeprowadzała pilotaż szczepień w szkołach. Z jego wnioskami poszliśmy do Ministerstwa Zdrowia i usłyszeliśmy, że w polskich szkołach szczepić się nie da. Teraz odczuwamy satysfakcję, że jednak się udało i szczepienia są w szkołach realizowane. Ten przykład bardzo dobrze obrazuje, w jaki sposób działają w Polsce NGO-sy. Nasza organizacja jeździ po Polsce z różnymi kampaniami. Przykładem może być choćby „Bye Bye HPV”, w ramach której promujemy profilaktykę przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego. Nawiązujemy współpracę z samorządami – na poziomie wojewodów, prezydentów, marszałków. Współpracujemy również z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Łączymy siły działające lokalnie – mówiła.
Martyna Wyrzykowska
Wspieramy Ministerstwo Zdrowia w walce z dezinformacją
– Jeździmy do szkół z programem „Lekcje Bez Tabu”, czyli naszymi scenariuszami lekcji, żeby w atrakcyjny sposób rozmawiać o zdrowiu. Łączymy wiedzę ekspercką, rozwiązania systemowe i skuteczne działania komunikacyjne, których brakuje przy systemowych rozwiązaniach – wymieniała.
Jak dodała, jej organizacja działa aktywnie również w mediach społecznościowych. W ostatniej kampanii wideo, która została obejrzana ponad 20 mln razy, wystąpili Bedoes i grupa Brokies, którzy są autorytetami dla młodych chłopców.
– W tym roku koncentrujemy się właśnie na szczepieniach chłopców. Badanie przeprowadzone przez IPSOS i SEXEDPL pokazało, że jest spora różnica między wyszczepialnością dziewczynek i chłopców, których szczepiło się zdecydowanie mniej. Dzięki temu badaniu wiemy również, że ponad 80 proc. rodziców chłopców uważa, że program szczepień przeciwko HPV powinien być dostępny także dla ich dzieci. Co ciekawe, nie wiedzą oni, że w Polsce te szczepienia są darmowe także dla chłopców – skomentowała Martyna Wyrzykowska.
Sejm w walce z wirusem
We wrześniu 2025 r. został powołany w Sejmie Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym. Jego zadaniem jest zwiększenie dostępności szczepień i podniesienie poziomu wiedzy na ich temat. Ma się to realnie przełożyć na zmniejszenie liczby nowotworów związanych z HPV w Polsce.
Jak mówiła posłanka na Sejm RP i przewodnicząca zespołu Alicja Łepkowska-Gołaś, celem jest wypracowanie jak najlepszych rozwiązań i wysłuchanie wszystkich stron zainteresowanych tematem szczepień przeciwko HPV.
– W trakcie posiedzeń wraz ze stroną społeczną naciskamy na Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Zdrowia, żeby tematyka szczepień przeciwko HPV nie została zepchnięta na dalszy plan. Podkreślamy, że dzięki tym szczepieniom obciążenia finansowe dla ochrony zdrowia będą w przyszłości dużo mniejsze. Musimy myśleć o ochronie zdrowia w taki sposób, żeby działania, które podejmiemy dzisiaj, miały przełożenie na przyszłość i na następne pokolenia. Główny wniosek, który wysuwa się po posiedzeniach tego zespołu, jest taki, że wyszczepialność jest za niska, co ma związek z latami zaniedbań w edukacji. Dlatego musimy zacząć od edukowania rodziców. Wiemy, że Ministerstwo Edukacji wysyła ulotki instruktażowe, w jaki sposób zapisać dziecko na to szczepienie, jednak samo wysłanie wiadomości na komunikatorze szkolnym to za mało. Oczywiście jesteśmy zadowoleni, że program szczepień przeciwko HPV został wprowadzony, że został rozszerzony o chłopców. Niestety z takim poziomem wyszczepialności nie jesteśmy w stanie zadbać o przyszłe pokolenia. Jeśli organizacje pozarządowe nie będą przyjeżdżać w tak trudne tereny jak województwo podlaskie, lubelskie czy podkarpackie, nie zmieni się świadomość w zakresie szczepień przeciwko HPV – podkreśliła Alicja Łepkowska-Gołaś.
Alicja Łepkowska-Gołaś
Czy program powinien być obowiązkowy?
Zgodnie z opublikowanym projektem Ministerstwa Zdrowia szczepienia przeciw HPV staną się obowiązkowe i zostaną włączone do kalendarza dla dzieci i młodzieży w wieku od 9 do 15 lat. Ma to nastąpić z początkiem 2027 r. Eksperci liczą na to, że wpłynie to korzystnie na poziom wyszczepienia.
– Zgadzam się, że w realizacji programu szczepień przeciwko HPV możemy mówić o sukcesie, z czego oczywiście wszyscy jesteśmy dumni. Najtrudniejszym zadaniem, które nadal stoi przed nami, jest jednak skłonienie ludzi do tego, żeby z tych szczepień skorzystali. Jestem przekonana, że kiedy program będzie obowiązkowy, to osób, które mają wątpliwości co do sensu szczepień, będzie niewiele. Problem w tym, że choć grupa ta stanowi zaledwie margines, pozwalamy na to, żeby wybrzmiewała najgłośniej. W tym momencie, kiedy nie ma jeszcze obowiązkowych szczepień, sytuacja jest taka, że trzeba bardzo chcieć, żeby zaszczepić dziecko, natomiast w przypadku szczepień obowiązkowych trzeba bardzo nie chcieć. Mamy badania, które pokazują, że tych bardzo niechcących jest mało, w związku z czym o tę grupę osób walczymy przede wszystkim – powiedziała Martyna Wyrzykowska.
