Opieka koordynowana receptą na luki w systemie
– Z perspektywy systemowej brakuje dziś skutecznego monitoringu pacjenta, który pozwalałby nie tylko zidentyfikować momenty ryzyka, ale też na odpowiednim etapie go wesprzeć, bez nadmiernego obciążania systemu ochrony zdrowia. Myślę, że tą odpowiedzią jest koordynacja – powiedziała Agnieszka Molenda-Wiśniewska, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej.
– Wyzwań w zakresie systemowym jest rzeczywiście bardzo dużo. Z perspektywy pacjenta kardiologicznego widzimy wyraźnie, że choć mamy dobrą diagnostykę, procedury zabiegowe oraz leczenie farmakologiczne, to na różnych etapach leczenia pacjent „gubi się” w systemie. Ciągłość opieki pozostawia przestrzeń do poprawy – powiedziała 27 marca Agnieszka Molenda-Wiśniewska podczas konferencji z okazji II Światowego Dnia Adherence.
Jak wyjaśniła, największe luki pojawiają się w dwóch momentach. Po pierwsze, po wypisie ze szpitala, kiedy pacjent przechodzi z etapu hospitalizacji do dalszej opieki. Po drugie, w okresach pomiędzy wizytami kontrolnymi. Jest to widoczne szczególnie w przypadku pacjentów z wielochorobowością, przyjmujących wiele leków i często w wieku podeszłym. Pojawiają się u nich trudności z utrzymaniem zaleceń terapeutycznych.
– Z perspektywy systemowej brakuje dziś skutecznego monitoringu pacjenta, który pozwalałby nie tylko zidentyfikować momenty ryzyka, ale też na odpowiednim etapie go wesprzeć, bez nadmiernego obciążania systemu ochrony zdrowia – powiedziała.
Opieka koordynowana w kardiologii
Zdaniem przedstawicielki resortu zdrowia odpowiedzią na te wyzwania jest rozwój opieki koordynowanej.
– W opiece kariologicznej za chwilę będziemy mogli obserwować pierwsze efekty. Krajowa Sieć Kardiologiczna działa rok i wprowadzane są kolejne elementy tego systemu. Jednym z kluczowych rozwiązań jest wdrożenie roli koordynatora, czyli osoby, która stanowi łącznik między pacjentem a lekarzem i prowadzi chorego przez cały system. To rozwiązanie sprawdziło się już w onkologii i wierzymy, że przyniesie podobne korzyści w kardiologii – stwierdziła Agnieszka Molenda-Wiśniewska.
– Koordynator ma ten czas dla pacjenta, zarówno pomiędzy wizytami, jak i na poziomie poszpitalnym, co jest szczególnie istotne w kontekście budowania adherencji. Aby jednak było to skuteczne, niezbędny jest dostęp do danych. Dlatego drugim istotnym kierunkiem jest cyfryzacja ochrony zdrowia – powiedziała dyrektor w MZ, zwracając uwagę na narzędzie, jakim jest elektroniczna karta opieki kardiologicznej (EKOK). Za chwilę ma ona znaleźć się w fazie testów.
Molenda-Wiśniewska dodała, że w sieci kardiologicznej adherencja została ujęta jako jeden ze wskaźników oceny jakości, choć na razie w ograniczonym zakresie. Efektywność tego systemu będzie się rozwijać poprzez rozwój narzędzi cyfrowych.
– Zależy nam, aby oceniać efektywność opieki z punktu widzenia adherencji i monitorowania pacjenta przez cały proces diagnostyczny i terapeutyczny. Integracja danych w jednym miejscu umożliwi lekarzowi lepsze prowadzenie chorego, a także bardziej świadomą rozmowę na temat terapii. Nie można też zapominać o edukacji i motywowaniu pacjentów do jej stosowania – zauważyła.
– Mam nadzieję, że w perspektywie najbliższego roku będziemy mogli przedstawić konkretne efekty wdrażanych rozwiązań – podkreśliła dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej.
