Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

LEK i LDEK bez jawnej bazy pytań

Archiwum

W projekcie nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który wkrótce trafi do procedowania,  znalazł się zapis, zgodnie z którym w lekarskim egzaminie końcowym (LEK) i lekarsko-dentystycznym egzaminie końcowym (LDEK) nie będzie jawnej bazy pytań. – Uczenie się 70 proc. pytań z bazy na pamięć przeczy idei egzaminu końcowego – stwierdził prof. Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia.

  • Ministerstwo Zdrowia chce rezygnacji z jawnej bazy pytań do końcowego egzaminu lekarskiego
  • W odpowiedzi na pytanie „Menedżera Zdrowia” przedstawiciel resortu wskazał, że taki zapis znalazł się już w projekcie nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty
  • Prof. Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, podkreślił, że nie oznacza to, że nie będzie więcej dostępu do treści pytań po egzaminie, bowiem zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego pytania powstające za pieniądze publiczne są informacją publiczną, która podlega udostępnieniu
  • Dyrektor przypomniał, jaki był cel egzaminu końcowego i dlaczego rezygnacja z wykorzystywania jawnej bazy pytań jest tak istotna
  • Przedstawiciel resortu zdrowia wymienił też inne korzyści płynące z niejawności pytań egzaminacyjnych

9 lutego podczas spotkania dla mediów u wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej „Menedżer Zdrowia” zapytał o zapowiadaną rezygnację z jawnej, publicznie dostępnej bazy pytań (obecnie 70 proc. pytań), znanej już przed lekarskim egzaminem końcowym (LEK) i lekarsko-dentystycznym egzaminem końcowym (LDEK). Jej ujawnienie ma ułatwić młodym adeptom sztuki lekarskiej przygotowanie się do egzaminu końcowego. 

O co chodziło w egzaminie końcowym?

Prof. Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, w odpowiedzi na pytanie „Menedżera Zdrowia” podkreślił, że dyskusje wokół udostępniania bazy pytań, które pojawiają się na egzaminie końcowym, toczą się już od lat.

– Mamy za sobą wyrok Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym pytania powstające za pieniądze publiczne są informacją publiczną. Co do tego nie ma wątpliwości. Jednak co innego stwierdzenie, że jest to informacja publiczna, a co innego pytanie, czy ona podlega udostępnieniu i na jakich zasadach – zaznaczył. 

Dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych zwrócił uwagę, że w całej dyskusji o jawności pytań do egzaminu końcowego chodzi o to, że egzamin ten składa się w 70 proc. z tzw. publicznie dostępnej bazy, która zawiera około dwóch tysięcy pytań. – To nie jest żaden problem, żeby do tego się przygotować – ocenił.

Nie taki był cel LEK

Mariusz Klencki przypomniał przy tym, jaki był cel egzaminu końcowego.

– Ten egzamin od swojego początku nie służył głównie temu, żeby nie dopuścić do zawodu osób do tego nieprzygotowanych, chociaż taki efekt też  miał, ale to dotyczyło poniżej 1 proc. absolwentów. On głównie służył do tego, żeby zrobić obiektywny ranking młodych lekarzy do postępowania kwalifikacyjnego na miejsce specjalizacyjne, czyli żeby ci najlepiej zdający mogli wybierać specjalizacje w piewrszej kolejności – wyjaśnił. 

– Odkąd ponad dwie trzecie pytań jest jawnych, ten ranking nie działa, ponieważ w każdym postępowaniu zdarza się że 30–40 osób bezpośrednio ze sobą konkurujących ma taki sam wynik LEK. Stąd ten egzamin przestaje być jakąkolwiek miarą i narzędziem do selekcji. To właśnie jest ten powód, dla którego samorząd lekarski podziela nasze stanowisko i postuluje, żeby utajnić bazę pytań – dodał dyrektor.

Prof. Klencki podkreślił również, że dodatkowo samorządowi zależy na tym, żeby ograniczyć kształcenie kadr lekarskich na nowo otwartych kierunkach lekarskich. 

– Ta zmiana też się z tym wiąże, ponieważ panuje powszechne przekonanie, że nowe kierunki mogą sobie nie poradzić z zapewnieniem odpowiedniej jakości kształcenia. I w tym wypadku rzeczywiście po utajnieniu puli pytań egzamin końcowy mógłby zacząć taką funkcję intensywniej spełniać – wskazał.