– W Ministerstwie Zdrowia jest zrozumienie co do potrzeby obowiązkowości tych szczepień i do tego, żeby kohortę osób objętych szczepieniami rozszerzyć przynajmniej do 18., a moim zdaniem optymalnie do 19. roku życia. Problem w tym, że trzeba znaleźć środki, które będą tę inwestycję wspierać. I tu apeluję do Ministerstwa Finansów: jeśli nie będziemy obowiązkowo szczepić młodzieży, to ze względu na różne wątpliwości i na to, w jaki sposób w niektórych domach mówi się o życiu seksualnym, wyszczepialność nie będzie wysoka. Przypomnijmy, że w 2023 r. 1,4 tys. kobiet zmarło na raka szyjki macicy. To są 4 kobiety dziennie! Mam wrażenie, że ta tendencja się nie zmieni, jeśli nie zachęcimy rodziców do szczepień – przekonywała Alicja Łepkowska-Gołaś.
Jak zaznaczył dr Paweł Grzesiowski, obowiązek to nie przymus. Nie można kogoś złapać i siłą zaszczepić. Aby dziecko zaszczepić, należy najpierw uzyskać zgodę rodzica. Zatem wprowadzenie obowiązkowych szczepień będzie tylko wzmocnieniem głosu państwa, który mówi, że jest to interwencja konieczna, tak jak zapinanie pasów bezpieczeństwa w samochodzie czy zakładanie kasków.
Paweł Grzesiowski
W opinii prof. Rafała Stojko wprowadzenie obowiązkowych szczepień napotka na bardzo duży opór, zwłaszcza we wschodniej Polsce, natomiast wzorując się na polskiej transplantologii i domniemanej zgodzie na przeszczep, dobrym pomysłem mogłoby być stworzenie rejestru odmów szczepień.
Szczepienie to dobra inwestycja
W dyskusji o szczepieniach przeciwko HPV nasuwają się pytania: Czy stać nas na to, żeby dłużej tolerować koszty generowane przez choroby HPV-zależne? Czy szczepienie się opłaca, inaczej mówiąc – czy jest efektywne kosztowo?
Jak zauważył prof. dr hab. n. med. Marcin Czech, kierownik Zakładu Farmakoekonomiki w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego, były wiceminister zdrowia, jeśli weźmiemy dostępne dane dotyczące przedwczesnej umieralności, czyli 1,5 tys. zgonów i ok. 3–4 tys. zachorowań rocznie, i pomnożymy to przez lata opóźnień we wprowadzeniu szczepień, otrzymamy miasteczko kobiet i mężczyzn.
– Te osoby pochowaliśmy tylko dlatego, że za późno podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu programu szczepień. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia całkowite koszty refundacji świadczeń zdrowotnych związanych z chorobami o etiologii HPV mogą sięgać 842 mln zł. Dane z publikacji Instytutu Praw Pacjenta pokazują bezpośrednie koszty medyczne związane z HPV w Polsce, które można szacować na 328 mln zł. Kluczowe są również straty ekonomiczne związane ze zmniejszoną produktywnością, ponieważ wiele nowotworów HPV-zależnych występuje u osób w wieku produkcyjnym. I tu mamy ponad 600 mln zł rocznie. W najbliższym czasie, w kolejnej publikacji, zostaną oszacowane również skutki fiskalne i związane z produktywnością. Tymczasem wydatki budżetowe na działania dotyczące szczepień wynoszą 15,4 mln zł, a to zdecydowanie mniej niż wydatki związane z chorobami. W latach 2023–2024 finansowanie profilaktyki HPV w Polsce obejmowało zarówno środki budżetowe przeznaczone na realizację programu szczepień, jak i nakłady Narodowego Funduszu Zdrowia. W 2023 r. kupiono 489 746 dawek szczepionek przeciwko HPV za kwotę 142 497 592,46 zł, natomiast w 2024 r. liczba ta wzrosła do 900 600 dawek o łącznej wartości 299 314 110,00 zł. Na rok 2025 zabezpieczono dodatkowo 97 562 681,80 zł na kontynuację programu, w tym zakup, dystrybucję i monitorowanie szczepionek. Jak widać, pod względem efektywności kosztowej, szczepienie to jest bardzo opłacalną terapią – powiedział.
Marcin Czech
– Biorąc te wszystkie argumenty pod uwagę, chciałbym dodać, że są kraje, które mają zero nowych zachorowań na raka szyjki macicy. A to dowodzi, że szczepienia przeciwko HPV mają atomową skuteczność i w dodatku są bardzo bezpieczne – podsumował prof. Marcin Czech.
Więcej materiałów z VI edycji konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy po kliknięciu w poniższy baner.