Niska świadomość najsłabszym ogniwem systemu
Jak podkreśliła przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera, w ostatnich latach w Polsce wykonano ogromną pracę na poziomie systemowym, jeżeli chodzi o opiekę nad pacjentami z chorobami przewlekłymi, w szczególności sercowo-naczyniowymi.
– Powstały systemowe rozwiązania w dostępie pacjenta do świadczeń, jak również profilaktyki i rehabilitacji. Zaczynaliśmy od wyrywkowych obszarów związanych z medycyną naprawczą. Teraz jesteśmy w zupełnie innym miejscu – mamy Krajową Sieć Kardiologiczną, programy profilaktyczne oraz odpowiednie regulacje i finansowanie.
W ocenie senator dziś jednak kluczowym wyzwaniem nie jest już brak narzędzi czy metod leczenia, ale brak świadomego pacjenta. Dodała, że poprawa efektów leczenia będzie zależała przede wszystkim od wzmocnienia edukacji i budowania świadomości pacjentów o swoim zdrowiu i możliwościach, jakie daje system w zapobieganiu ich rozwojowi.
– Niski poziom korzystania z programów profilaktycznych oraz niewystarczająca edukacja zdrowotna sprawiają, że adherencja pozostaje ograniczona – przyznała Małecka-Libera.
Safe Hearts Plan
Choroby sercowo-naczyniowe pozostają obecnie największym wyzwaniem zdrowotnym w Europie. Odpowiadają za ponad 40 procent wszystkich zgonów w Unii Europejskiej, dotykając około 62 milionów osób i generując koszty przekraczające 280 miliardów euro rocznie.
Jak mówił europoseł Adam Jarubas, w instytucjach europejskich panuje przekonanie, że potrzebna jest wspólna skoordynowana strategia podobna do europejskiego planu walki z rakiem, która pozwoli nam skutecznie i przeciwdziałać temu zagrożeniu. W odpowiedzi na to wyzwanie Komisja Europejska przedstawiła dokument „EU cardiovascular health plan: the Safe Hearts Plan”, który wyznacza kierunek działań dla całej UE.
– To nie jest akt prawny w ścisłym sensie, lecz zestaw wspólnych standardów i rekomendacji dla państw członkowskich od profilaktyki przez diagnostykę i badania przesiewowe aż po leczenie, rehabilitację i opiekę nad pacjentem – zaznaczył europoseł.
Jak tłumaczył, strategia opiera się na trzech kluczowych filarach:
- profilaktyce, czyli działaniach zmniejszających ryzyko chorób serca, w tym między innymi promocji zdrowego stylu życia,
- wczesnym wykrywaniu, w tym systemowych programach badań przesiewowych i regularnym monitorowaniu takich parametrów jak ciśnienie, cholesterol czy stężenie glukozy,
- leczeniu i opiece nad pacjentem obejmującym zarówno dostęp do nowoczesnych terapii, jak i rehabilitację kardiologiczną.
– Rolą Parlamentu Europejskiego jest dziś nie tylko wspieranie tej strategii politycznie, ale także dopilnowanie, aby nie pozostała ona jedynie dokumentem programowym – zaznaczył Jarubas.
– Pracujemy nad raportami, rekomendacjami oraz nad tym, aby w kolejnych budżetach europejskich znalazły się realne środki na działanie w obszarze zdrowia sercowo-naczyniowego. Naszym wspólnym celem jest ambitna, ale osiągalna zmiana – zmniejszenie przedwczesnej umieralności z powodu chorób serca w Europie o 25 proc. w ciągu najbliższej dekady. To wymaga współpracy instytucji europejskich, rządów państw członkowskich, środowiska medycznego, organizacji pacjentów oraz sektora badań i innowacji. Jeśli uda nam się skutecznie wdrożyć te działania, strategia Safe Hearts może stać się jednym z najważniejszych projektów zdrowotnych Unii Europejskiej w nadchodzących latach – ocenił Adam Jarubas.
Przeczytaj także: „Ten rok był dla mnie szczególny”, „Plan na zdrowe serca ►”
Menedżer Zdrowia