Polska to bogaty kraj?

Dyrektor zwrócił przy okazji uwagę na inny problem, jakim jest w ogóle waga dobrze zwalidowanych pytań egzaminacyjnych.

– Muszę przyznać, że takie podejście do pytań egzaminacyjnych wskazuje na to, że Polska jest bardzo bogatym krajem. Dlaczego tak myślę? – zapytał.

Otóż – jak wskazał – dlatego, że w Stanach Zjednoczonych, wbrew temu, co się czasami publicznie usiłuje mówić, pytania są tajne. 

– Poza tym Amerykanie wykorzystują te pytania wielokrotnie, a na koniec jeszcze sprzedają je takim krajom jak Polska, po to, by te mogły je wykorzystać przy nauce i weryfikacji wiedzy młodych lekarzy czy studentów. Pamiętajmy, że dobre pytanie to bardzo cenny zasób. Takie dobre pytanie jest niezwykle trudne do napisania. Co więcej, powinno być ono zwalidowane, co u nas w ogóle jest niemożliwe, ze względu na wspomniany wyrok Trybunału Konstytucyjnego – tłumaczył. 

Dlatego – jak zaznaczył – nie myślimy w ogóle w kategoriach walidacji pytań. 

– Chodzi nam o to, żeby  zlikwidować wspomnianą jawną bazę pytań, które stanowią 70 proc. pytań egzaminu końcowego. Wszystko po to, żeby zdający nie wiedzieli, na jakie pytania będą musieli odpowiadać na egzaminie – podsumował Mariusz Klencki.

LEK nie jak egzamin 

W sierpniu 2024 r. przypominaliśmy, że większość pytań w LEK pochodzi z jawnej bazy – wskaźnik zdawalności jest bardzo wysoki.

Podawaliśmy wtedy, że we wrześniu 2023 r. 99,22 proc. podchodzących do egzaminu uzyskało pozytywny wynik.

Taki wysoki odsetek zdających to nic szczególnego w ostatnich latach:

  • w lutym 2021 r. było to 98,3 proc.
  • we wrześniu 2021 r. – 97,79 proc.,
  • w lutym 2022 r. – 97,45 proc.,
  • we wrześniu 2022 r. – 98,83 proc.,
  • w lutym 2023 r. – 97,10 proc.,
  • we wrześniu 2023 r. – 99,22 proc.,
  • w lutym 2024 r. – 97,86 proc.

Wcześniej było zdecydowanie gorzej – we wrześniu 2020 r. wskaźnik wyniósł 76,96 proc.

Jak komentował to w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” ówczesny wiceminister zdrowia Marek Kos?

– Od 2020 r., aby zdać LEK, trzeba udzielić 56 proc. poprawnych odpowiedzi. 70 proc. pytań pochodzi z jawnej bazy. Podchodzący do testu uczą się zatem na pamięć rozwiązań i uzyskują pozytywny wynik. W konsekwencji wskaźnik zdawalności jest bardzo wysoki. LEK w takiej formie to nie jest egzamin, a jedynie pewna weryfikacja umiejętności nauczenia się na pamięć – mówił przedstawiciel resortu.

Jak rozwiązać tę kwestię?

– To problem. Pierwsze egzaminy według nowych zasad odbyły się w sesji zimowej 2021 r. i od tego czasu ich wyniki znacząco się poprawiły. Ewidentnie jest to związane z nową bazą pytań. Gdyby powrócić do zasad sprzed tego roku, to w następnej sesji zdawalność zamiast 99,22 proc. byłaby, jak szacuję, na poziomie 85 proc. Można byłoby zastosować współczynnik korygujący dla tych nowo zdających. Pierwsze rozwiązanie byłoby niesprawiedliwe, drugie – trudne do realizacji – stwierdził.

Pytaliśmy, czy w resorcie mówi się o tym, żeby zrezygnować z bazy pytań?

– Rozmawiamy o tym z przedstawicielami Naczelnej Rady Lekarskiej, rezydentami i władzami uczelni – informuje – informował w sierpniu 2024 r. 

Więcej w tekście „LEK nie jak egzamin – a więc co z nim?”.

Przeczytaj także: „Specjalizacje po nowemu”.

Menedzer Zdrowia twitter

Źródło:
Mendżer Zdrowia
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: lekarski egzamin końcowy lek Mariusz Klencki rezydentury nauka student studencki lek zmiany lek zmiany 2026