Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: PAP

Polscy naukowcy po raz kolejny na topie

123RF

Zdaniem badaczy klasyczny rezonans magnetyczny dobrze pokazuje anatomię mózgu i oczodołów, jednak nie pozwala wniknąć w mikrostruktury włókien nerwu wzrokowego.

O tworzeniu narzędzia, które to umożliwi opowiadają dr Łukasz Łabieniec i lek. Łukasz Lisowski. Nowa metoda analizy obrazów rezonansu magnetycznego powstała w Białymstoku.

Opracowana w Polsce metoda może wspierać diagnostykę uszkodzeń nerwu wzrokowego niewidocznych w standardowych badaniach. Rozwiązanie objęto ochroną patentową w Stanach Zjednoczonych i może w przyszłości znaleźć zastosowanie w diagnostyce chorób prowadzących do utraty wzroku.

Patent obejmuje sposób analizy obrazów rezonansu magnetycznego oraz wyznaczania wskaźnika neuropatii nerwu wzrokowego.

Technologia wykorzystuje standardowe badanie MRI z odpowiednim protokołem obrazowania, dlatego w przyszłości mogłaby zostać implementowana bez konieczności zakupu nowego sprzętu.

Gigantycznym wyzwaniem są pieniądze. Mamy współpracę z jednym z najlepszych ośrodków medycznych na świecie, jest przyznany w USA patent i obiecujące wyniki badań.

Wpółpraca jest kluczowa

Jak wskazuje Łukasz Łabieniec punktem wyjścia mogą być ograniczenia obecnie stosowanych metod diagnostycznych.

- Klasyczny rezonans magnetyczny bardzo dobrze pokazuje anatomię mózgu i oczodołów, ale nie pozwala ocenić mikrostruktury włókien nerwu wzrokowego. Tymczasem to właśnie na tym poziomie często pojawiają się pierwsze zmiany prowadzące do utraty widzenia. Chcieliśmy stworzyć narzędzie, które umożliwi ich wykrycie jeszcze przed wystąpieniem nieodwracalnych uszkodzeń – wyjaśnia doktor.

W tym celu wykorzystano obrazowanie tensora dyfuzji (DTI), które analizuje ruch cząsteczek wody w tkance nerwowej. Dzięki temu można ocenić stan włókien nerwu wzrokowego znacznie dokładniej niż w klasycznym badaniu MRI.

Łukasz Łabieniec dodaje, że klasyczny rezonans magnetyczny jest trochę jak zdjęcie kabla. Widać jego przebieg i to, czy nie został przerwany.

– Nasza metoda pozwala ocenić, czy wewnątrz tego kabla wszystko działa prawidłowo. To oczywiście porównanie – w rzeczywistości analizujemy ruch cząsteczek wody wewnątrz nerwu wzrokowego. Tam, gdzie włókna są zdrowe i dobrze uporządkowane, woda porusza się inaczej niż tam, gdzie doszło do ich uszkodzenia – tłumaczy .

I dodaje, że dzięki temu uzyskujemy informacje o mikrostrukturze nerwu wzrokowego, których nie dostarcza standardowe badanie MRI.

– Co ważne, można je uzyskać podczas tego samego badania rezonansu, bez podawania kontrastu i bez narażania pacjenta na dodatkowe promieniowanie – zaznacza.

Jeśli dalsze badania potwierdzą skuteczność tej metody, jej znaczenie może być bardzo duże. W praktyce zdarzają się pacjenci, którzy zgłaszają pogarszające się widzenie lub mają nieprawidłowe wyniki badań okulistycznych, a klasyczny rezonans magnetyczny nie pozwala wyjaśnić przyczyny tych objawów.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności