Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka
Źródło: Academia

Nieznane łańcuchy zakażeń. Trzecia największa epidemia Eboli w historii

iStock

Liczba infekcji wirusem Ebola rośnie szybciej niż podczas jakiejkolwiek wcześniejszej fali tej choroby.

Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization – WHO) ostrzega, że patogen coraz częściej wymyka się nadzorowi epidemiologicznemu. Większości nowych przypadków nie można powiązać z wcześniej wykrytymi chorymi, a rzeczywista skala zjawiska może być nawet czterokrotnie wyższa od oficjalnych statystyk.

Kryzys rozpoczął się w maju w prowincji Ituri, położonej we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. W połowie lipca liczba potwierdzonych diagnoz przekroczyła 2 tysiące, z czego 750 zakończyło się zgonem. Odpowiada za to wirus z gatunku Bundibugyo. W przeciwieństwie do znacznie lepiej poznanego szczepu Zaire, przeciwko tej odmianie nie opracowano dotąd ani zatwierdzonej szczepionki, ani leczenia o dowiedzionej skuteczności.

Oficjalne dane pokazują tylko wycinek rzeczywistości

– Od początku obecnego kryzysu obserwujemy najszybszy miesięczny wzrost liczby zachorowań spośród wszystkich ognisk Eboli, z którymi mieliśmy dotąd do czynienia – mówi dyrektor programu Światowej Organizacji Zdrowia do spraw sytuacji nadzwyczajnych, doktor Chikwe Ihekweazu.

Jeszcze większy niepokój służb medycznych budzi jednak fakt, że specjaliści nie są w stanie odtworzyć dróg szerzenia się patogenu.

– Osiemdziesiąt procent nowych pacjentów znajduje się poza naszymi listami kontaktów. Oznacza to, że pochodzą z nieznanych łańcuchów transmisji – podkreślił Chikwe Ihekweazu.

Wspomniane wykazy obejmują osoby, które mogły zetknąć się z zainfekowanymi i powinny pozostawać pod ścisłą obserwacją. Jeżeli większość nowych chorych nie figuruje w tych rejestrach, oznacza to, że eksperci nie wiedzą, skąd biorą się kolejne zachorowania ani komu drobnoustrój został przekazany dalej.

Szacuje się, że faktyczna liczba zakażonych jest co najmniej dwukrotnie większa od oficjalnej, a może ją przewyższać nawet czterokrotnie.

– Wyobraźcie sobie, że to pożar. Coś podsyca go w samym centrum, a jednocześnie ogień rozprzestrzenia się na zewnątrz – opisuje Ihekweazu.

Bundibugyo wraca po ponad dekadzie

Wirus Ebola naturalnie krąży w populacjach dzikich zwierząt, przede wszystkim nietoperzy owocożernych. U ludzi objawy pojawiają się po upływie od dwóch do 21 dni od momentu wniknięcia patogenu. Początkowo symptomy przypominają grypę lub malarię: występują wysoka gorączka, bóle głowy i mięśni oraz silne osłabienie. W miarę postępu choroby pojawiają się wymioty i biegunka, prowadzące do odwodnienia oraz niewydolności narządów. U części pacjentów dochodzi również do krwotoków wewnętrznych i zewnętrznych. Zarazek przenosi się poprzez kontakt z płynami ustrojowymi chorej osoby – krwią, wymiocinami, kałem czy nasieniem – a także przez skażone przedmioty, takie jak pościel, ubrania lub sprzęt medyczny.

Przypadków infekcji odmianą Bundibugyo nie obserwowano od kilkunastu lat. Nazwa tego gatunku pochodzi od ugandyjskiego regionu, gdzie zidentyfikowano go po raz pierwszy. Dotychczas wywołał on zaledwie dwie epidemie – w 2007 i 2012 r. Średnia śmiertelność w przypadku tego szczepu wynosi około 33 proc. (jednej trzeciej chorych), co stanowi znacznie niższy wskaźnik niż dla Zaire (około 67 proc.) czy Sudan (około 49 proc.). Podczas obecnej fali zmarło około 28 proc. osób z potwierdzoną diagnozą.

Pierwszą znaną ofiarą trwającego kryzysu była pielęgniarka, u której objawy wystąpiły 24 kwietnia. Kobieta zmarła w mieście Bunia, jednak jej ciało przewieziono około stu kilometrów dalej na tradycyjny pogrzeb. W trakcie ceremonii żałobnicy dotykali zwłok, co od lat stanowi jeden z głównych czynników sprzyjających gwałtownemu rozprzestrzenianiu się tej choroby.

Konflikt zbrojny utrudnia opanowanie sytuacji

Prowincja Ituri od dłuższego czasu pogrążona jest w walkach. Przymusowe przemieszczanie się ludności uniemożliwia odnajdywanie obywateli mogących mieć kontakt z zakażonymi. Działania personelu medycznego dodatkowo paraliżują ataki na placówki zdrowia oraz dezinformacja podważająca samo istnienie wirusa [3].

Ogromnym wyzwaniem są też protesty pracowników opieki zdrowotnej, domagających się wypłaty zaległych wynagrodzeń i specjalnych dodatków za narażanie życia. Według agencji Associated Press, od momentu pojawienia się ogniska chorobowego, zaraziło się już ponad stu medyków.

Światowa Organizacja Zdrowia zmuszona jest również zmagać się z potężnym niedoborem środków finansowych – instytucja ta otrzymała dotąd zaledwie około 40 procent ze 115 milionów dolarów niezbędnych do prowadzenia skutecznej akcji ratunkowej.

Badania nad nowymi terapiami dopiero się rozpoczynają

Na początku lipca w Ituri zainicjowano testy kliniczne dwóch eksperymentalnych metod leczenia. Pierwszą z nich jest remdesiwir firmy Gilead Sciences – lek przeciwwirusowy początkowo zatwierdzony do walki z COVID-19, który w warunkach laboratoryjnych wykazał potencjalną skuteczność przeciwko szczepowi Bundibugyo. Drugi preparat to MBP134, opracowany przez Mapp Biopharmaceuticals. Zawiera on zmodyfikowane przeciwciała zaprojektowane w taki sposób, by rozpoznawały i neutralizowały kilka gatunków Eboli, w tym wspomnianą odmianę.

Pacjenci są losowo przydzielani do poszczególnych grup otrzymujących: standardowe leczenie podtrzymujące w połączeniu z remdesiwirem, MBP134, oba preparaty naraz, bądź wyłącznie samą opiekę bazową. Światowa Organizacja Zdrowia zaznacza jednak, że na uzyskanie wiarygodnych wyników trzeba będzie poczekać wiele miesięcy.

Do tego czasu lekarze mogą polegać przede wszystkim na terapii podtrzymującej, obejmującej odpowiednie nawodnienie, wyrównywanie zaburzeń elektrolitowych oraz zwalczanie powikłań. Kluczowe znaczenie dla przeżycia ma wciąż jak najwcześniejsze wykrycie infekcji i błyskawiczne wdrożenie pomocy medycznej.

Tekst opublikowano na stronie internetowej Academii – portalu Polskiej Akademii Nauk.

Przeczytaj także: „Ebola – ryzyko gwałtownego wzrostu zakażeń”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Demokratyczna Republika Konga ebola epidemia Eboli wirus EBOLA gorączka krwotoczna Bundibugyo Ituri Światowa Organizacja Zdrowia Chikwe Ihekweazu kryzys humanitarny zakażenia w Afryce medycyna tropikalna remdesiwir eksperymentalne leczenie wirusologia zdrowie publiczne