Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Profilaktyka, głupcze!

Sejm

–  W Unii Europejskiej budujemy wspaniałe mosty, drogi, prowadzimy wspólną politykę rolną, a tymczasem podstawą powinna być wspólna profilaktyka zdrowotna. Wspólne badania przesiewowe finansowane ze środków unijnych zwiększyłyby liczbę kobiet i mężczyzn, którzy poddawaliby się badaniom kontrolnym. Profilaktyka jest kluczowa i na niej oszczędzać nie można – stwierdziła posłanka Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej.

  • Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska objęła opieką obrady okrągłego stołu profilaktycznego dotyczące onkologii
  • W trakcie spotkania wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Marek Augustyn podał twarde dane dotyczące kosztów leczenia wybranych nowotworów złośliwych, w zależności od stopnia zaawansowania w momencie rozpoznania 
  • Dane te uświadamiają, jak istotny wpływ na budżet płatnika mają działania profilaktyczne, w tym przesiewowe
  • Niestety, żaden z polskich programów skriningowych nie spełnia kryteriów europejskich
  • Odpowiedzią na poprawę zgłoszeń do przesiewu w profilaktyce raka jelita grubego byłby program oparty na testowaniu nowoczesną metodą immunochemiczną – FIT
  • Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski przekazał, że poziom wyszczepienia szczepionką HPV w Polsce osiągnął w ostatniej grupie 34 proc. Najniższy był na Podkarpaciu. – Widać, że światopogląd przekłada się na decyzje zdrowotne – wskazał
  • Pomysłem na zwiększenie wyszczepialności jest wprowadzenie szczepienia do kalendarza obowiązkowego. – To krok w dobrą stronę. Mamy już cztery państwa, które ogłosiły praktycznie eliminację zmian wywołanych przez HPV u osób szczepionych – zaznaczył Grzesiowski

Rok 2026 został w Sejmie ogłoszony rokiem profilaktyki zdrowotnej. Z tej okazji 17 lutego odbyły się obrady okrągłego stołu profilaktycznego, inicjujące projekt Instytutu Rozwoju Onkologii OncoFuture, think tanku Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Tematem spotkania w Sejmie, pod opieką wicemarszałek Moniki Wielichowskiej, było „Wyzwanie profilaktyki onkologicznej 2026 – zwiększamy zgłaszalność – generujemy zyski!”.

Wicemarszałek Sejmu podkreśliła, że z danych wynika, iż kluczem do zwiększenia zgłaszalności na badania profilaktyczne jest zaproszenie na badania. 

– Dostępne badania pokazują, że imienne zaproszenia SMS są niezwykle efektywne. Kiedy słyszę od ekspertów, że 74 proc. kobiet, które otrzymały wiadomości, idzie na badania, to dla mnie jest to wielkie wow – mówiła Monika Wielichowska, deklarując wspólne działania w kierunku wypracowania rekomendacji, które wprowadzą profilaktykę na właściwe tory.

Do kwestii tych odniosła się posłanka Katarzyna Piekarska, która zwróciła uwagę na rolę Unii Europejskiej w finansowaniu badań profilaktycznych. – Budujemy wspaniałe mosty, drogi, prowadzimy wspólną politykę rolną, a tymczasem podstawą powinna być wspólna profilaktyka zdrowotna. Wspólne badania przesiewowe finansowane ze środków unijnych zwiększyłyby liczbę kobiet i mężczyzn, którzy poddawaliby się badaniom kontrolnym – zaznaczyła. 

Podkreśliła również, że warto wzorować się na haśle z kampanii wyborczej Billa Clintona. – Gospodarka, głupcze! – to hasło przeszło do historii. Myślę, że warto go przetransferować na „Profilaktyka, głupcze!” – zaapelowała.

Twarde dane mówią więcej niż chorzy

Wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Marek Augustyn podkreślił, że to nie jest czas na przekonywanie, że profilaktyka jest dobra. – Ten czas się skończył. Teraz jest pora na konkretne działania – wskazał, dodając, że to, co powinno przemówić do wyobraźni, to liczby. 

– One dają jasną odpowiedź: warto inwestować w profilaktykę. Dla przykładu, koszt świadczeń związanych z leczeniem nowotworu złośliwego piersi (C50) w 2025 r. wyniósł 4 miliardy 150 milionów złotych. Natomiast wartość umów na program profilaktyki raka piersi to 193 miliony złotych – w 2021 roku. Okazuje się, że ponad 50 proc. pacjentek zdiagnozowanych w stadium zerowym i pierwszym skorzystało z programu profilaktycznego w okresie czterech lat przed diagnozą, a w stadium czwartym – tylko 13 proc. przez cztery lata – podkreślił wiceprezes.

– Przyjmując za 100 proc. koszt leczenia pacjentki w stopniu zerowym [carcinoma in situ, CIS lub rak przedinwazyjny – przyp. red.] koszty świadczeń związanych z rozpoznaniem nowotworu piersi w okresie pierwszego roku od rozpoznania są o 44 proc. wyższe w stopniu pierwszym, o 94 proc. – w stopniu drugim i aż o 129 proc. – w stopniu trzecim oraz o 118 proc. – w stopniu czwartym. Z kolei koszty świadczeń związanych z rozpoznaniem nowotworu piersi w okresie trzech lat od rozpoznania są o 49 proc. wyższe w stopniu pierwszym, o 110 proc. – w stopniu drugim, o 196 proc. – w stopniu trzecim i o 342 proc. – w stopniu czwartym.

