Sposoby na dłuższe życie mężczyzn. Rekomendacje ekspertów
Zniesienie skierowań do urologa i seksuologa, wzmocnienie działań edukacyjnych dotyczących profilaktyki nowotworów, dopasowanie treści komunikatów i form dotarcia do odbiorców – takie między innymi postulaty padły podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. profilaktyki nowotworowej – RAK STOP. Spotkanie poświęcone było w całości sytuacji zdrowotnej mężczyzn.
W debacie pt. „Wyprzedźmy chorobę! Debata ekspercka: 7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” wzięli udział m.in. specjaliści z zakresu urologii, seksuologii, przedstawiciele NFZ i organizacji wspierających mężczyzn. Spotkanie odbyło się w poniedziałek, 13 kwietnia br.
Dlaczego mężczyźni żyją krócej?
Statystyki dotyczące długości życia od laty niezmiennie pokazują, że mężczyźni w Polsce żyją krócej niż kobiety. Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy eksperci uczestniczący w posiedzeniu wymienili m.in.:
- czynniki kulturowe – w Polsce cały czas pokutuje przekonanie, że „prawdziwy” mężczyzna nie chodzi po lekarzach; skutkuje to np. niższym udziałem mężczyzn w badaniach profilaktycznych;
- czynniki behawioralne (większa skłonność mężczyzna do zachowań ryzykownych, większa ekspozycja na używki takie jak alkohol czy papierosy);
- czynniki biologiczne, takie jak powiązanie poziomu testosteronu z zachorowaniem na niektóre rodzaje nowotworów (eksperci podkreślali jednak, że kluczowe znaczenie mają czynniki związane ze stylem życia).
Do urologa i seksuologa bez skierowania
Wysokiej umieralności mężczyzn na nowotwory sprzyja m.in. fakt, że duża część tych chorób dotyczy układu moczowo-płciowego. Dotyka sfer, które dla wielu pacjentów nadal są przedmiotem wstydu i skrępowania. To właśnie stanowi istotną barierę w zgłaszaniu się do lekarza. Między innymi dlatego – o co apelował urolog prof. Piotr Radziszewski – wymóg posiadania skierowania na wizytę u lekarza tej specjalizacji powinien zostać zniesiony. – Lekarz urolog jest dla zdrowia mężczyzn takim samym lekarzem, jak dla kobiet ginekolog – powiedział prof. Radziszewski.
Z drugiej strony podkreślił on znaczenie lekarzy POZ, którzy z powodzeniem mogą niektóre realizować niektóre zadania wykonywane obecnie przez AOS (np. opiekę nad pacjentami cierpiącymi na łagodne schorzenia prostaty).
O zniesienie obowiązku posiadania skierowań do seksuologa zaapelował z kolei prof. Andrzej Depko. Depko oraz inni eksperci uczestniczący w debacie jednogłośnie podkreślali, że trudności w sferze życia seksualnego (np. zaburzenia erekcji) u mężczyzn często są pierwszym objawem innych chorób (same też mogą być ich przyczyną). Dlatego tak ważne jest ułatwienie dostępu do specjalisty – im mniej razy pacjent będzie musiał pokonać barierę wstydu, tym większe prawdopodobieństwo, że zwróci się o pomoc.

Medycyna potrzebuje wyjść z fartuchów – iść tak, gdzie żyją pacjenci – stwierdził podczas debaty prof. Piotr Chłosta, urolog. Przypomniał o inicjatywach dotyczących promowania profilaktyki podczas wydarzeń takich jak koncerty. – Tego typu działania to nie tylko rozrywka, ale również narzędzie medyczne. (…) stanowią most między medycyną a społeczeństwem, są „wyeksportowaniem wiedzy”.
O znaczeniu wzorców przekazywanych przez dzieła popkultury i możliwościach związanych z ich wykorzystaniem mówili też inni specjaliści. Podkreślano, że komunikaty związane np. z profilaktyką powinny być dopasowanie do odbiorców, mają mówić do nich ich językiem i docierać tam, gdzie ci odbiorcy się znajdują.
Udział mężczyzn w badaniach przesiewowych
O komunikacji skrojonej pod odbiorcę mówił też prof. Paweł Koczkodaj, specjalista z zakresu zdrowia publicznego. Przypomniał wyniki badań zleconych kilka lat temu przez Ministerstwa Zdrowia, przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie. Dotyczyły one uczestnictwa Polaków w badaniach przesiewowych (rak szyjki macicy, rak piersi, rak jelita grubego).
W kontekście zdrowia mężczyzn zwraca uwagę fakt, że jedynym badaniem w którym mogą wziąć udział mężczyźnie jest obecnie kolonoskopia. Niestety, ich udział jest daleki od zadowalającego. Panowie pytani o przyczynę niezgłaszania się na kolonoskopię najczęściej odpowiadali: „czuję się zdrowy”. – Dramatycznie potrzebujemy edukacji zdrowotnej w naszym kraju – podsumował prof. Koczkodaj. Przypomniał też, że według badań na zlecenie MZ tylko 0,2 proc. ankietowanych postrzega wirus HPV jako czynnik kancerogenny.
– Ważna jest proaktywność tego systemu (badań przesiewowych – red.), przywrócenie zaproszeń, niekoniecznie w formie papierowej – powiedział prof. Paweł Koczkodaj. Wyjaśnił, że o skuteczności kierowania cyklicznych zaproszeń na badania przesiewowe świadczą statystyki z krajów w których tego typu działania są prowadzone.
Mężczyźni w programach profilaktycznych
Fakt, że mężczyźni mniej chętnie niż kobiety korzystają z badań przesiewowych czy profilaktycznych potwierdzają też dane NFZ dotyczące programu „Moje Zdrowie”. Sylwia Wądrzyk, dyrektorka Departamentu Obsługi Klientów i Profilaktyki NFZ poinformowała, że wypełniono w nim już 3 mln ankiet – więcej, niż przewidywało Ministerstwo Zdrowia uruchamiając program. W tej chwili mężczyźni stanowią jedną trzecią uczestników.
Mężczyźni rzadziej też dzwonią na specjalną, całodobową informację zdrowotną NFZ (działającą pod numerem 800 190 590). Stanowią też mniejszość wśród korzystających ze specjalnego portalu NFZ diety.nfz.gov.pl. Panowie stanowią jedną czwartą użytkowników tego portalu korzystających oferowanych tam diet.
Wądrzyk podkreśliła jednak, że na plus należy odnotować duże zainteresowanie działaniami profilaktycznymi realizowanymi przez NFZ. Np. w przypadku portalu z dietami, ma on już 1,2 mln użytkowników, notuje 60-80 tys. wejść i pobrań planów żywieniowych dziennie.
Przeczytaj także: „Duża popularność programu „Moje zdrowie”
Menedżer Zdrowia
