Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl

Narkotyki Frankensteina zbliżają się do Polski

123RF

Polska przygotowuje się na opioidowy kryzys, który może nadejść – pierwsze zwiastuny są już widoczne. Obawy budzi rosnąca popularność oksykodonu, a także perspektywa dotarcia do Polski niebezpiecznych nitazenów. 

Coraz większym zagrożeniem stają się opioidy syntetyczne, czyli takie, które nie są wytwarzane z maku lekarskiego, ale są syntetyzowane w laboratoriach – pisze „Gazeta Wyborcza”.

Jak mówi Jacek Charmast, jeden z założycieli Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej i prezes Stowarzyszenia Jump'93, w prowadzonym przez jego stowarzyszenie programie leczenia substytucyjnego w Sokółce, dwie trzecie pacjentów było uzależnionych od oksykodonu. To właśnie ta substancja dominuje wśród najmłodszych użytkowników opioidów, a jej popularność cały czas rośnie.

Oksykodon to lek sprzedawany w tabletkach na receptę, który ma leczyć silny ból, i substancja znajdująca się w OxyContinie, czyli leku odpowiedzialnym za opioidową epidemię w Stanach Zjednoczonych.

– Już teraz, jeśli mamy młodą osobę z problemem opioidowym, to najczęściej jest to użytkownik opioidów syntetycznych i leków aptecznych, głównie oksykodonu, czasem też morfiny czy kodeiny – mówi Charmast.

Wzrost recept o 4500 procent

– Jeszcze niedawno oksykodon w Polsce kupowano głównie przez receptomaty, czyli lekarz wypisywał receptę, nie widząc pacjenta. Dziś częściej mamy do czynienia z nieco innymi formami „doctor shoppingu". Istnieją gabinety, w których po osobistym stawiennictwie i za opłatą otrzymuje się receptę, tak samo w pełni odpłatną. Brak zniżki wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo pozamedycznego celu użycia leku. Z danych Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczba takich recept wzrosła o 4500 proc., czyli 45 razy. To pokazuje skalę problemu i jego dynamikę – stwierdza prezes.

Jak podano w kwartalniku Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji „Problemy Kryminalistyki” z 2025 roku, braki heroiny spowodowały ekspansję syntetycznych opioidów w Europie: fentanylu, metadonu, buprenorfiny, chlorfiny (pochodnej benzimidazolonu), spirochlorfiny (pochodnej spirotriazolu), a zwłaszcza związków z grupy nitazenów, opracowanych w latach 50. XX wieku przez szwajcarską firmę CIBA, ale niezatwierdzonych do stosowania klinicznego.

– Wszyscy działamy w dużym poczuciu odpowiedzialności wobec trendu wzrostowego popularności substancji opioidowych. Heroina – zwłaszcza ta brązowa, niezbyt mocna, a jedyna obecna w Polsce – i inne tradycyjne opioidy to substancje dość przewidywalne, z którymi mamy duże doświadczenie, ale inaczej jest z opioidami syntetycznymi – zaznacza Jacek Charmast.

Równie duże obawy jak rosnąca popularność oksykodonu budzi perspektywa dotarcia do Polski nitazenów.

– Są niezwykle silne – mogą łatwo doprowadzić do depresji oddechowej. W przypadku przedawkowania uratowanie takiej osoby jest bardzo trudne, jeśli nie ma szybkiego dostępu do naloksonu – leku ratującego życie – podkreśla ekspert.

Nitazeny bywają określane mianem narkotyków Frankensteina. Nazwa odnosi się do tego, że są one składane w laboratoriach niczym potwór z powieści Mary Shelley.

Ministerstwo Zdrowia działa prewencyjnie  

Resort zdrowia już się przygotowuje na większą skalę sprowadzania do Polski niebezpiecznych substancji. Ministerstwo pracuje nad nowelizacją przepisów dotyczących substancji psychoaktywnych. Od 18 marca tego roku konsultowany jest projekt wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych. Wpisanie nowych substancji do kategorii środków odurzających obejmie je najostrzejszymi restrykcjami.

Na tej liście znalazły się nitazeny takie jak protonitazen, protonitazepina, metonitazepina, etonitazepipen i N-desetyloizotonitazen. Jeśli projekt wejdzie w życie, ich posiadanie i handel będą karalne.

„Musimy być gotowi na kryzys”

Ekspert zauważa, że są to działania wyprzedzające i prewencyjne. W Polsce na razie nie ma dużego problemu, substancje te nie pojawiają się jeszcze w raportach policyjnych na dużą skalę. Są jednak obecne w Europie, zwłaszcza lokalnie, np. w krajach nadbałtyckich.

– Jeszcze kilkanaście lat temu problem opioidów w wielu miejscach w Polsce był dość marginalny. Dziś zarówno GIF, jak i NFZ potwierdzają rosnący trend – dodaje.

– Musimy być gotowi na ewentualny kryzys, aby nie dopuścić do przeciążenia systemu, jak stało się w Stanach Zjednoczonych – podkreśla Jacek Charmast.

Przeczytaj także: „Radni chcą budowy centralnego ośrodka uzależnień” i „Wystawiał recepty za blik. Opioidy trafiały na oddział psychiatryczny”.

Menedzer Zdrowia linkedin

Źródło:
Gazeta Wyborcza
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: opioidy syntetyczne opioidy oksykodon uzależnienie nitazeny narkotyki Frankensteina Jacek Charmast