– Podobnie rzecz wygląda w nowotworze złośliwym jelita grubego (C20). W tym wypadku koszt świadczeń związanych z leczeniem raka jelita grubego w 2025 r. wyniósł 2 miliardy 590 milionów zł. Natomiast wartość umów na program profilaktyki raka jelita grubego to 133 miliony  zł – w 2025 roku. I tu – przyjmując za 100 proc. koszt leczenia pacjentki w stopniu pierwszym – koszty świadczeń związanych z rozpoznaniem raka jelita grubego w pierwszym roku od rozpoznania są o 36 proc. wyższe w stopniu drugim, o 85 proc. – w stopniu trzecim i o 84 proc. – w stopniu czwartym. Jeśli chodzi o trzyletni okres przeżycia, to w tym wypadku, podobnie jak w poprzednim – przyjmując za 100 proc. koszt leczenia pacjentki czy pacjenta w stopniu pierwszym – koszty świadczeń związanych z rozpoznaniem raka jelita grubego w okresie trzech lat od rozpoznania są od 46 proc. wyższe w stopniu drugim, o 215 proc. – w stopniu trzecim i aż o 266 proc. – w stopniu czwartym – wyjaśnił Marek Augustyn. 

– Dla nowotworu złośliwego szyjki macicy – przyjmując za 100 proc. koszt leczenia pacjentki w stopniu pierwszym – koszty świadczeń związanych z rozpoznaniem tego raka są w okresie trzech lat od rozpoznania o 67 proc. wyższe w stopniu drugim, o 72 proc. – w stopniu trzecim i o 46 proc. – w stopniu czwartym – dodał.

– Mamy wskazane już bardzo konkretne rozwiązania. Oczywiście ważna jest w tym zakresie zarówno współpraca, jak i nasza dobra wola. Niestety nie obejdzie się też bez pewnych legislacyjnych działań, szczególnie jeśli chodzi o administrowanie danymi, tak naprawdę w dobrym celu. Mówimy bowiem o zdrowiu i  życiu Polaków. Obecna ustawa nam tego nie ułatwia. Nie twierdzę, że powinniśmy łamać jej zapisy, ale na pewno określone zabiegi legislacyjne mogłyby ułatwić nam wymianę i administrowanie danymi, którymi przecież dysponujemy – podsumował wiceprezes Marek Augustyn.

Programy profilaktyczne poza europejskimi kryteriami

Prof. Jarosław Reguła z Narodowego Instytutu Onkologii zwrócił z kolei uwagę na problem zbyt niskiej zgłaszalności Polaków do programów profilaktycznych.

– Niestety dziś żaden z polskich programów przysiewowych nie spełnia kryteriów europejskich, wśród których jest element braku zaproszeń imiennych. Oznacza to, że nie prowadzimy badań przesiewowych prawidłową metodologią, czyli wyrzucamy pieniądze w błoto – ocenił ekspert, zaznaczając, że przynajmniej tak wynika z obecnych badań.

– Na świecie dostępna jest cała literatura naukowa, jak powinno wyglądać zaproszenie na badanie profilaktyczne. Powinno być ono imienne i proponować datę badania – wyznaczoną na mniej więcej sześć tygodni od momentu wysyłki zaproszenia. Nie cztery tygodnie, nie osiem, ale własnie sześć. To zostało dobrze udokumentowane, że właśnie takie wskazanie daty daje największą zgłaszalność. Dodatkowo zaproszenie powinno być, jeśli to możliwe, zindywidualizowane w stosunku do czynników ryzyka – podsumował. 

Test FIT poprawia zgłaszalność

Prof. Reguła podkreślił również rolę testu FIT (Fecal Immunochemical Test), czyli nieinwazyjnego badania przesiewowego kału na obecność krwi utajonej, w poprawie zgłaszalności na badania profilaktyczne w kierunku raka jelita grubego. 

– Faktem jest, że program oparty na testowaniu taką nowoczesną metodą immunochemiczną jak FIT jest odpowiedzią na poprawę zgłoszeń. Przeprowadziliśmy w tym celu badanie z randomizacją na grupie 1200 osób, w którym porównaliśmy zgłaszalność na badanie w czterech różnych grupach. Pierwsza grupa to ta, która otrzymała zaproszenie na kolonoskopię, druga – na kolonoskopię lub test FIT do wyboru, trzecia – na kolonoskopię, a w wypadku braku zgłoszenia pacjent otrzymywał od nas test FIT, i czwarta – na wykonanie testu FIT pod warunkiem, że jeśli test okaże się dodatni, to pacjent wykona kolonoskopię – wyjaśnił ekspert. 

