Mniej pomocy, więcej sprawozdań – oto szczyt biurokratycznych żądań
Mnóstwo wątpliwości jest z nowym projektem zarządzenia dotyczącym centrów zdrowia psychicznego – w przepisach między innymi drastycznie zwiększono obowiązki raportowania. Liczba parametrów zwiększyła się niemal sześciokrotnie – z 14 do aż 83 stron dokumentacji, wprowadzając prawie nowych 200 pozycji dotyczących samych kolejek. Zmiana ma wejść najprawdopodobniej już 1 kwietnia.
Do 23 marca konsultowany był projekt zarządzenia, który dostosowuje przepisy do zmian wprowadzonych w rozporządzeniu ministra zdrowia dotyczącym pilotażu centrów zdrowia psychicznego. Pisaliśmy o tym w tekście „Pilotaż CZP – nowy projekt zarządzenia”.
Jak dowiedział się „Menedżer Zdrowia”, projekt krytykowali między innymi eksperci z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego, wprost wnosząc o wycofanie i zaprzestanie procedowania nowych przepisów.
Na propozycje płatnika narzekali też niezrzeszeni przedstawiciele środowiska.
Biurokratyzacja
– W teorii projekt miał pozwolić na uporządkowanie i ocenę pilotażu. W praktyce staje się jednak symbolem zwiększającej się biurokratyzacji systemu ochrony zdrowia – kosztem pacjenta i personelu, bez jasnego celu merytorycznego, jakiemu ma to służyć – powiedziała nam, potwierdzając stanowisko OSCZP, osoba z branży, która chce pozostać anonimowa.
Eksperci z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego w piśmie wysłanym do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zwracali uwagę na skrajnie rozbudowaną i nieproporcjonalną sprawozdawczość, oznaczającą paraliż organizacyjny podmiotów realizujących świadczenia zdrowotne i odebranie personelowi czasu przeznaczonego na świadczenia skoordynowanej i kompleksowej opieki psychiatrycznej dla zaopiekowania populacji.
W projekcie założono drastyczne rozszerzenie obowiązków raportowych. Liczba parametrów zwiększyła się niemal sześciokrotnie – z 14 do aż 83 stron dokumentacji, tworząc prawie 200 pozycji możliwych do zaraportowania w sprawie kolejek, z podziałem nie tylko na produkty, lecz także na ich formę zgłoszenia.
W projekcie płatnik poinformował, że spodziewa się, iż listy oczekujących będą tworzone z rozbiciem na formę zgłoszenia:
- osobiste,
- przez osobę trzecią,
- telefoniczne lub elektroniczne.
Mikrokolejki
Środowisko obawia się nałożenia na nie obowiązku tworzenie wielu równoległych małych kolejek dla tego samego pacjenta.
– Do tej pory kolejkowało się jedynie oczekujących na rozpoczęcie leczenia, po ewentualnym wejściu zarządzenia w życie. Pacjent pierwszorazowy, który trafi do gabinetu będzie musiał być zakolejkowany ponownie do każdego świadczenia i każdej kontynuacji świadczenia w centrum zdrowia psychicznego – poinformowała „Menedżera Zdrowia” osoba z branży, dodając, że wymóg ten jest sprzeczny z ustawą, która wyłącza z list oczekujących pacjentów kontynuujących leczenie. Dużą trudność w ocenie projektu stanowi fragmentaryczność wiedzy, jaką posiadamy. Nie jest nam znana ostateczna forma, w jakiej resort ma zamiar wdrożyć rozwiązania testowane w pilotażu na terenie całego kraju – dodała.
Specjaliści wskazali ponadto na:
- brak znaczenia klinicznego zbieranych danych– forma zapisu pacjenta nie ma żadnego wpływu na proces leczenia ani jego efekty,
- brak sensu organizacyjnego – pacjent zapisany telefonicznie i osobiście to ten sam pacjent – system jednak traktuje ich jak różne byty statystyczne,
- sztuczne mnożenie danych – w jednej poradni może powstać nawet kilkanaście list oczekujących dla jednego typu świadczenia.
Biurokracja dla biurokracji
Środowisko uznaje projekt za przykład nadmiarowej biurokracji.
– W naszej ocenie istnieje obawa, że projekt zakłada raportowanie wykraczające poza rozporządzenie pilotażowe oraz ustawę. To prowadzi do paradoksu – im nowocześniejszy model opieki, tym większe obciążenie biurokratyczne – usłyszeliśmy.
Nierealna wydaje się ponadto data wdrożenia.
Przewidziano wejście w życie praktycznie natychmiast (1 kwietnia 2026 r.), bez
- przygotowania systemów IT,
- przeszkolenia personelu,
- okresu przejściowego.
– Efekt jest łatwy do przewidzenia. To chaos organizacyjny, niespójności w raportowaniu danych – zapowiedziała osoba z branży.
Wprost o zaprzestanie procedowania projektu postulowali eksperci z OSCZP.
– Zmiany próbuje się wprowadzić w sposób całkowicie nieuporządkowany – bez uprzedniego określenia standardów organizacyjnych, wytycznych diagnostyczno-terapeutycznych oraz pozostałych podstaw prawnych, które powinny stanowić fundament dla jakichkolwiek wskaźników jakości i systemów raportowania.
Po wprowadzeniu powyższych standardów i wytycznych klinicznych zespół ekspertów powinien opracować wskaźniki służące monitorowaniu jakości. Wskaźniki te opracowuje się na podstawie istniejących dokumentów międzynarodowych i fachowych publikacji – zwrócili uwagę.
Czy prezes NFZ Filip Nowak posłucha?
To się okaże...
Przeczytaj także: „Czas decyzji – eksperci komentują zmiany w CZP” i „Stan ciągłej niepewności”.

