Poród za miliony?
Fundacja Rodzić po Ludzku wyliczyła, że utrzymanie pokoju narodzin w szpitalu, w którym nie ma porodówki, to koszt około 3 mln zł rocznie, a przy zapewnieniu opieki lekarskiej – 5 mln zł. Jeśli zatem porodów będzie bardzo mało, może się okazać, że jeden pochłonie kilka milionów.
Fundacja Rodzić po Ludzku opublikowała na początku lutego najnowszy ranking „Gdzie rodzić po ludzku”, który wyróżnia szpitale oferujące profesjonalną, troskliwą i zgodną ze standardami opiekę okołoporodową.
Wycena porodu przy obecnej demografii jest niewystarczająca
– W tym roku ranking jest obarczony smutną refleksją, że część z wysoko ocenionych szpitali albo się zamknęła, albo jest gotowa do zamknięcia. Jakość, którą doceniają kobiety, nie jest brana pod uwagę – stwierdziła prezes Fundacji Rodzić po Ludzku Joanna Pietrusiewicz, podkreślając, że porodówka w małym powiatowym szpitalu nie oznacza niskiej jakości.
– Myszków, Starachowice, Hrubieszów, Kartuzy – szpitali z mniejszych miejscowości, które znalazły się wśród najlepszych, jest bardzo dużo. Widać, że personel bardzo walczył o to, by placówki dawały świadectwo dobrej opieki. Mam poczucie, że ani Ministerstwo Zdrowia, ani Narodowy Fundusz Zdrowia tego nie dostrzegają – zaznaczyła.
Zauważyła, że szpitale podkreślają, że wycena porodu przy obecnej demografii jest niewystarczająca.
Utrzymanie pokoju narodzin z opieką lekarza to koszt 5 mln zł rocznie
– Ze względu na ekonomię żaden szpital powiatowy bez wsparcia państwa nie utrzyma oddziału porodowego – oceniła Joanna Pietrusiewicz, dodając, że rozwiązanie MZ, jakim są pokoje narodzin w szpitalach, w których nie ma porodówek, są kosztowne.
– Szacunkowo jest to koszt około 3 mln zł rocznie, a jeśli szpital chce dodatkowo zapewnić opiekę lekarską, to 5 mln zł – podała. – Słyszymy narrację, że poród w szpitalu bez porodówki to jednostkowe sytuacje, że tych przypadków będzie mało. Może zatem się okazać, że jeden poród będzie kosztował kilka milionów złotych – powiedziała.
Porody w szpitalach bez porodówek
31 stycznia weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia zakładające, że porody będą mogły się odbywać pod opieką położnej w szpitalach bez porodówek, które są oddalone ponad 25 km od najbliższego szpitala z oddziałem położniczo-ginekologicznym. To odpowiedź resortu na zamykanie porodówek.
Ze wstępnych danych GUS podanych w lipcu wynika, że w I półroczu 2025 r. zarejestrowano ok. 115,5 tys. urodzeń żywych, czyli o ponad 10 tys. mniej niż rok wcześniej. W 2024 r. urodziło się niemal 252 tys. dzieci; w roku 2023 – 272 tys.; w 2022 r. – 305 tys. Dla porównania podczas wyżu demograficznego w latach 80. ubiegłego wieku rodziło się w Polsce ponad 700 tys. dzieci rocznie.
Przeczytaj także: „Pokoje narodzin – reforma porodówek”, „Pokoje narodzin to nie SOR-y – resort zdrowia uspokaja” i „Porodówki – to się nie opłaca”.
PAP