– Zgłaszalność była dwukrotnie wyższa dla samego testu FIT, czyli sama kolonoskopia miała zgłaszalność na poziomie 16–17 proc., a test FIT – 31 proc. To jest wynik dla polskiej populacji. Wynik słaby w porównaniu ze Skandynawią, ale i tak pokazuje, że najwyższy odsetek zgłaszalności odnosił się do testu FIT.

– To pokazuje, co już sugerowaliśmy Ministerstwu Zdrowia, że test FIT powinien być wprowadzony – zauważył prof. Reguła. 

– Uzyskanie efektu populacyjnego, jeśli chodzi o zgłaszalność na badania, jest możliwe tylko wtedy, gdy do badań zachęcimy osoby, które nie dbają o swoje zdrowie. Stąd tak ważna rola zaproszeń imiennych. Bardzo bym chciał, żeby program oparty na testowaniu FIT zaczął funkcjonować z zaproszeniami – podsumował.

Szczepienia HPV – ochrona przed rakiem szyjki macicy

Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski odniósł się do poziomu wyszczepialności dzieci i młodzieży w Polsce szczepionkami przeciwko HPV. 

– Wykonaliśmy 803 tys. 190 szczepień przeciwko HPV od początku monitorowania, czyli od 2021 r. Chciałbym podkreślić, że do czerwca 2023 r., kiedy weszły program i centralna dystrybucja szczepionki, zaszczepiliśmy jedynie 80 tys. osób. Do września 2024 r.– gdy wdrożono program z możliwością szczepienia w szkołach – 280 tys. osób, a od września 2024 r. do teraz – 440 tys. osób. Widać zatem trend rosnący, jeżeli chodzi o zainteresowanie szczepieniami – tłumaczył, podkreślając, że obecnie najważniejsza jest analiza tych danych.

– Ten rocznik, który uważamy za polityczny, czyli piętnastolatków, którzy kończą program finansowany ze środków publicznych, udało się zaszczepić w 34 procentach. Chciałbym jednak zaznaczyć, że mamy prawie dwukrotną różnicę między województwem, które ma najwyższy wskaźnik, czyli pomorskim – 41 proc., a najsłabszym, gdzie mamy 22 proc. – podkarpackim – mówił.

– Wyraźnie widać, że światopogląd przekłada się na decyzje zdrowotne. To dotyczy, oprócz woj. podkarpackiego, także lubelskiego, świętokrzyskiego czy podlaskiego, dlatego musimy wskazać konkretne rozwiązania dla tych regionów. Na ten niski wynik wyszczepialności wpływa też małe zainteresowanie szczepieniami w szkołach – zaznaczył.

Podkreślił, że w ostatnim czasie toczy się dyskusja na temat wprowadzenia obowiązku szczepień przeciwko HPV. – Od samego początku tego programu stoję na stanowisku, że obowiązek jest czymś oczywistym – tłumaczył.

Ekspert wyjaśnił, że szczepionka ta ma wysoki profil bezpieczeństwa i skuteczność.

– Skuteczność szczepienia jest niepodważalna. Mamy już cztery państwa, które ogłosiły praktycznie eliminację zmian wywołanych przez HPV u osób szczepionych. To są dowody z życia na to, że ta strategia jest skuteczna. Obowiązkiem państwa, zgodnie z artykułem 68 konstytucji, jest walka z chorobami epidemicznymi, a za taką uważamy choroby wywołane przez wirusy. Dlatego, w mojej ocenie, brak programu obowiązkowych szczepień przeciwko HPV byłby błędem, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę tak twarde dane na temat skuteczności i bezpieczeństwa, które mamy – stwierdził.

Główny inspektor sanitarny wyjaśnił również, że zgromadzono niepodważalne dowody, że ta szczepionka jest bezpieczna. – Po podaniu pół miliona szczepionek odnotowaliśmy jedynie sześć przypadków niepożądanych odczynów poszczepiennych. Wszystkie one miały charakter odwracalny i przebiegały w postaci ostrych reakcji anafilaktycznych – przekazał, podkreślając, że jest to jedna z najlepiej udokumentowanych pod względem bezpieczeństwa szczepionek.

Paweł Grzesiowski zaznaczył przy tym, że wejście szczepionek HPV do programu szczepień obowiązkowych wpłynęłoby na poziom wyszczepialności w regionach, gdzie zainteresowanie tymi szczepieniami dobrowolnymi było mniejsze. – Dobrze by było, żeby osoby powyżej piętnastego roku życia także zostały zakwalifikowane do szczepień obowiązkowych. Nie wiem wprawdzie, jak będzie ten program finansowany, ale logiczne byłoby przesunięcie na ten cel m.in. środków do tej pory przeznaczanych na centralny zakup szczepionek dla dzieci w wieku od 9 do 15 lat – podsumował.

Przeczytaj także: „NASK i GIS przeciw dezinformacji medycznej”„Profilaktyka, diagnostyka i zdrowy styl życia tematem Priorytetów w Ochronie Zdrowia” i „Rak piersi to nie wyrok, ale ważna jest profilaktyka”.

Menedzer Zdrowia twitter

Źródło:
Sejm
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: profilaktyka Sejm Monika Wielichowska Marek Augustyn Jarosław Reguła Paweł Grzesiowski